Coraz więcej osób chce się rozliczać z fiskusem jako twórcy. Dzięki temu zabiegowi mogą odliczyć 50 proc. uzyskania przychodów
Coraz więcej osób chce się rozliczać z fiskusem jako twórcy. Dzięki temu zabiegowi mogą odliczyć 50 proc. uzyskania przychodów Wojciech Kardas/Agencja Gazeta

Seria korzystnych interpretacji podatkowych ze strony skarbówki sprawiła, że coraz więcej osób chce się rozliczać z fiskusem jako twórcy. Dzięki temu zabiegowi mogą odliczyć 50 proc. uzyskania przychodów – donosi „Rzeczpospolita”.

REKLAMA
– To ostatnio coraz popularniejsze rozwiązanie, które pozwala podnieść realne wynagrodzenie w wielu zawodach – opowiada "Rzeczpospolitej" Grzegorz Grochowina z KPMG.
Dzieje się tak bo samozwańcze uznanie się za twórcę może się opłacać. Zaliczenie 50 proc. wynagrodzenia w poczet kosztu uzyskania przychodu sprawia, że pracownik wykazuje niższy dochód i w konsekwencji płaci niższy podatek.
Według urzędu skarbowego praca twórcza to nie tylko malowanie obrazów i rzeźbienie figur. Pod taką działalność również dobrze podchodzi np. informatyk tworzący oprogramowanie. Jak oblicza gazeta, przy zarobkach rzędu 100 tys. złotych rocznie, zakwalifikowanie 60 tys. jako wynagrodzenia za dzieła, może przynieść oszczędności rzędu 8 tys. Trzeba jednocześnie pamiętać, że zastosowanie 50-proc. kosztów uzyskania dochodu jest możliwe tylko do przychodów w wysokości 85 528 zł rocznie.
Pracownicy decydują się więc korygować deklaracje za ubiegłe lata i wykazywać, że ich praca miała charakter twórczy, żeby otrzymać zwrot części podatku. Mogą to robić do 5 lat wstecz. Tu powstaje problem. Trzeba bowiem udowodnić fiskusowi, że pieniądze zarobiliśmy rzeczywiście za pracę twórczą. Przez problemy z dokumentacją fiskus część zwrotów kwestionuje.
źródło: Rzeczpospolita

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl