Nowa moda na jedzenie kwiatów jest niebezpieczna. Można się nimi otruć

Niewinnie wyglądający kwiatek w sałatce, czy na kanapce może być groźny dla zdrowia
Niewinnie wyglądający kwiatek w sałatce, czy na kanapce może być groźny dla zdrowia Pixabay.com
Ostatnimi czasy hitem wielu restauracji jak i internetowych czy telewizyjnych poradników kulinarnych stały się jadalne kwiaty. Można odnieść wrażenie, że niedługo nie dostanie się kebaba na ostro bez wsadzonego weń bratka. Tymczasem okazuje się, że aż 16 z 23 kwiatów uznanych za jadalne, zawiera toksyny, nawet śmiertelne. Inne mogą powodować choroby serca i nowotwory.


Na przykład krwawnik pospolity często bywa dodawany do herbaty. Gdyby tylko pijący taki napar wiedzieli, że zawiera on te same substancje halucynogenne, co absynt… A popularny kremowy tort, dekorowany owocami i kwiatami żmijowca, zwyczajnego zawiera alkaloidy pirolizydynowe, odpowiedzialne za nowotwory i uszkodzenia wątroby.

Jadalne kwiaty wzięli pod lupę naukowcy z duńskich instytucji: National Food Institute i Urzędu ds. Weterynarii i Żywności. Odwiedzili oni 150 restauracji i lokalnych producentów żywności i przebadali wykorzystanie roślin zbieranych w środowisku naturalnym lub z prywatnych ogrodów lub rynków.

Zidentyfikowali 23 kwiaty, które są powszechnie stosowane w kuchni nordyckiej. Spośród nich dziewięć zawiera znane toksyczne związki, dwa – nieznane substancje toksyczne, a kilka to kwiaty pochodzące z roślin zawierających toksyny.

Ze względu na ograniczoną ilość dostępnych danych, naukowcy pod wodzą specjalisty od żywności Mikaela Mandrupa Egebjerga, nie byli w stanie ustalić bezpiecznego limitu spożycia kwiatów. W czasopiśmie Food and Chemical Toxicology piszą jednak, że na przykład kwiaty używane jako dekoracje do ciast, są używane w takiej ilości, że mogą wywołać zatrucie.


– Brak wiedzy botanicznej i założenie, że wszystko, co naturalne, jest zdrowe, tworzy niebezpieczny koktajl dla zbieraczy dzikich roślin – napisali autorzy.

Naukowcy podkreślają również, że inne rośliny, których nie zbadali, a są spożywane przez ludzi, mogą być równie toksyczne. Jednak badania nad substancjami w nich zawartymi są zbyt rzadkie, aby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski dotyczące ich bezpieczeństwa.

– Badanie ujawniło pilną potrzebę uzyskania lepszych informacji na temat statusu takiej żywności i bezpieczeństwa nasion zebranych ze środowiska naturalnego. Chodzi o to, by producenci żywności, kucharze i autorzy książek kucharskich nie skupiali się tylko na smaku, fakturze i pięknie żywności, ale zwracali też większą uwagę na to, czy kwiaty są bezpieczne do jedzenia – napisali.

16 kwiatów, których lepiej nie jeść:

Groszek nadmorski (Lathyrus japonicus): zawiera związki, które powodują degenerację neuronów ruchowych i deformacje kości w badaniach na zwierzętach. Używany jest w Europie jako dekoracja do ciast, na szczęście w Polsce jest rzadki i chroniony.

Ogórecznik lekarski (Borago officinalis): w badaniach na zwierzętach roślina ta była wiązana z zatruciami wątroby i nowotworami. Pojawiły się także doniesienia o śmieci osób, które zjadły żywność zanieczyszczoną ogórecznikiem. Ten kwiat jest spożywany w sałatkach, jako przyprawa lub przekąska. Jego nektar bywa również używany jako słodzik.

Żarnowiec miotlasty (Cytisus scoparius): zawiera substancje, które mogą powodować nudności, wymioty, pocenie się, wysokie ciśnienie krwi, ból głowy, utratę przytomności, a nawet śmierć. Dekoruje się nim ciasta.

Farbownik lekarski (Anchusa officinalis): działa tak, jak ogórecznik. Dodaje się go do herbat i naparów.

Wierzbówka kiprzyca (Epilobium angustifolium): w wielu kuchniach dodaje się ją do chleba. Jest toksyczna.

Nasturcja ogrodowa (Tropaeolum majus): zawiera substancje, które zmieniają poziomy hormonów u szczurów i powodują uszkodzenia płodu u ciężarnych gryzoni, w tym małe masy urodzeniowe. Dekoruje się nią sałatki.

Czosnaczek pospolity (Alliaria petiolata): zawarte w nim związki powodowały zmniejszenie masy ciała i apetytu u szczurów, a także zapalenie błony śluzowej jamy brzusznej. Spożywany w sałatkach.

Fiołek trójbarwny (Viola tricolor): związek w nim zawarty spowodował anemię hemolityczną - rozpad czerwonych krwinek - u dziewięciomiesięcznego dziecka w Iranie. Zawiera również związki, które mogą drażnić astmatyków. Spotykany w sałatkach.

Nagietek lekarski (Calendula officinalis): w badaniach laboratoryjnych okazało się, że jego składniki powodują uszkodzenie DNA i zapalenie wątroby. Gdzie go znajdziemy? W sałatkach.

Aksamitka wąskolistna (Tagetes tenuifolia): toksyczna dla szczurów, efekty bliżej nieznane. Dekoruje się nią ciasta.

Żmijowiec zwyczajny (Echium vulgare): działa podobnie, jak ogórecznik lekarski.

Jasnota biała (Album lamium): zawiera związki, które powodują nieprawidłowości genetyczne w badaniach laboratoryjnych i zostały powiązane z rakiem u ludzi. Jej kwiaty można spożywać jako przekąskę; liście i pędy są często dodawane do dań kuchni śródziemnomorskiej; nektar używany jest jako słodzik.

Marchew zwyczajna (Daucus carota): zawiera substancję, która została sklasyfikowana jako potencjalnie rakotwórcza u ludzi. Głowa kwiatu często jest spożywana na surowo, jej nasiona są czasem dodawane do zup i gulaszu lub używane do aromatyzowania herbat. Przypominamy, że korzeń marchewki jest w porządku!

Przytulia wonna (Galium odoratum): zawiera związki, które kiedyś były używane jako leki. Zostało to zakazane zapaleniach wątroby u pacjentów z nieprawidłowościami układu odpornościowego. Znajdziemy ją w winie (dodaje aromatu), galaretkach, lodach, sorbetach i sałatach.

Krwawnik pospolity (Achillea millefolium): zawiera olejki eteryczne, które powodują śmierć komórek rozrodczych, a także krwawienie i inne powikłania w jądrach gryzoni. Zawiera również tę samą toksynę, co absynt.

Gajowiec żółty (Lamium galeobdolon): zawiera związki, które zostały połączone z uszkodzeniem DNA w badaniach laboratoryjnych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.