AI, efekt bokeh, nakładki 3D. Dziś nie musisz się nagimnastykować, żeby zrobić sobie dobre selfie

Huawei Mate 20 lite to następca ulubionego smartfonu Polaków. Dzięki sztucznej inteligencji AI Beauty pozwala tworzyć selfie, których nie powstydzimy się na Facebooku czy Instragramie
Huawei Mate 20 lite to następca ulubionego smartfonu Polaków. Dzięki sztucznej inteligencji AI Beauty pozwala tworzyć selfie, których nie powstydzimy się na Facebooku czy Instragramie Zrzut ekranu z YouTube / Huawei Smartphones
Mieć smartfona i nie zrobić selfie to tak, jakby kupić komputer i nigdy nie wejść do internetu. Krótko mówiąc, zmarnowany potencjał. Choć moda na robione telefonem zdjęcia portretowe trwa nieprzerwanie, metody uwieczniania własnego oblicza nie stoją w miejscu. W konkursach piękności miłośników ''słitfoci'' wspiera bowiem oprogramowanie.


Bądźmy szczerzy – nikt nie wrzuca do social media selfików, nie myśląc o swoim wizerunku. Selfie to nasz portret i tak jak kiedyś pozujący malarzom wielcy tego świata chcemy wyjść na nim jak najlepiej. Jeszcze kilka lat temu trzeba było sporo nagimnastykować się, żeby idealnie dobrać wszystkie parametry aparatu. Dziś strzelanie selfie idzie jak po maśle.


Wszystko dzięki już nie raczkującej, a nabierającej rozpędu sztucznej inteligencji. Swoją siłę AI czerpie z algorytmów uczenia maszynowego. Przekładając to pojęcie z żargonu informatycznego na bardziej ludzki język, mowa o systemach, które po pierwsze rozpoznają obrazy, a po drugie analizują je i szkolą się, jak być dobrym fotografem.

Korzystający z AI Beauty użytkownik smartfonu nie musi więc zaprzątać sobie głowy takimi technikaliami jak ostrość, nasycenie kolorów czy redukcja szumów. I to nawet w sytuacji, gdy warunki oświetleniowe nie są wymarzone do rytuału selfie. Większość związanej z nim pracy bierze na siebie bowiem smartfonowe oprogramowanie.

Dla wielu domorosłych fotografów pstryknięcie sobie fotki nie kończy jednak sprawy. Między wykonaniem selfie a wrzuceniem go na Insta czy Face'a jest bowiem jeszcze miejsce na jego obróbkę. Pod tym względem telefony starszej generacji nie miały wiele do zaoferowania poza przycięciem, obróceniem czy rozjaśnieniem.

Dziś niekoniecznie trzeba zgrywać fotograficznej kolekcji na dysk komputera i odpalać zainstalowanego tam Photoshopa, żeby podrasować upatrzone zdjęcie. Oprogramowanie nowoczesnych aparatów w smartfonach pozwala pododawać całkiem sporo animowanych efektów do selfie i to zakręconych w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Do wzbogacania zdjęć o tzw. dynamiczną nakładkę 3D służy chociażby technologia Qmojis 3D AI. Dzięki niej można projektować spersonalizowane pliki GIF, a następnie dzielić się swoimi wytworami wyobraźni w mediach społecznościowych. Jeśli taka wola, to choćby i z żabą na twarzy. Jak to powiadają, co komu w duszy gra.

W tym wszystkim najważniejsza jest świadomość, że choć sztuczna inteligencja i inne funkcje w smartfonach ułatwiają życie, to nie muszą zastępować człowieka. Jeśli ten ma chęć zgłębić arkana fotografii cyfrowej, zawsze może wrzucić tryb manualny i samemu poeksperymentować. W końcu kto powiedział, że jest jeden sposób, by zostać królem/królową Instagrama.

Artykuł powstał we współpracy z Huawei

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł