
Rząd ma kolejny zaskakujący problem. Ktoś, kto zamówił setki tysięcy bloczków mandatowych, nie wziął pod uwagę tego, że policjanci będą wyposażeni w terminale do płatności kartą. Będą się też musiał zmienić wzór mandatu a 453 tysiące starych bloczków za 1,2 mln zł stanie się makulaturą.
REKLAMA
Na dodatek nie jest to zwykła makulatura – bloczki trzeba będzie fizycznie zniszczyć. Koszt tej operacji jest szacowany na 15 tysięcy złotych.
Stare bloczki zawierają na ogół po 20 druków mandatowych. W posiadaniu Policji i magazynach pod koniec maja było ich aż 453 tysiące. Tymczasem 6 września stracą ważność – to efekt rozporządzenia wydanego przez rząd. Ma ono związek z tym, że mandat można już opłacić na miejscu za pomocą karty.
Mandat nie jest już więc kredytowy, da się go zapłacić od razu, ale nie gotówką, której policjantom przyjmować nie wolno. I jest to usługa bardzo popularna. Jedynie przez pierwsze 6 miesięcy policjanci przyjęli 102,5 tysiąca płatności na sumę 13,35 mln zł – pisze serwis Next.Gazeta.pl.
Rząd już połapał się w sytuacji i prawdopodobnie wydłuży termin przydatności starych bloczków. W tym celu będzie znowu zmieniał prawo – rozporządzenie zostanie zaktualizowane.
To niejedyny problem polskiej policji. Służba zmaga się też z potężnymi brakami kadrowymi a w jej szeregi nie chcą wstępować nowi ludzie.
