
Postęp zmienił postrzeganie bezpieczeństwa w świecie biznesu. Dziś nie wystarczy już, że po wyjściu z biura zamkniemy drzwi na kłódkę, a fundusze ulokujemy w banku. Obecnie trudno mówić o bezpiecznej firmie bez należytej troski o jej prywatność w sieci. Wszechobecność działających online komputerów wystawiają bowiem biznes na niejedno zagrożenie.
Te kwestie najbardziej spędzają sen z powiek zarówno właścicielom mniejszych firm, jak administratorom bezpieczeństwa wielkich przedsiębiorstw. Dlaczego? Ponieważ na szali są nie tylko firmowe finanse czy wizerunek marki, ale także dobro innych. Tym bardziej, że wchodzące w życie przepisy – unijne rozporządzenie GDPR i ustawa RODO – stawiają przed przedsiębiorcami nie lada wymogi w kwestii gromadzenia i przetwarzania danych osobowych.
– Okazuje się, iż oprócz wycieku, kradzieży czy nieuprawnionego dostępu do danych, musimy również pamiętać o wszelkich dodatkowych obowiązkach wynikających z regulacji prawnych. Dane osobowe firm czy osób fizycznych, które posiadamy w naszych bazach danych, powinny być chronione równie dobrze jak nasze własne – komentuje Robert Sekuła, Office Printing Category Manager & Printing Country Lead w HP Inc.
Bezpieczeństwo IT W skali małego biznesu pierwsze, co przychodzi na myśl to oczywiście komputery – wgrany antywirus, na dysku legalny Windows czy Mac, a także włączone aktualizacje i zmieniane co jakiś czas hasła. A w zakresie obsługi – tworzenie kopii zapasowych, szyfrowanie danych, ostrożność w surfowaniu po sieci. Może jeszcze niezastąpione w dobie mobilności smartfony, których porządna ochrona zaczyna być traktowana na serio przez rosnące grono osób.
O czymś jednak chyba zapominamy. Komputery to bez wątpienia bijące serce całego ekosystemu IT, ale w tym obiegu informacji niemałą rolę odgrywają też przecież inne urządzenia. Podłączone do sieci również wymagają odpowiedniej polityki bezpieczeństwa, ponieważ w przypadku zbagatelizowania związanego z nimi ryzyka mogą stać się najsłabszym ogniwem informatycznej infrastruktury. Tak jak drukarki, których niepozorna praca nie powinna uśpić naszej czujności.
Nowoczesne drukarki z uwagi na ich konstrukcję i oprogramowanie nie dzieli wcale duża przepaść z klasycznymi komputerami. W razie infekcji mogą zatem posłużyć za punkt wyjściowy nie tylko do kradzieży danych, ale także do inwazji na całą sieć. Z perspektywy cyberprzestępców ich zaletą jest to, że są podłączone do wielu innych urządzeń i wymagają aktualizacji, co w przypadku braku należytej dbałości ze strony ich użytkowników otwiera przed hakerami perspektywę rzucenia firmy na kolana.
Drukarka pod lupą? Co zrobić, aby drukarka nie stała się koniem trojańskim i nie pomogła nieupoważnionym osobom w odkryciu sekretów przedsiębiorstwa? Drukarka drukarce nierówna, stąd pierwszy krok ku bezpiecznej firmie stawiamy już w czasie zakupu. Jak podkreśla ekspert HP Inc, producenta znanych z wyszukanych zabezpieczeń drukarek, powinniśmy kierować się poza parametrami technicznymi, wydajnością materiałów eksploatacyjnych, czy samą ceną urządzenia również kwestiami związanymi z bezpieczeństwem.
Robert Sekuła
Office Printing Category Manager & Printing Country Lead w HP Inc
To podstawy, natomiast w przypadku urządzeń drukujących z logo HP bezpieczeństwo wznosi się na wyższe poziomy. Zabezpieczone od strony firmware i BIOS drukarki chronią przed szkodliwą modyfikacją systemu operacyjnego, a dzięki technologii HP Sure Start przeprowadzają jego samonaprawę, zapobiegając wczytaniu złośliwego kodu.
W świetle tylu niebezpieczeństw ciśnie się na usta pytanie, czy nie lepiej byłoby odciąć drukarkę od bezprzewodowej sieci. Nie rozwiązuje to jednak problemu bezpieczeństwa, bo ten jest złożony i wymaga rozpatrzenia na różnych poziomach.
– Urządzenie wpięte do naszej sieci za pomocą kabla (LAN czy też USB) jest bezpieczniejsze od tego, które wpięte jest za pomocą sieci Wi-Fi, jednakże nie należy zapominać o tym, iż błędna jego konfiguracja bądź w ogóle pozostawienie urządzenia z domyślnymi ustawieniami, to proszenie się o kłopoty – ostrzega Robert Sekuła.

Nasz rozmówca dodaje: ''Jest wiele różnego rodzaju zagrożeń, z których jednym z największych okazują się być sami ludzie. Bywa, że sami pracownicy, czasem świadomie, czasem nieświadomie, mogą zaszkodzić firmie przy użyciu urządzeń wielofunkcyjnych bądź drukarek, o których niestety ciągle większość myśli, iż są to proste, małe i niewinne urządzenia służące tylko do drukowania, kopiowania i skanowania''.
Z myślą o redukcji tego ryzyka w czasie druku powstało takie przeznaczone dla małych i średnich firm rozwiązanie jak HP JetAdvantage Private Print. Oparta na chmurze platforma udostępnia dokumenty wyłącznie upoważnionym użytkownikom, a także pozwala odbierać je z dowolnego aktywnego urządzenia – w sieci lub poza nią.
Artykuł powstał we współpracy z HP