Reklama po góralsku. W nosie mają mandaty, krzyczą, że to zamach na wolność

Zakopane powoli się zmienia, ale ciągle jest przytłoczone różnej maści reklamami i szyldami
Zakopane powoli się zmienia, ale ciągle jest przytłoczone różnej maści reklamami i szyldami Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
W Zakopanem trwa walka służb miejskich z szyldozą. Piękna i unikalna architektura tego miasta jest od lat zasłaniana przez nachalne i krzykliwe reklamy. Idzie opornie, bo niektórzy górale traktują to jako zamach na coś, co kochają najbardziej – ślebodę i dutki.

Władze Zakopanego dwa lata temu wprowadziły sporo obostrzeń dotyczących szyldów i reklam. Na Krupówkach utworzono park kulturowy, więc wszystkie stragany z pamiątkami muszą spełniać określone normy, na budynkach nie może być wielkoformatowych reklam, a po ulicy nie mogą się poruszać nagabywacze – czyli np. ludzie, którzy w kostiumie misia namawiają do robienia sobie z nimi zdjęć.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie opór części sprzedawców. Jak pisze serwis Finanse.WP.pl, są oni niechętni zmianom i uważają je za atak na ich wolność i pieniądze.

– To jest moja działka, mój lokal i mogę go sobie urządzić, jak mi się podoba! Nikomu nic do tego. To jest ograniczanie moich praw – twierdzi jeden ze straganiarzy.

Inni dodają, że nie boją się mandatów, bo nikomu krzywdy nie robią. Pan, który chodzi w kostiumie misia twierdzi, że na widok straży miejskiej zaczyna udawać kaznodzieję – więc służby omijają go z daleka.

Turyści doceniają zmiany, ale ciągle widzą w Zakopanem stolicę tandety i reklamowej szyldozy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Bartłomiej BaranowskiBartłomiej Baranowski

Ponad roku temu polscy widzowie mogli zobaczyć, jak wygląda proces wydawania gry przez małe niezależne studio. Film dokumentalny „Wszystko z nami w porządku” ukazuje trud tworzenia produkcji „Lichtspeer”. O grach i o filmie porozmawiałem z twórcami gry oraz reżyserem filmu.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.