Rządowy program mieszkanie plus to porażka. Polacy mogą poczuć się oszukani

Zapowiedzi dotyczące budów realizowanych w ramach programu Mieszkanie Plus mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. To inwestycje deweloperów, którzy sprzedadzą je państwowej spółce. Ceny najmu będą wyższe, niż zapowiadane.
Zapowiedzi dotyczące budów realizowanych w ramach programu Mieszkanie Plus mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. To inwestycje deweloperów, którzy sprzedadzą je państwowej spółce. Ceny najmu będą wyższe, niż zapowiadane. Foto: Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
W Gdyni powstaje jedno z osiedli mieszkaniowych realizowane w ramach programu Mieszkanie Plus. Zainteresowani tanimi lokalami ze zdumieniem odkrywają, że wbrew obietnicom, czynsze nie będą wynosić 8,50 za metr kwadratowy, ale ponad dwa razy więcej – ok. 20 zł za metr. Uwaga – tak jest w całej Polsce!

To wina połowicznej porażki słynnego rządowego programu. Jego założenia nie wytrzymały starcia z rzeczywistością. Okazuje się, że tuż po starcie programu, został on podzielony na dwie części – regulowaną i komercyjną. Pierwsza to słynne tanie mieszkania, z czynszem wynoszącym 8,50 zł za metr, lub 12 zł, jeśli dążymy do wykupienia mieszkania na własność. Te stawki w miastach wojewódzkich mogą być wyższe, ale nie wiadomo dokładnie o ile.

Część regulowana inwestycji ma być realizowana w oparciu o ustawę o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Zakłada ona, że mieszkania powstaną na gruntach należących do Skarbu Państwa, albo będą zaoferowane przez gminy.

Ile mieszkań z niskim czynszem? Zero
Sęk w tym, że – jak pisze Gazeta Wyborcza – w ten sposób nie jest budowane w Polsce ani jedno mieszkanie. W ramach programu Mieszkanie Plus powstaje obecnie ok. 1700 mieszkań. Wszystkie są realizowane w części komercyjnej. KZN nie rozpoczął ani jednej inwestycji.

Gruszek w popiele nie zasypiają za to deweloperzy. Komercyjna część programu Mieszkanie Plus polega na tym, że Bank Gospodarstwa Krajowego przez swoją spółkę BGK Nieruchomości realizuje inwestycje na gruntach deweloperów i rękami pracowników tychże deweloperów.


Zarobią deweloperzy
W pewnym uproszczeniu wygląda to tak, że BGKN zleca deweloperom budowę, by potem kupić od nich całą inwestycję. A że BGK nie może do interesu dokładać, więc ustala stawki wynajmu na poziomie zbliżonym do rynkowego.

Zbliżonym, bo 20 zł za metr plus opłaty eksploatacyjne to i tak nie są jakieś wygórowane pieniądze. To jednak przykład z Gdyni, nie wiadomo dokładnie jak stawki będą wyglądały w innych miastach i w innych inwestycjach. Zresztą sami przedstawiciele BGKN dystansują się od filaru regulowanego, podkreślając, że oni po prostu robią swoje, a czynsze muszą być ustalone w taki sposób, by BGK nie dokładało do interesu. Nie ma też żadnej gwarancji, że te stawki nie pójdą za jakiś czas w górę.

Obecnie w Polsce mieszkania w ramach rządowego programu powstają w takich miastach, jak Biała Podlaska, Jarocin, Wałbrzych, Pruszków, Kępno, Katowice i właśnie Gdynia. I w każdej z tych miejscowości czynsz z pewnością nie będzie wynosił 8,50 za metr, ale więcej.

Co więcej, samorządy tych miast, które miały aktywnie uczestniczyć w rządowym programie, nierzadko nie mają z nim nic wspólnego. Tak jest choćby w Gdyni, gdzie grunty pod Mieszkanie Plus przekazał prywaty deweloper, a miasto zastanawia się jedynie nad tym, czy do osiedla warto dociągnąć komunikację miejską.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.