Polak nie dostał w więzieniu wegańskiej diety. Teraz dostanie ogromne odszkodowanie

W więzieniu odmowa spożywania posiłków jest karana
W więzieniu odmowa spożywania posiłków jest karana Facebook.com/posilkiwiezienne
Jeden z polskich więźniów zażądał od Skarbu Państwa aż 100 000 zł odszkodowania za zlekceważenie jego praw – nie chciał, aby w jego menu pojawiało się mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego. Po długiej batalii sprawę wygrał, choć dostał jedynie 10 000 zł zadośćuczynienia.


Sąd Apelacyjny w Szczecinie – bo do niego ostatecznie trafiła sprawa – uznał, że "nikt nie może wbrew woli konkretnej osoby nakazać jej jedzenia określonych produktów". Okazuje się, że o, co jest jasne dla każdej placówki gastronomicznej, w więziennej kuchni było kompletnie lekceważone.

Osadzony oskarżył zakład karny, w którym przebywał, o to, że nie zapewnił mu diety wegańskiej. Według więźnia naruszyło to jego dobra osobiste, prawa i wolności. Dodał, że musiał głodować i był szykanowany.

Pierwotnie sąd nie przejął się losem więźnia i oddalił jego powództwo, argumentując, że prawo do spożywania posiłków nie zawierających produktów pochodzenia zwierzęcego i odzwierzęcego, nie mieści się w katalogu dóbr osobistych wynikających w art. 23 Kodeksu cywilnego. Co ciekawe – uznał też, że ograniczenie wolności oznacza również ograniczenie w zakresie komponowania swojej diety.

Tej opinii nie podzielił sąd apelacyjny. Uznał, że więzień to też człowiek i może jeść, co chce. Oczywiście w pewnych granicach, ale niejedzenie mięsa i produktów odzwierzęcych nie jest jakąś fanaberią. Tym bardziej, że więzień za odmowę jedzenia produktów pochodzących od zwierząt był karany – trafiał do izolatki. A że odmawiał spożywania posiłków, nie miał siły brać udziału w apelach. Za to również spotykały go kary.


Więzień wyjaśnił, że nigdy nie był ortodoksyjnym weganinem, a produktów pochodzenia zwierzęcego i odzwierzęcego nie spożywał z powodów poglądowych. Uznawał je bowiem za obrzydliwe.

Sąd Apelacyjny dodał, że uwadze Sądu Okręgowego umknęło, iż więzień powoływał się również na przyczyny wyznaniowo – poglądowe. A więc doszło do złamania jego konstytucyjnych praw. Osadzony uzyskał odszkodowanie w wysokości 10 000 złotych.

źródło: RP.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0O nich będzie głośno. Stworzyli pierwszy inteligentny głośnik rozumiejący komendy po polsku
BIZNES 0 0Nigdzie nie uciekniesz przed wyższym ZUS. Po tym tekście zrezygnujesz z przenosin firmy do Czech
NAUKA 0 0Ludzie już planują przeprowadzkę na "Drugą Ziemię". Ekspert wyjaśnia, czy to możliwe
WYWIAD 0 0"Postarzałam się o 5 lat w ciągu roku". Polka skończyła Harvard, wróciła ze świetnym pomysłem na biznes
0 0Rozwiązanie problemu sortowania odpadów mieliśmy 20 lat temu. Teraz może pomóc miastom uniknąć kar
0 0W Polsce powstała "Szkoła Przyszłości". Można używać smartfonów na lekcjach i uprawiać ogródek
0 0Program "Milion Plus" dla szpitali to wyborczy bubel. Jest niczym plaster na krwawiącą tętnicę