Założyciele FinAi, od lewej: Łukasz Dziekan, Paweł Ostrowski i Rafał Czernik
Założyciele FinAi, od lewej: Łukasz Dziekan, Paweł Ostrowski i Rafał Czernik mat. pras.

Finai to polski start-up, który choć nie ma jeszcze gotowego produktu, już dostał od Krzysztofa Domareckiego kilka milionów złotych. Wiara jednego z najbogatszych Polaków w powodzenie tego projektu nie jest jednak bezzasadna. Innowacyjna platforma, nad którą pracują byli pracownicy sektora konsultingowego sprawi, że kredyty banków będziemy mogli porównywać bez wychodzenia z domu, a wcześniej zostaniemy zaopatrzeni w dużą dawkę wiedzy, dzięki której żadna umowa nie będzie nam straszna.

REKLAMA
– Będzie to w pełni digitalowy, zautomatyzowany proces kredytowy dla każdego. Nasza platforma stanie się niejako wirtualnym oddziałem wielu banków – zapowiada Łukasz Dziekan, CTO FinAi.
Na czym ta mała rewolucja ma polegać? Wyobraźmy sobie, że chcemy dostać kredyt konsumpcyjny. By porównać warunki na jakich go dostaniemy (i dowiedzieć się czy w ogóle mamy na to szansę) musimy odwiedzić placówki kilku banków lub odwiedzić jedną z porównywarek cenowych. – Po zalogowaniu się na naszej platformie klient otrzyma wiążące oferty wybranych banków, bez potrzeby fizycznego odwiedzania oddziałów, całkowicie online włącznie z podpisaniem umowy kredytowej – opowiada Dziekan.
logo
Ubieganie się o kredyt to obecnie niekończące się wizyty w placówkach bankowych Arkadiusz Wojtasiewicz/Agencja Gazeta
Premiera stworzonej przez Polaków platformy zapowiadana jest na pierwszy kwartał 2018 roku. Wtedy też cały proces ubiegania się o kredyt zostanie zredukowany do kilku kliknięć. Tworzymy swój profil, dokonujemy procesu uwierzytelniana, wgrywamy potrzebne do uzyskania kredytu dokumenty i...to wszystko. Co ważne, klienci docelowo nie mają zostać za tę usługę obciążeni żadnymi opłatami. Przynajmniej w jej podstawowej wersji.
Dotychczasowy system biegania od banku do banku odejdzie więc do lamusa. CTO FinAi to jednak zbytnio nie martwi. – Żyjemy w XXI wieku, wiele rzeczy możemy robić za pośrednictwem sieci. I to w bardziej bezpieczny sposób! Dlaczego więc nie brać w ten sposób kredytu – stwierdza Dziekan.
Miliony na start
FinAi został założony stosunkowo niedawno – w listopadzie 2016 roku – przez Rafała Czernika, Łukasza Dziekana oraz Pawła Ostrowskiego.
– Jak to się zaczęło? Pomysłodawcą był Rafał, ja zaproponowałem technologię, a Paweł zaproponował strategię marketingową. Już wcześniej na różnych etapach kariery pracowaliśmy razem. Wspólnie z Rafałem realizowaliśmy projekty dla sektora bankowego w jednej z wiodących firm konsultingowych. Natomiast z Pawłem pracowałem przy projektach w agencji marketingowej – opowiada Dziekan.
logo
Na stronie start-upu może znaleźć cały szereg porad finai.pl
Dzisiaj zespół zdążył się już rozrosnąć do 30 osób. Znaleźli w nim swoje miejsce m.in. były dziennikarz dużego polskiego portalu i „cyberochroniarz” Giełdy Papierów Wartościowych. – Od początku negocjacji z inwestorem podkreślaliśmy, że kluczem do sukcesu są ludzie! – podkreśla Paweł Ostrowski, CMO FinAi.
Pomysł i doświadczenie twórców zostały już zresztą docenione. Start-up dostał właśnie 4,6 mln złotych na dopracowanie swojego produktu od Funduszu Fidiasz, który należy do jednego z najbogatszych Polaków Krzysztofa Domareckiego. Jak na rundę seed, w której pomysłodawcy dostają zazwyczaj setki tysięcy złotych, kwota robi duże wrażenie.
– To świetny wynik i jesteśmy z niego bardzo dumni, ale trzeba pamiętać, że branża, w której się poruszamy jest bardzo konkurencyjna, regulowana i wiemy, że przed nami jest jeszcze bardzo dużo pracy do wykonania – zastrzega Dziekan.
FinAi nie ma jednak zamiaru ograniczać się wyłącznie do skracania drogi między klientami a bankami. Chce również edukować. Strona internetowa start-upu jest już aktywna a na niej...cały szereg wywiadów i tekstów o wiarygodności i zdolności kredytowej i porad dotyczących bezpieczeństwa w sieci. Wszystkie te publikacje mają zostać przeniesione w późniejszym czasie na zapowiadaną przez FinAi platformę.