Unia Europejska dobiera się do koncernów. Już nie będzie tak łatwo o odszkodowanie od państwa

Podpisanie TTIP może spowodować, że wzrośnie ilość spraw wytaczanych państwom UE w ramach ISDS.
Podpisanie TTIP może spowodować, że wzrośnie ilość spraw wytaczanych państwom UE w ramach ISDS. Fot. Łukasz Krajewski / Agencja Gazeta
We wtorek zapadł długo oczekiwany wyrok. To Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał za niezgodny z unijnym prawem mechanizm ISDS. Na jego podstawie wielkie koncerny mogą pozywać państwa za niekorzystne dla biznesu decyzje.

„Zapis na sąd polubowny znajdujący się w zawartej pomiędzy Niderlandami i Słowacją umowie o ochronie inwestycji jest niezgodny z prawem Unii. Ów zapis wyłącza spod mechanizmu kontroli sądowej prawa Unii spory mogące dotyczyć stosowania lub wykładni tego prawa” – tak brzmi początek komunikatu, który po ogłoszeniu wyroku opublikował Trybunał Sprawiedliwości UE.

Polska też miała problemy przez ISDS
Dwa lata temu amerykańska firma Manchester zażądała od Polski kwoty pomiędzy 30 a 80 mln zł. To jeden z tych przypadków, gdzie firma powołała się na umowy BIT. W sprawie wszystko było tajne, a postępowanie zaplanowano w prywatnym sądzie. To jedna z wielu tego typu spraw, w których zagraniczne koncerny pozywały państwa na całym świecie.

Jednocześnie to jeden z tych punktów, które przedłużają negocjacje w sprawie zawarcia TTIP (porozumienie handlowe pomiędzy USA, a UE), gdyż jego wprowadzenie w obecnym kształcie może doprowadzić do tego, że sprawy takie zaczną się mnożyć na terenie całej UE.


Widać brak symetrii w mechanizmie ISDS, ponieważ o ile firmy z USA wygrywają w sporach z państwami dość często, to nie zdarzyło się jeszcze, by jakikolwiek koncern wygrał sprawę przeciwko USA.

Czym jest mechanizm ISDS?
Nazwa tego mechanizmu to akronim angielskiego Investor-State Dispute Settlement, a chodzi o inwestorów występujących przeciwko konkretnemu państwu. ISDS znajduje się w dwustronnych umowach handlowych, które określa się kolejnym skrótem BIT (Bilateral Investment Treaty).

Jeżeli inwestor, którego umowa z danym państwem dopuszcza działanie ISDS, uzna że kroki ustawodawcze poczynione przez to państwo, czy też każda inna decyzja zapadająca na najwyższych szczeblach, narusza w sposób istotny jego interesy i prowadzi do zmiany warunków w stosunku do momentu podpisywania umowy, może odwołać się do międzynarodowego arbitrażu. Co ważne sąd ten zwoływany jest w miejscu wskazanym przez inwestora, z pominięciem sądów w kraju, którego dotyczy pozew.

Zbyt szerokie interpretacje ISDS spowodowały, że mechanizm ten zamiast chronić koncerny stał się skutecznym narzędziem w ich rękach, służącym do zastraszania władz państwowych. Szczególnie skutecznie działa wobec najbiedniejszych państw, które często rezygnują z wprowadzania różnego rodzaju niekorzystnych dla biznesu przepisów, obawiając się wielomilionowych odszkodowań. Dzieje się tak głównie dlatego, że arbitraż przeważnie rozstrzyga spory na korzyść koncernów, a wyroki są nieodwołalne.

Słowacja przeciera szlaki w walce z ISDS
Wyrok, który zapadł w Tybunale Sprawiedliwości UE, jest bezpośrednim wynikiem sporu pomiędzy Słowacją a przedsiębiorstwem Achmea, należącym do niderlandzkiej grupy ubezpieczeniowej.

W 2004 roku Słowacja otworzyła swój rynek ubezpieczeń zdrowotnych dla firm prywatnych. Jednak już dwa lata później częściowo wycofała się z liberalizacji rynku i między innymi zakazała wypłaty zysków generowanych przez działalność w tej dziedzinie.

Efektem tego działania był pozew w ramach arbitrażu, który wystosowała w 2008 roku Achmea. Ubezpieczyciel pozwał Słowację w ramach arbitrażu określonego z umowie BIT pomiędzy Słowacją, a Holandią. Ze względu na fakt, że zmiana przepisów spowodowała szkodę majątkową na rzecz holenderskiego ubezpieczyciela, sąd polubowny orzekł w 2012 r., że Słowacja naruszyła BIT i nakazał jej wypłatę na rzecz ubezpieczyciela około 22 mln euro.

Słowacja nie dała za wygraną i wniosła skargę do niemieckich sądów, w której wnioskowała o uchylenie orzeczenia sądu polubownego. Swój wniosek poparła między innymi twierdzeniem, że zapis na sąd polubowny zawarty w BIT stoi w sprzeczności z licznymi postanowieniami traktatów unijnych.

Ostatecznie sprawa trafiła do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, który zwrócił się o interpretację do Trybunału Sprawiedliwości UE. Chciał uzyskać tam informację, czy zapis kwestionowany przez Słowację jest zgodny z traktatami o funkcjonowaniu UE.

Odpowiedzią na pytanie była informacja, że nie jest.

Co ten wyrok może oznaczać dla Polski?
Wtorkowe rozstrzygnięcie powoduje unieważnienie mechanizmu ISDS w aż 196 takich umowach zawartych między państwami członkowskimi UE.

Jak informuje portal „Interia.pl”, Polska jest stroną 23 umów zawierających mechanizm ISDS (przy czym jedna z umów obejmuje Belgię i Luksemburg razem).

Dodatkowo Polska ma zawartych jeszcze blisko 40 innych umów BIT z państwami spoza UE, w których pojawia się mechanizm ISDS. Te umowy nie ulegają unieważnieniu, ale można je wypowiedzieć. Przedstawiciele rządu w rozmowie z portalem „Interia.pl” obiecali przegląd tych umów.

Co ważne, większość pozwów przeciwko Polsce w ramach ISDS wpływała od przedsiębiorstw i inwestorów działających w UE.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.