Internauci drwią z "ekstremalnie wyciętych dżinsów". A te sprzedają się jak szalone

Oto nowy hit mody - za te "ekstremalnie wycięte dżinsy" trzeba zapłacić 168 dolarów (ponad 600 zł). Rozchodzą się, jak świeże bułeczki
Oto nowy hit mody - za te "ekstremalnie wycięte dżinsy" trzeba zapłacić 168 dolarów (ponad 600 zł). Rozchodzą się, jak świeże bułeczki mat. prasowe
W ostatnich tygodniach w USA zadebiutowały przynajmniej dwie marki odzieżowe, które robią furorę w mediach społecznościowych. A także – w co doprawdy trudno uwierzyć – sprzedają swoje ubrania. O ile można je tak nazwać.

Pierwszą z tych marek jest Carmar Denim z Los Angeles, która podbiła Instagrama swoimi "ekstremalnie wyciętymi dżinsami".

"Spodnie Extreme Cut Out Pant to wysokie spodnie z dużymi wycięciami z przodu i z tyłu" – pisze Carmar na swojej stronie internetowej. Przyciągające uwagę spodnie mają "odprężający krój" i 10,5-calowy zamek błyskawiczny z przodu – aby ukryć to, co zostało do obejrzenia. A zostało niewiele. Bo dżinsy te nie pozostawiają wiele wyobraźni i są praktyczną, uliczną lekcją anatomii.
Sporą zaletą może być fakt, iż są idealne na lato a przy tym bardzo lekkie. Jeśli wierzyć źródłom, ich waga to jedynie 20 – 22 gramy. Jednocześnie w ten sposób mogą stać się najdroższymi spodniami świata w przeliczeniu pieniędzy na wagę ubrania.

Za ten zestaw składający się ze szwów, zamka i kieszeni Carmar Denim żąda 168 dolarów (ponad 600 złotych). Jeszcze dziwniejszy jest fakt, że te pieniądze dostaje. Pierwsze partie "dżinsów" rozeszły się dość szybko i firma na bieżąco "szyje" kolejne. Jeśli akurat nie ma ich w sprzedaży, można zapisać się na listę oczekujących.

Sieć buchnęła śmiechem
Internauci dość szeroko komentują ten nowy krzyk mody. Jedni podkreślają, że nie jest to najbardziej odpowiednie ubranie do noszenia w biurze. Inni przytomnie zauważają, że spodnie mają przynajmniej kieszenie. Kolejni zwracają uwagę, że pod te spodnie lepiej jednak założyć bieliznę, szczególnie jeśli przestrzega się standardów dotyczących przyzwoitości.


Co ciekawe, na nadchodzący sezon szykują się i inni producenci ekstrawaganckich spodni. W ten trend wpisuje się też projektant Ben Traverniti, który wypuścił na rynek beznogie i bezkroczowe dżinsy, które mają być noszone jako... chyba spódniczka. Kosztują 405 dolarów (1460 złotych). Jeśli jesteście ciekawi, jak się to ubiera, to projektant przychodzi z pomocą: najlepiej wyglądają z czarnym paskiem, założone na biodra.

| | DECONSTRUCTIVISM S/S 18|

Post udostępniony przez BEN TAVERNITI™ U N R A V E L (@bentaverniti_unravelproject)

"Zaprojektowany, aby wyglądać tak, jakby został wycięty z wierzchu twoich ulubionych dżinsów, ta wyblakła niebieska wersja ma postrzępione krawędzie i odkryte kieszenie" – brzmi opis produktu.

Wiele osób w internecie ma dość silnie wyrobione zdanie na temat tego przedmiotu lub ubrania. I nie jest ono chyba po myśli projektanta.

Dżinsy ze sznurka? Proszę bardzo
Jednym z ciekawszych pomysłów wykazała się także firma Fashion Nova, która zaprojektowała i sprzedaje (!) spodnie o nazwie "Wild Thang Lace Up Pants". Pojawiły się niedawno i cała produkcja zeszła na pniu. Może z powodu ceny, bo ta wynosi jedynie 50 dolarów (180 złotych).
Na tle innych projektów wydaje się całkiem znośna, o ile nie weźmiemy pod uwagę faktu, że w większości składa się ze sznurków, materiału jest tu tyle, co wdzięku w hienie.

Internauci zwracają też uwagę na prawdopodobne problemy z ich zakładaniem i zdejmowaniem.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.