Ministerstwo finansów postanowiło utrudnić życie podatnikom
Ministerstwo finansów postanowiło utrudnić życie podatnikom Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Po złożeniu PIT przez system transakcyjny danego banku, urzędnicy wypełniali nasze zeznanie podatkowe za 2016 rok. Miało to ułatwić życie podatnikom, a okazuje się, że tylko je utrudni. Wszyscy, którzy rozliczyli się w ten sposób z PIT, są bowiem wzywani przez urzędy skarbowe.

REKLAMA
Daje to 27 tysięcy osób, które były pewne, że zlecenie skarbówce rozliczenia PIT-a za pomocą formularza PIT-WZ, będzie dla nich korzystne. Teoretycznie miało tak być: urząd miał pięć dni na odesłanie wypełnionego i gotowego do złożenia wniosku, a zatwierdzenie przez nas dokumentu oznaczało złożenie PIT-u.
Założenie było proste: wystarczyło zlecić Skarbówce rozliczenie PIT-a, następnie urząd w ciągu 5 dni odsyłał wypełniony i gotowy do złożenia wniosek. Jeżeli podatnik zatwierdził dokument, wtedy PIT był złożony. Jeżeli nie, urząd ponownie brał go pod lupę.
Na wezwanie Ministerstwa Finansów, które nie ma najwidoczniej zaufania do podatników, urzędy skarbowe będą sprawdzać wszystkich, którzy skorzystali z wygodnej formy rozliczania PIT-a. Jako pierwsi wezwani zostaną podatnicy, jacy nie zatwierdzili PIT-a wypełnionego przez urząd, podczas gdy należał im się zwrot podatku – niezatwierdzone zeznanie będzie wiążące po 2 maja. Kolejni to osoby, jakie zatwierdziły PIT-y, ale widnieje na nich zwrot z podatków. Ostatnim będą ci, którym nie przysługuje zwrot z podatku.
Stawiając się w urzędzie, musimy mieć ze sobą nie tylko dowód osobisty, ale i na przykład odpis aktu urodzenia dziecka, jeśli tylko przysługuje nam ulga na pociechę. Przedsięwzięcie, które będzie polegało na bardzo dokładnym sprawdzeniu podatników, może być wyjątkowo kosztowne.