Miały podniecać, a przerażają. Oto co stanie się, gdy erotykę zostawimy komputerom

twitter.com/Robbie Barrat
Nastolatek z Wirginii Zachodniej w USA stworzył dla zabawy algorytm, który, zaprzątając do pracy sztuczną inteligencję, miał malować nagie portrety. Sam jednak przyznał, że po drodze coś poszło nie tak.

Robbie Barrat użył do tego celu systemu GANs (Generative Adversarial Networks). Technologia została stworzona w 2014 roku i pozwala na generowanie obrazów, które wyglądają podobnie do autentycznych zdjęć.

Erotyka stworzona przez algorytm
Nastolatek nakarmił GANs portretami przedstawiającymi nagich ludzi i nieco się przeraził. – Powstałe portrety nie są realistyczne – przyznał.

– Maszyna nie nauczyła się wszystkich właściwych atrybutów znalezionych w nagich portretach, a zamiast tego wpadła w lokalne minima, gdzie generuje surrealistyczne bąble – zauważył nastolatek.

Mimo to, Barrat efekty swojej pracy wrzucił do sieci wraz komentarzem: „Jestem ciekaw, czy maszyny naprawdę nas tak widzą”.

To jednak nie pierwszy raz, gdy komputery "wykładają" się próbach przedstawiania rzeczywistości. Na początku 2018 roku naukowcy z Uniwersytetu w Tokio pochwalili się, że udało im się stworzyć deszyfrator myśli, który miał pokazywać na ekranie obrazy powstające w naszych głowach. Szybko okazało się jednak, że część z nich mocno odbiega od planowanego efektu.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.