Polscy przedsiębiorcy strzelają sobie w stopę. Narzekają na brak chętnych do pracy, a sami popełniają poważny błąd

Kandydaci już przed rozmową rekrutacyjną chcą wiedzieć, ile mogą zarobić i jak wygląda praca w firmie
Kandydaci już przed rozmową rekrutacyjną chcą wiedzieć, ile mogą zarobić i jak wygląda praca w firmie Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Adam Wąsik, członek zarządu Goldenline, twierdzi, że ogłoszenie o pracę powinno zastąpić rozmowę rekrutacyjną. Wszystko dlatego, że kandydaci są coraz bardziej wymagający.

Jego zdaniem, problem zasadza się na tym, że polscy pracodawcy nie mają zwyczaju podawania kwoty wynagrodzenia. Jest to działanie wbrew oczekiwaniom kandydatów, którzy chcą, by ogłoszenie o pracę zawierało wszystkie informacje. Jeśli brak danych na temat zarobków, potencjalni pracownicy rezygnują z rozmowy.

Bywa, że pensja, którą podczas spotkania twarzą w twarz proponuje nam potencjalny pracodawca, okazuje się zupełnie niewspółmierna do naszych oczekiwań. W efekcie tylko tracimy czas.

– Według naszych badań prawie 60 proc. kandydatów oczekuje w ogłoszeniach informacji o wynagrodzeniu. Tymczasem jedynie 19 proc. pracodawców w Polsce publikuje w swoich ogłoszeniach takie informacje – mówi w rozmowie z PulsHR Wąsik. Dodaje, że kandydaci chcą też danych na temat rytmu, w jakim pracuje firma, godzin pracy i formy zatrudnienia.

To jednak jeszcze nie wszystko, co warto byłoby umieścić w ogłoszeniu. Kandydaci są bowiem ciekawi, jak wygląda rekruter czy szef, z którym będą pracować. Interesuje ich też wielkość firmy i sprzęt, na którym się pracuje – dotyczy to zwłaszcza branży IT. Warto byłoby również opisać atmosferę, która panuje w przedsiębiorstwie.


Przygotowanie takiej oferty nie jest jednak czasem straconym. Jak przekonuje Wąsik, w firmach kandydatów pojawia się wówczas o kilkadziesiąt procent więcej.

źródło: PulsHR
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Coraz częściej pod sztandarem walki z terroryzmem, w tym również cyberterroryzmem, przeprowadza się zmiany w prawie, które rozpoczynają dyskusję nad prawem do prywatności i wzajemnym stosunkiem obu wartości. Czy zawsze jednak mamy do czynienia z ingerencją w prywatność jednostki przy okazji zapewnienia większego poziomu bezpieczeństwa?

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.