To już nie tylko plotki. Cały świat dowiedział się, że PiS opłaca internetowych trolli

Prawo i Sprawiedliwość naprawdę utrzymuje armię swoich internetowych trolli
Prawo i Sprawiedliwość naprawdę utrzymuje armię swoich internetowych trolli Foto: Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
W latach 2015 – 2017 Prawo i Sprawiedliwość opłacało całą armię swoich cyberżołnierzy, gotowych na każde skinienie atakować przeciwników politycznych i wychwalać rząd pod niebiosa. Tak wynika z raportu opracowanego przez naukowców z Oxfordu.

W ramach projektu Computational Propaganda Project przeprowadzili oni badania w 48 krajach, w tym w Polsce. Okazało się, że wyborczych bitwach w USA, Rosji oraz u nas, brały udział internetowe trolle opłacane przez partie.

Według tych badań Prawo i Sprawiedliwość wykorzystywało fałszywe konta w mediach społecznościowych do rozpowszechniania prorządowej lub propartyjnej propagandy, atakowania opozycji oraz odwracania uwagi od ważnych kwestii.

To żywe osoby
Co ciekawe, w Polsce zatrudniano do tego ludzi, w innych krajach wykorzystywano raczej zautomatyzowane rozwiązania informatyczne.

– Ten raport analizuje, jak rządowe wojska cybernetyczne wykorzystują propagandę cyfrową do kształtowania opinii publicznej – piszą twórcy raportu.

Na łamach INN:Poland pisaliśmy już o tym, jak kandydat PiS na prezydenta Warszawy, Patryk Jaki, wykorzystuje fałszywe konta (boty) do swojej promocji. Niedawno zaczął używać też metody push poll, którą jako pierwszy stosował skompromitowany później Richard Nixon.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.