W roku 2017 czeka nas sporo podwyżek w bankach - m.in. za wypłaty z bankomatów.
W roku 2017 czeka nas sporo podwyżek w bankach - m.in. za wypłaty z bankomatów. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta

Banki – mimo płacenia większych podatków – zarabiają coraz lepiej. Dlaczego? Rachunek ekonomiczny jest nieubłagany – te pieniądze pochodzą z naszych portfeli. A w tym roku banki sięgną do nich jeszcze głębiej.

REKLAMA
Rządy Prawa i Sprawiedliwości rozpoczęły się od kilku mocnych akcentów. Wśród nich była zapowiedź repolonizacji czy osłabienia pozycji banków względem państwa i obywatela. I faktycznie, dość szybko wprowadzono na przykład tzw. podatek bankowy, który muszą płacić wszystkie instytucje finansowe.
Wszyscy obawiali się o dwie rzeczy – że sytuacja banków ulegnie pogorszeniu, a w pogoni za utraconymi zyskami sięgną one do naszych – konsumenckich – kieszeni. Władze początkowo twierdziły, że opłaty w bankach nie wzrosną, zresztą nowa ustawa zabroniła ich podnoszenia w związku z koniecznością płacenia nowego podatku. Oczywiście większość banków od razu podniosła opłaty za czynności bankowe, nie wiążąc jednak tej czynności z nowymi obowiązkami fiskalnymi. Zrobił tak nawet „państwowy” PKO BP. Jego prezes Zbigniew Jagiełło omal nie przypłacił tego stanowiskiem.
Finalnie pierwsza obawa nie spełniła się ani na jotę. Druga aż nadto – a to dopiero początek, bo banki podnoszą kolejne opłaty i dodają nowe.
Skarbce banków wcale nie opustoszały przez nowe podatki. Wręcz przeciwnie. Na dodatek czekają nas nowe opłaty.
Skarbce banków wcale nie opustoszały przez nowe podatki. Wręcz przeciwnie. Na dodatek czekają nas nowe opłaty. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Bogaci stają się bogatsi
Z danych Związku Banków Polskich wynika, że od stycznia do września 2016 r. banki zapłaciły 2,33 mld zł z tytułu tzw. „podatku bankowego”. Do budżetu wpłynęły też prawie 4 mld zł podatku dochodowego (to o ok. 1 mld zł więcej niż rok wcześniej). Skąd wzięło się te dodatkowe 5 mld zł?
Część z rosnących zysków tego sektora. Według NBP od stycznia do listopada 2016 roku banki wypracowały 13,35 mld zł zysków netto. To aż o 20,5 proc. więcej, niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Więcej, niż w całym roku 2015 (12,8 mld). Skąd wzięło się te dodatkowe 13 miliardów?
– W ubiegłym roku zdrożały kredyty mieszkaniowe, banki podniosły opłaty za korzystanie z bankomatów, kont i kart. To jest naturalne, że kiedy na przedsiębiorcę nakłada się podatek, to przedsiębiorcy rosną koszty działania. Musi więc podnieść ceny usług, żeby wyjść na swoje. I tak zrobiły banki, choć oficjalnie nie mogą mówić że to przez podatek. Wbrew pozorom te rosnące opłaty w bankach nie są minimalne. Zaczęły wracać prowizje za usługi, które przez lata były bezpłatne. Jeśli przeliczymy je przez kilkadziesiąt milionów klientów (ogółem), to kwoty wyjdą całkiem spore – tłumaczy w rozmowie z INN:Poland Wojciech Boczoń, analityk Bankier.pl.
Przychody banków wzrosły w każdym prowadzonym przez nie rodzaju działalności. Wynik z działalności bankowej wyniósł 54,14 mld zł (wzrost o 6,5 proc.), z działalności operacyjnej – 17,2 mld zł (wzrost o 26,3 proc) a z odsetek – 34,5 mld zł (plus 7,3 proc.).
– Do wyniku z działalności bankowej zalicza się zysk z opłat, prowizji, odsetek, akcji, papierów wartościowych, etc. Natomiast do działalności operacyjnej takie działania jak sprzedaż spółek zależnych czy transakcja sprzedaży Visy. W ciągu 11 miesięcy 2016 r. zysk sektora wyniósł 13,04 mld, ale 2,5 mld to zysk z rozliczenia Visy. W całym roku 2015 banki zarobiły 13,1 mld zł. Czyli gdybyśmy nie uwzględniali transakcji Visa zysk za 2016 r. byłby prawdopodobnie niższy – mówi Boczoń.
– Nie bez znaczenia jest też spadek oprocentowania lokat. Stopy procentowe stoją w miejscu od marca 2015 roku, a banki cały czas tną odsetki. Dzięki temu spadają im koszty odsetkowe – dodaje analityk.
Druga obawa spełniła się więc z nawiązką. Opłaty wzrosły. W górę poszły na przykład marże kredytów hipotecznych. Jeszcze półtora roku temu przeciętna marża na tym produkcie wynosiła niewiele ponad 1,7 proc. Dziś średnio jest to ok. 2,05 proc. – wynika z raportu AMRON-SARFiN. Niby niewiele, ale w przypadku kredytu na kwotę 300 tys. zł zawartym na 30 lat wychodzi 50 – 60 zł miesięcznie więcej. Po trzech dekadach przekłada się to na prawie 20 tysięcy złotych.
Banki dają też mniej swoim klientom. W analizowanym okresie wypłaciły ok. 14,5 mld zł odsetek od lokat i kont. Rok wcześniej było to prawie 16 mld zł. Co ciekawe – stopy procentowe nie idą w dół, kwota depozytów rośnie. Banki powinny więc teoretycznie płacić większe odsetki. W praktyce obniżają oprocentowanie i wypłacają mniej odsetek.Opłaty jeszcze wzrosną
Obecnie sektor bankowy przymierza się do kolejnej fali podwyżek. Nie będą one duże, ale będzie ich sporo. Na przykład w Deutsche Banku wzrosną opłaty za przelewy elektroniczne, klienci zapłacą za nie od 80 groszy do 2,50 zł. Plus 20 zł (zamiast 5 zł) za prowadzenie konta.
W ING każda pierwsza wpłata i wypłata gotówkowa w banku będzie bezpłatna, ale za kolejne zapłacimy po 9 zł.
W Citi miesięczna opłata za kartę debetową wyniesie 8 zamiast 6 zł, zlecenie przelewu przez telefon lub w oddziale podrożeje z 10 zł do 20 zł (w ofercie dla firm), a prowizja za wypłatę z „obcego” bankomatu z 5 zł do 7 zł.
Bank Pocztowy ograniczy sieć darmowych bankomatów – już niedługo za wypłatę z maszyny należącej do PKO BP lub BZ WBK klienci zapłacą 5 zł. Stosunkowo najłatwiej będzie uniknąć większych opłat w mBanku. Wystarczy wypłacać z bankomatów przynajmniej 100 zł, niższe sumy będą wymagały dopłacenia 1,30 zł.

Napisz do autora: konrad.baginski@innpoland.pl