Sklepy nie chcą przez nich wysyłać do Polski? Przekręt tajemniczych "szemranych biznesmenów"

Zakupy przez internet. Według relacji jednego z internautów zachodnie sklepy internetowe nie chcą wysyłać towarów do Polski.
Zakupy przez internet. Według relacji jednego z internautów zachodnie sklepy internetowe nie chcą wysyłać towarów do Polski. Foto: Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta
W sieci pojawiła się dość nieprawdopodobnie brzmiąca historia. Tajemniczy bloger twierdzi, że sklepy internetowe z zagranicy coraz częściej blokują wysyłkę swoich towarów do Polski. Powodem ma być proceder oszustów, polegający na odsyłaniu towaru z powrotem i żądaniu sporych pieniędzy za wysyłkę.

Według autora bloga BiałeKołnierzyki.com (prowadzącego także swój profil na Facebooku), polscy użytkownicy zagranicznych sklepów internetowych uczynili sobie z nich źródło zarobku. Prawo pozwala bowiem odesłać kupiony przez internet towar w ciągu maksymalnie 14 dni od zakupu.

Jest to zrozumiałe – na nawet najlepszym zdjęciu nie widzimy wszystkich szczegółów, nie wiemy jak działa dane urządzenie, jak leży w dłoni, czy buty pasują etc. W ciągu dwóch tygodni można odesłać towar i nie trzeba tego w żaden sposób tłumaczyć. Oczywiście dostajemy zwrot ceny produktu oraz kosztów wysyłki towaru do nas.

Wiele sklepów oferuje jednak darmową wysyłkę oraz darmowy zwrot – i na tym właśnie mieli żerować oszuści. Według blogera odsyłali oni towar, ale przedstawiali sfałszowany i zawyżony rachunek za nadanie paczki. W ten sposób niewielkim wysiłkiem zdobywali nawet po kilkadziesiąt euro na każdych zwróconych zakupach.


"Grupa ta stosowała ten schemat najprawdopodobniej przez kilka lat i ciężko jednoznacznie stwierdzić, jak duże szkody spowodowała – szacunkowo w grę mogło wchodzić kilka tysięcy paczek, co dawałoby zarobek w wysokości kilkuset tysięcy Euro" – czytamy na blogu BialeKolnierzyki.com

Zwrot kosztów wysyłki towaru
Czy taki proceder jest możliwy i jak bardzo mógł zaszkodzić polskim klientom? Kilku zapytanych przez nas ekspertów od e-commerce rozłożyło ręce i odmówiło komentarza.
– Teoretycznie, w przypadku niektórych sklepów, takie wyłudzenia byłyby możliwe. Faktem jest, iż zagraniczne duże sklepy internetowe są nastawione tak prokonsumencko, że jestem w stanie uwierzyć w to, że dały się nabrać. Ale w praktyce należy w to powątpiewać, bo po jednym czy dwóch przypadkach obsługa takiego sklepu zorientowałaby się, że coś jest na rzeczy – mówi nam Bartosz Słupski, ekspert ds. handlu internetowego.

Dodaje, że w e-commerce standardem jest rozszerzanie listy krajów, do których wysyła się towar, a nie ich zawężanie. Zrobił tak na przykład Amazon, który polski rynek obsługuje przez swój niemiecki oddział. Obecnie oferuje darmową wysyłkę do Polski, o ile kupione towary są warte przynajmniej 39 euro. Nie odbiega tym od wielu polskich sklepów, wysyłających towary na swój koszt, o ile ich łączna cena będzie wyższa od 100 - 150 złotych.

– W praktyce coraz trudniej znaleźć sklep, który nie wysyła swoich produktów do Polski. Może sobie sporo zażyczyć za przesyłkę, możemy długo czekać, ale trudno specjalnie omijać prawie 40-milionowy rynek, bo ktoś został na nim ponoć oszukany – twierdzi Słupski.

Podobnego zdania są użytkownicy Wykopu (tam również pojawiła się ta historia), wątpiący w ten proceder. Przypominają, że sklepy internetowe mają podpisane umowy z firmami kurierskimi i płacą o wiele niższe stawki, od zwykłych użytkowników. Na dodatek w większości umożliwiają odbiór zwracanego towaru przez kuriera – udostępniają nawet specjalne formularze.

– W ten sposób mają porządek, decydują się na współpracę z jednym operatorem, który zarówno odbiera od nich paczki, jak i przywozi z powrotem. To w efekcie jest prostsze i tańsze, niż bawienie się w odbieranie przesyłek od innych przewoźników czy poczty. Mamy mniej chaosu – twierdzi Słupski.
Warunki wysyłki towarów z zagranicznych sklepów internetowych
W Europie obowiązują bardzo podobne standardy. Bloger twierdzi, że ofiarą oszustów padały najczęściej sklepy z Włoch, Francji i Niemiec, wysyłające dość duże i ciężkie rzeczy – np. meble. Chodzi o to, że w takich przypadkach najłatwiej było zawyżyć koszty przesyłki.

– To również wydaje się dziwne, bo naprawdę trudno znaleźć sklep z tych krajów, który umożliwiałby odesłanie towaru i brałby na siebie koszt tej operacji. We wszystkich znanych mi przypadkach w regulaminie sklepu znajduje się zapis, że kupujący odsyła produkt na własny koszt. Na dodatek nie znam żadnego poważnego sklepu z tych krajów, który obraziłby się na Polskę i odmawiał wysyłki do naszego kraju – podsumowuje Słupski.

Pytanie o rzekome blokady wysyłki towarów do Polski zadaliśmy też kilku zagranicznym organizacjom zrzeszającym przedstawicieli europejskiej branży e-commerce. Żadna z nich nie może potwierdzić tej teorii.

– Szczerze mówiąc, nigdy nie słyszałem, aby ktokolwiek z moich partnerów handlowych miał politykę niewysyłania towarów do Polski. Nigdy też nie słyszałem, żeby narzekali na polskich klientów. Wiem jednak, że w przypadku niektórych innych krajów, takich jak Rumunia, Bułgaria i Nigeria, niektórzy sprzedawcy bardzo ostrożnie podchodzą do wysyłki produktów. To przykra sprawa – twierdzi w rozmowie z INN:Poland Jorij Abraham, General Manager z holenderskiej Ecommerce Foundation.

Poprosiliśmy też autora bloga BiałeKołnierzyki.com o uwiarygodnienie całej historii. Odpisał nam, że rzeczona sytuacja miała miejsce kilka lat temu, ale do dziś ciężko zamawiać na przykład części samochodowe w Wielkiej Brytanii.

– Wiele sklepów po podaniu adresu wysyłki odpisywało, że do Polski nie wysyłają, choć oficjalnie nie mieli tego na swoich stronach – podkreśla.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.