Nie uwierzycie, kto wzbogacił się na transferze Ronaldo. Okrągły milion zgarnęli przez przypadek...emeryci

Transfer Cristino Ronaldo do Juventusu Turyn to jedno z największych piłkarskich wydarzeń w ostatnim czasie
Transfer Cristino Ronaldo do Juventusu Turyn to jedno z największych piłkarskich wydarzeń w ostatnim czasie youtube.com/Juventus
Transfer Cristino Ronaldo do Juventusu Turyn to jedno z największych piłkarskich (i nie tylko) wydarzeń w ostatnim czasie. Na popularności portugalskiego piłkarza próbuje się wzbogacić wiele osób. Najnowszym wygranym tej transakcji okazali się...norwescy emeryci.

Jeszcze chwila a okaże się, że na transferze Cristiano Ronaldo do Włoch zarobili niemal wszyscy. Bezpośrednim wygranym jest na pewno jego poprzedni pracodawca Real Madryt, który zarobił na sprzedaży piłkarza 100 mln euro. Zarabia na nim także Juventus – turyńczycy w 24 godziny sprzedali koszulki z nazwiskiem reprezentanta Portugalii za 60 mln dolarów.

Szał trwa również wśród sprzedawców. W ubiegłym tygodniu media donosiły o nowych smakach lodów i pizz. Najbardziej nieoczywistym wygranym zostali jednak, jak na razie, norwescy emeryci.

W jaki sposób? Jak donosi portal E24, norweski fundusz emerytalny posiada 3,63 mln akcji Juventusu. Ich wartość po ogłoszeniu transferu skoczyła o 30 procent. - Oznacza to, że na skoku wartości akcji włoskiego klubu na transferze Ronaldo norwescy emeryci zarobili około miliona dolarów - pisze serwis finansowy E24, cytowany w komunikacie PAP.

Poza walutami, obligacjami i nieruchomościami fundusz ma w swoim portfelu również 1 proc. akcji Borussi Dortmund.

Zakup zawodnika Realu Madryt rozwścieczył za to związkowców Fiata. Co postanowili zastrajkować, gdy dowiedzieli się, że koncern będzie pokrywał pensję gwiazdora.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Coraz częściej pod sztandarem walki z terroryzmem, w tym również cyberterroryzmem, przeprowadza się zmiany w prawie, które rozpoczynają dyskusję nad prawem do prywatności i wzajemnym stosunkiem obu wartości. Czy zawsze jednak mamy do czynienia z ingerencją w prywatność jednostki przy okazji zapewnienia większego poziomu bezpieczeństwa?

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.