Sąd zmusił premiera Mateusza Morawieckiego do sprostowania zarzutów, mówiących o braku budowy dróg za czasów koalicji PO-PSL
Sąd zmusił premiera Mateusza Morawieckiego do sprostowania zarzutów, mówiących o braku budowy dróg za czasów koalicji PO-PSL Robert Woźniak / Agencja Gazeta

Sąd zmusił premiera Mateusza Morawieckiego do sprostowania zarzutów, mówiących o braku budowy dróg za czasów koalicji PO-PSL. Orzeczenie pozostawiło jednak wątpliwości, kto powinien zapłacić za publikację tego sprostowania, a wyświetlenie planszy w trakcie prime time'u nie należy do najtańszych inwestycji.

REKLAMA
Nieprawdziwe są informacje podane przeze mnie w dniu 15 września 2018 r. podczas wiecu wyborczego komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość w Świebodzinie, że w ciągu jednego do półtora roku wydawana jest przez nas większa suma na drogi lokalne niż za czasów koalicji PO i PSL w ciągu ośmiu lat. Mateusz Morawiecki, premier rządu Rzeczpospolitej Polskiej – plansza o takiej treści wyświetliła się odbiorcom przed wydaniami wieczornych programów informacyjnych w TVP Info i TVN.
Ile mogło kosztować takie oświadczenie? „Rzeczpospolita” podaje, że zgodnie z październikowym cennikiem 30 sekund reklamy przed Faktami TVN to wydatek rzędu 53-67 tys. złotych netto. TVP za 10 sekundowy spot bierze natomiast 13,5 tys. złotych netto.
Kto płaci za sprostowanie?
Problem w tym, że nie wiadomo, kto uiścił owe opłaty. W orzeczeniu sądu jako wykonawca wskazany jest Mateusz Morawiecki – prezes Rady Ministrów, co może sugerować, że Morawiecki wystąpił w nim w roli urzędnika państwowego.
Na ten problem już wcześniej zwracała uwagę Państwowa Komisja Wyborcza. PKW zauważyła, że sądy raz wskazują osoby prywatne, a czasem komitety wyborcze a nawet partie. Zdaniem Komisji przydałoby się ujednolicić orzecznictwo.