
Bolączka większości firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP)? Problem z egzekwowaniem należności, który skutkuje brakiem płynności finansowej, a ta wiedzie niekiedy do bankructwa. Aby tego uniknąć, przedsiębiorcom czasami nie pozostaje nic innego jak zwrócić się po finansową pomoc. Jeśli prowadzicie biznes, to pewnie obiło się wam o uszy, że dobrym wyjściem z takiej kłopotliwej sytuacji może być faktoring.
Jako jedna z form finansowania działalności przedsiębiorstwa faktoring to usługa polegająca na opłaceniu wystawionej faktury przez zewnętrzną firmę faktoringową, czyli faktora. Dzięki takiemu wsparciu firma może szybciej otrzymać zaległą płatność niż gdyby musiała czekać na przelew od kontrahenta, któremu sprzedała produkt lub wykonała usługę. Choć w Polsce rośnie zainteresowanie tym instrumentem finansowym, na jego temat krążą różne mity. Wspólnie z firmą Finiata – fintechem oferującym mikrofaktoring – rozwiejemy kilka z nich.
Jak kredyt
Skoro faktor przelewa nam pieniądze, które będziemy musieli potem oddać (chyba że zwrotu dokona nasz kontrahent, co ma miejsce, gdy umowa faktoringowa obejmuje przeniesienie wierzytelności), to czym faktoring różni się od kredytu? Wbrew pozorom różnic nie brakuje. Zacznijmy od tego, że banki mogą odmówić firmie kredytu przez złą historię kredytową lub brak zabezpieczeń. Natomiast faktorzy nie stosują bankowego modelu oceny zdolności kredytowej.
Sebastian Diemer
CEO Finiata
Dla faktoringu podstawowym zabezpieczeniem jest należność, w kredycie w grę wchodzą też zabezpieczenia rzeczowe. W odróżnieniu od kredytu faktoring obejmuje również zarządzanie portfelami należnościami, czyli kontrolowanie i monitorowanie terminowości spłat od kontrahentów. Faktor prowadzi również księgowanie i rozliczanie należności, a także na bieżąco raportuje klientowi realizację płatności.
Tylko dla dużych
Choć faktoring jest stosunkowo świeżą usługą finansowania działalności gospodarczej, z prawdą mija się stwierdzenie, że sięgać po niego mogą tylko bardzo duże przedsiębiorstwa. Dla firm faktoringowych skala prowadzonej działalności nie ma większego znaczenia, a niektóre z nich wręcz wyspecjalizowały się w świadczeniu usług dla małego i średniego biznesu, co dobrze ilustruje przykład Finiaty, która oferuje podmiotom z sektora MŚP tzw. faktoring cichy z regresem.
Sebastian Diemer
CEO Finiata
Co istotne, z usług firm faktoringowych mogą korzystać firmy stosunkowo młode (działające przykładowo co najmniej od 12 miesięcy), a niekiedy osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą lub tzw. freelancerzy (osoby realizujące projekty na zlecenie) Faktoring może być szczególnie wybawieniem dla tych firm, które odczuwają przejściowe trudności finansowe, a co za tym idzie, potrzebne im są środki na finansowanie bieżącej działalności.
Jak windykacja
Dla niektórych faktor to synonim windykatora. Kolosalna różnica między nimi tkwi jednak w tym, że windykacja polega na odzyskiwaniu wierzytelności, których termin płatności upłynął, natomiast faktoring dotyczy nieprzeterminowanych płatności – dopiero gdy płatnik notorycznie uchyla się od uiszczenia należności, faktor może wystąpić z wnioskiem o rozpoczęcie procedury windykacji. Faktor nie będzie więc ingerował tak mocno w relacje klient-kontrahent jak windykator.
Sebastian Diemer
CEO Finiata
Obie usługi odróżnia też model generowania zysków. Faktor pobiera zazwyczaj kilka procent należności od kwoty, na jaką opiewa wystawiona faktura. Firma windykacyjna zarabia głównie na prowizji, którą otrzymuje dopiero wtedy, gdy odzyska pieniądze od dłużnika. Mimo to przedsiębiorca przekazujący sprawę windykatorowi ponosi też koszty na opłaty negatywne (gdy nie zakończy się ona sukcesem), a także opłatę administracyjną, gdy trafi ona do windykacji sądowej.
Artykuł powstał we współpracy z Finiata