Czy już niedlugo będziemy mogli zapłacić adwokatowi jedynie wtedy, gdy wygra naszą sprawę?
Czy już niedlugo będziemy mogli zapłacić adwokatowi jedynie wtedy, gdy wygra naszą sprawę? Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Jeszcze w marcu Naczelna Rada Adwokacka będzie dyskutowała o wprowadzeniu możliwości rozliczania się klienta z prawnikiem tylko i wyłącznie za zasadzie success fee. Wygra – dostanie pieniądze. Przegra – zostanie z niczym. Pomysł ma obniżyć koszty dla klientów oraz ułatwić karierę młodym, zdolnym prawnikom.

REKLAMA
Autorem projektu jest najmłodszy członek NRA, Przemysław Rosati. Zwraca on uwagę na to, że dziś kodeks etyki Rady zabrania na umawianie się z klientami wyłącznie na procent od wygranej. Rodzi to dwa problemy. Pierwszym jest zamknięcie drogi młodym adwokatom, którzy chcieliby konkurować ceną z uznanymi na rynku kancelariami. Drugim – wysokie koszty ponoszone przez klientów. Zdaniem mecenasa Rosatiego wielu osób nie stać na usługi adwokata. O ile można poprosić sąd o zwolnienie z opłat procesowych, o tyle nie można umówić się z prawnikiem, że dostanie zapłatę wyłącznie w przypadku wygrania sprawy.
Opinie członków NRA są podzielone, ale nie dyskryminują pomysłu. Z jednej strony może to uszczuplić zarobki wielu prawników. Z drugiej zaś klienci, którzy nie mają pieniędzy na usługi prawnicze są często przejmowani przez kancelarie odszkodowawcze bądź windykacyjne, którym zależy tylko na wyniku. Często liczą sobie kilkadziesiąt procent od wygranej sumy, którą klient i tak otrzymałby bez ich wydatnego wsparcia.
Problemem może też być „parcie na wynik”. Część prawników porównuje pomysł do sprowadzenia roli prawnika do poziomu agresywnego sprzedawcy. Kolejni zwracają uwagę na to, że już dziś część adwokatów zawiera umowy de facto fikcyjne, w rzeczywistości uzależniając wypłatę od wygrania sprawy.
Źródło: Gazeta Prawna

Napisz do autora: konrad.baginski@innpoland.pl