
Od 1997 roku kilkuhektarową ziemią w Czyżynach zarządzała Politechnika Krakowska. Zmiany w szkolnictwie wyższym spowodowały, że w 2005 r. ówczesny wojewoda małopolski stwierdził, że ziemia przechodzi na własność uczelni. Jednak w 2006 r. prywatna osoba złożyła do Sądu Rejonowego w Nowej Hucie wniosek o zasiedzenie terenu, domagając się prawa własności do prawie pięciu hektarów. Składający wniosek twierdził, że on i jego rodzina od lat uprawiają na tym terenie rabarbar.
REKLAMA
Przez sześć lat sąd pierwszej instancji rozstrzygał problem gruntu. Pracownicy Muzeum Lotnictwa Polskiego, które znajduje się nieopodal gruntu, zeznali, że na sąsiednim terenie przez lata nie widzieli żadnego rabarbaru. Wymiar sprawiedliwości zadecydował mimo to, że prywaty inwestor ziemię zasiedział i jest jej prawowitym właścicielem.
Uczelnia odwołała się do Sądu Okręgowego, który przyznał rację Sądowi Rejonowemu. W efekcie prywatna osoba zyskała za darmo 3,5 hektara terenu. Orzeczenie sądu jest prawomocne, co oznacza, że nowy właściciel bez żadnych obaw może dowolnie zarządzać ziemią.
Grunt, który do niego należy, mają na oku deweloperzy. Jest bowiem dobrze skomunikowany, gdyż tuż obok niego znajduje się aleja Bora-Komorowskiego. 20 minut zajmuje z kolei dojazd do centrum miasta.
– Trudno w to uwierzyć, że ten teren został przejęty. Do tej pory była tu zieleń. Pewnie w porozumieniu z Politechniką Krakowską można tu było zrobić ciekawą i atrakcyjną strefę zieleni nie tylko dla mieszkańców, ale także dla studentów Politechniki, którzy w pobliżu mają akademiki – twierdzi Wojciech Krzysztonek, miejski radny z Czyżyn.
źródło: Onet.pl
