Obsesyjne robienie sobie zdjęć „z rąsi” to objaw zaburzeń osobowości.
Obsesyjne robienie sobie zdjęć „z rąsi” to objaw zaburzeń osobowości. Foto: Pixabay.com

Taki wniosek płynie z badań naukowców. Według nich obsesyjne robienie sobie zdjęć „z rąsi” to objaw zaburzeń osobowości. Schorzenie zostało nazwane Selfitis i charakteryzuje się poszukiwaniem uwagi, przez osoby, którym brakuje poczucia własnej wartości.

REKLAMA

Osoby przesadzające z robieniem sobie selfie wykorzystują autoportrety i platformy do dzielenia się zdjęciami, aby wzmocnić swoją pozycję społeczną i sprawić wrażenie, jakby były częścią szerszej społeczności.

Badacze z Nottingham Trent University i Thiagarajar School of Management w Indiach przebadali siłę tego schorzenia. Udało im się określić ramy dla trzech rodzajów tej przypadłości: "graniczną", "ostrą" i "przewlekłą".

Najmniej groźne jest robienie sobie trzech zdjęć dziennie, ale bez publikowania ich w mediach społecznościowych. Schorzenie jest bardziej dotkliwe, gdy te trzy zdjęcia lądują w sieci. Ludzie, którzy odczuwają niemal niekontrolowaną potrzebę robienia sobie zdjęć i zamieszczają je na platformach społecznościowych ponad sześć razy dziennie to już chorzy z naukowego punktu widzenia.

W badaniu wzięły udział dwie grupy fokusowe liczące 200 uczestników. Kierujący nimi dr Mark Griffiths z Nottingham Trent University, twierdzi, że potrzeba badania zrodziła się z podejrzeń, że seryjni selfiemaniacy mogą mieć problemy psychiczne. Okazało się to prawdą.

źródło: VT.co