
Walka ze śmieciówkami i prawo do zwolnienia pracownika bez uzasadnienia w przedsiębiorstwach liczących do 10 osób – to tylko niektóre z planowanych zmian w Kodeksie Pracy, do których dotarł dziennik „Rzeczpospolita”.
REKLAMA
Powołana jeszcze za czasów byłej premier Beaty Szydło, Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy zajęła się zmianami wprowadzanymi do Kodeksem Pracy. Z poprzednich przecieków mogliśmy dowiedzieć się m.in., że komisja chce uelastycznić liczbę dni urlopowych (od 20 do 30) i zmusić do wykorzystywania wszystkich dni wolnych w jednym roku kalendarzowym. Nowe przepisy miałyby również określić dopuszczalną wysokość uznaniowych składników pensji w ostatecznym wynagrodzeniu.
Teraz „Rzeczpospolita” dotarła do kolejnych ustaleń. Wynika z nich, że komisja chce ukrócić wykorzystywanie przez przedsiębiorców umów-zleceń i wysyłania pracowników na samozatrudnienie. W kodeksie ma zostać zapisane domniemanie istnienia stosunku pracy.
Duże ułatwienia eksperci szykują dla najmniejszych firm, zatrudniających do 10 osób. Takie przedsiębiorstwa nie będą już musiały uzasadniać zwolnienia pracownika. W tej chwili część zwolnionych odwołuje się do sądów pracy, co kończy się długim procesem, podczas którego analizowane jest, czy właściciel firmy nie popełnił formalnego błędu. Żeby skorzystać z nowej ścieżki pracodawca będzie musiał jednak sięgnąć głębiej do kieszeni i wypłacić zwalnianej osobie odprawę.
Nowy kodeks ma również zaproponować przedsiębiorcom dwa nowe rodzaje umów – dorywczą i sezonową, które będzie można rozwiązać w kilka dni. Czas zatrudnienia na ich podstawie nie będzie mógł jednak przekroczyć kilku miesięcy.
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
