
W jaki sposób dostać się do jednej z największych telewizji sportowych w kraju? Okazuje się, że dobrą drogą może być założenie kanału na Youtubie. Krzysztof Gonciarz, choć z klasycznie pojętym dziennikarstwem nie miał do tej pory zbyt wiele wspólnego, został wybrany przez Eurosport do relacjonowania igrzysk zimowych w Pjongczangu.
REKLAMA
– Lecimy na Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu jako online'owi korespondenci Eurosportu! Będziemy z Kasią pokazywać Wam we vlogach zaplecze Igrzysk – pochwalił się na swoim profilu facebookowym znany youtuber, Krzysztof Gonciarz.
O takim wyjeździe marzy zapewne spora część z kilkunastu tysięcy studentów dziennikarstwa z całego kraju. Gonciarz kończył jednak kulturoznawstwo i, poza początkowymi epizodami, nie wiązał swojej kariery z pisaniem ani komentowaniem. Zamiast pchać się od razu do mediów, 32-latek najpierw zbudował swoją popularność i markę na kanale YT (który ma już przeszło 660 tys. subskrybentów) i dopiero na tak zgromadzonym kapitale (i zapewne na własnych zasadach) wchodzi we współpracę z telewizją. Na co dzień, poza kręceniem kolejnych odcinków swojego vloga, youtuber zajmuje się prowadzeniem firmy, która realizuje materiały video na zlecenie.
Autor przekonuje, że estetyka i język charakterystyczna dla sieciowego video ma w ten sposób szanse wyjść do szerszej publiczności, pokazując, że vlog „nie musi być zamknięty w małym pudełku”. Gonciarz ma teraz wykorzystać media społecznościowe i vlog do współtworzenia z Eurosportem relacji z zimowych igrzysk olimpijskich.