
Spójrzmy prawdzie w oczy. Wielki biznes ma z górki w wyścigu na innowacje. Znajomość rynku, armia wykwalifikowanych specjalistów, imponujące zaplecze technologiczne, a także ogromne i dostępne na wyciągnięcie ręki fundusze, stwarzają mu wyśmienite warunki do tworzenia, a już w szczególności wdrażania innowacyjnych rozwiązań. Nie ma jednak wyłączności na kreatywne umysły, bo te rodzą się i działają również w biznesach mniejszego formatu.
Rzeczywiście, czasy gdy wystarczał sam zakup nowoczesnych maszyn są już za nami. Dzisiaj liczy się umiejętność kreatywnego wykorzystania możliwości jakie dają nowe technologie. Tej jednak polskim przedsiębiorcom akurat nie brakuje. Żeby znaleźć w produkcie element innowacyjności czasem wystarczy świeże spojrzenie i umiejętność zadania przedsiębiorcy właściwych pytań.
Najczęściej spotykamy się z tą ostatnią, która wymaga nieco większej dbałości o jasność przesłania składanego wniosku o dofinansowanie. Eksperci rzeczywiście lubują się w dobrze udokumentowanych innowacjach, ale nie zawsze musi to być od razu patent czy któraś z pokrewnych form ochrony prawnej. W większości wypadków wystarczy rzetelnie opracowany raport z prac nad naszą innowacją.
Artykuł powstał we współpracy z KFE