Ten YouTuber tworzy kontrowersyjne filmy. Korporacja dała mu ultimatum: „usuwasz kanał albo wylatujesz z pracy”

Metosław prowadzi kanał na YouTube'ie o substancjach psychoaktywnych
Metosław prowadzi kanał na YouTube'ie o substancjach psychoaktywnych Fot. instagram.com/p/BYaFYXnhiww/
Kanał „Wiem co ćpiem” prowadzi niejaki Mestosław. Interesują go substancje psychoaktywne i o ich działaniu odpowiada na YouTube'ie. Nie wszystkim spodobał się jednak jego pomysł.


Metosław w swoich filmach merytorycznie dyskutuje na temat szkodliwości narkotyków. Przygląda się stereotypom, którymi one obrosły, i tłumaczy, na czym polega niebezpieczeństwo stosowania poszczególnych substancji.

Dla kogo są przeznaczone materiały tworzone przez Mestosława? Kieruje je "do osób, które korzystają bądź są zainteresowane substancjami psychoaktywnymi". – Na mój kanał trafiają głównie internauci, którzy właśnie szukali informacji na ten temat – raczej tam nie ma przypadkowych osób. A że ludzi szukających informacji z tej dziedziny jest dużo („Wiem co ćpiem” był w tym tygodniu 4 najpopularniejszym kanałem YT w Polsce), warto, by informacje na które trafiają, były faktycznie merytoryczne i rzeczowe – mówi w rozmowie z portalem Noizz.

Na jego kanale znajdziemy m.in. informacje o grzybach psylocybinowych i innych psychodelikach. Aldous Huxley (słynny pisarz, pionier używania narkotyków w celu dojścia do samooświecenia, autor m.in. „Drzwi percepcji”) YouTuba ma nadzieję, że przyczyni się do zmiany prawa w Polsce. – Mimo że ustawa z 2010 roku daje możliwość odstąpienia od ścigania za „śladowe” ilości narkotyków, praktyka pokazuje, że to prawo jest niemal martwe. Nawet wczoraj napisała do mnie osoba, która za 0,156 grama marihuany dostała więzienie w zawieszeniu na dwa lata. To jest szkodliwe społecznie – rujnuje to ludziom przyszłość, nadzieję na wiele ścieżek zawodowych, finansowych i społecznych – wyjaśnia.

To, że Mestosław wyrasta na nową gwiazdę mediów społecznościowych nie wszystkim przypadło do gustu. Szefostwo wezwało go na dywanik. Korporacja postawiła ultimatum. Albo kanał zniknie z sieci, albo firma rozwiąże z nim umowę. Mężczyzna wykazał się nonkonformizmem, w efekcie czego stracił stanowisko. Nadal więc opowiada w internecie o substancjach psychoaktywnych, ale nie jest już członkiem korporacyjnej machiny.


źródło: Noizz
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

ŚWIATOWY DZIEŃ SZEFA

0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
0 0I kolejna godzina zmarnowana. Tak sprawisz, że gadatliwy kolega z pracy się przymknie
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta
0 0Nie obserwujecie nas jeszcze na Instagramie? Będziecie zaskoczeni, co tam się wyprawia
0 0Tak zachowasz produktywność, gdy pracujesz zdalnie (a tak naprawdę wcale tego nie chcesz)
0 0Nobel z ekonomii trafił w dobre ręce. Ci ludzie pomogli 5 milionom dzieci
0 0Zdobywca Nagrody Nobla: Nie oszukujmy się, nie skolonizujemy egzoplanet
KARIERA 0 0Rzuciła pracę programistki, żeby opiekować się cudzymi kotami. I świetnie na tym wyszła