Niemieckie produkty spożywcze są lepsze od polskich. Urzędnicy przedstawili niezbite dowody

Inspektorzy UOKiK zbadali identyczne produkty sprzedawane w Polsce i Niemczech
Inspektorzy UOKiK zbadali identyczne produkty sprzedawane w Polsce i Niemczech Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Inspektorzy UOKiK zbadali identyczne produkty sprzedawane w Polsce i Niemczech. Okazało się, że narzekania polskich konsumentów na gorszą jakość towarów nie są bezpodstawne. W przypadku ponad 10 proc. produktów występowały istotne różnice – głównie na niekorzyść tych sprzedawanych po naszej stronie granicy.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przebadał łącznie 101 par produktów za pomocą testów laboratoryjnych. Istotne różnice dotyczyły 12 z nich. Co z tego wynikło?

Ano na przykład to, że chipsy paprykowe Crunchips w Polsce mają o 25 g mniej chipsów, mimo że opakowania w obu krajach są identyczne. Polska wersja jest również smażona na oleju palmowym, a niemiecka – na słonecznikowym.

Idziemy dalej – serek Almette z ziołami po obu stronach granicy ma adnotację „100 proc. naturalne składniki”. Tymczasem niemiecki serek jest produkowany z  twarogu, ziół, cebuli, czosnku i soli, a polski ma twaróg, odtłuszczone mleko w proszku, cebulę, sól, czosnek, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, zioła (0,1 proc.) i naturalne aromaty.

– Regulator kwasowości, jako substancja dodatkowa, przeczył napisowi na opakowaniu, że serek Almette zawiera „100 proc. naturalne składniki” – wytknął urząd.

Zastrzeżenia dotyczą też czekolady Milka z orzechami (u nas orzechów jest mniej), Lipton Ice Tea Peach (mniej ekstraktu z herbaty), żelek Haribo (w Niemczech jest więcej smaków truskawkowych i ananasowych) czy kawy Nescafe Classic (jest mocniejsza w Niemczech).

Mniejsze lub większe różnice pojawiły się też przy badaniu napoju FuzeTea, ciastek Leibniz Minis Choco, chrupek Monster Munch Original i Curly Peanut Original oraz sosu Knorr Fix Spaghetti Bolognese i serka Philadelphia z ziołami.

Polskie produkty lepsze
W dwóch przypadkach okazało się jednak, że górą były polskie odpowiedniki. Było tak w przypadku Czekolady Milki Oreo („produkowana dla polskiego konsumenta miała lepszą jakość i była smaczniejsza”) i napoju Capri Sun Orange (więcej soku pomarańczowego).


– Nie powinno być różnic w traktowaniu konsumentów w Unii Europejskiej. Producenci nie mogą lekceważyć oczekiwań konsumentów i każdą różnicę tłumaczyć odpowiedzią na inne gusta klientów. Prawie połowa ankietowanych przez nas Polaków twierdzi, że mogą zapłacić więcej za produkt lepszej jakości. Takie przekonanie rośnie wraz z zarobkami tych osób. Oznacza to dużą zmianę w postawach, bo jeszcze kilka lat temu kierowali się głównie ceną – komentuje Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Niedawno Parlament Europejski uznał, że jeśli firma sprzedaje towar w całej UE i żongluje składem, nie wolno jej używać identycznie wyglądających opakowań. Zaproponował też rozwinięcie współpracy między krajami i wymianę danych o produktach oraz wspólne europejskie atesty i stworzenie bazy danych o towarach. Miałoby się stać jeszcze w tym roku.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Coraz częściej pod sztandarem walki z terroryzmem, w tym również cyberterroryzmem, przeprowadza się zmiany w prawie, które rozpoczynają dyskusję nad prawem do prywatności i wzajemnym stosunkiem obu wartości. Czy zawsze jednak mamy do czynienia z ingerencją w prywatność jednostki przy okazji zapewnienia większego poziomu bezpieczeństwa?

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.