
Ta oferta przyciągnęła wielu młodych ludzi, którzy w nadziei na zatrudnienie wybrali spartańskie warunki.
REKLAMA
To już ostatni w tym roku turnus służby przygotowawczej dla kandydatów na szeregowych. Około 3300 ochotników będzie zdobywać przygotowanie wojskowe. Młodzi rzucili się na ofertę, bo liczą, że podpiszą kontrakty z Narodowymi Siłami Rezerwowymi. Umowy czekają jednak wyłącznie na najlepszych.
Podpułkownik Piotr Chrzanowski, szef Wydziału Mobilizacji i Uzupełnień Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Łodzi, twierdzi, że na ochotników czeka „wiele korzyści”. Mogą bowiem liczyć na wynagrodzenie w wysokości 30 proc. najniższego uposażenia żołnierza zawodowego. Dostaną więc „oszałamiające” 960 zł brutto. Ponadto, armia płaci za przejazdy z domu do koszar i odwrotnie, oferuje bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie i umundurowanie.
A liczba chętnych przekracza limity. Przykładowo, w Rzeszowie limit wyniósł 148 osób, a zgłosiło się 168 ochotników. Z kolei w województwie łódzkim nie było najmniejszych problemów z zapełnieniem 222 miejsc.
– Żołnierze szkoleni w ramach służby przygotowawczej w korpusie szeregowych nabywają uprawnienia podobne do żołnierzy przygotowujących się do zawodowej służby wojskowej, to znaczy podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu, rentowemu i emerytalnemu. Ci, którzy zostali powołani do służby, a są zatrudnieni otrzymują od pracodawcy odprawę w wys. dwutygodniowego uposażenia. Okres służby wlicza się oczywiście do okresu zatrudnienia, pozwalającego korzystać z wszelkich uprawnień wynikających ze stosunku pracy – przekonuje Chrzanowski.
Już w pierwszych miesiącach przyszłego roku wystartuje kolejne szkolenie. Wszyscy chętni muszą mieć co najmniej 18 lat i polskie obywatelstwo. Ponadto, nie mogą to być osoby karane sądownie i muszą posiadać one zdolność do czynnej służby wojskowej. Od szeregowych wymaga się przynajmniej wykształcenia gimnazjalnego.
źródło: pulshr.pl
