Prestiżowa uczelnia odsuwa byłego szefa KNF od zajęć. „Najlepiej o tym nie mówić”

Inauguracja roku akademickiego w Szkole Głównej Handlowej. Uczelnia obawia się, że "afera KNF" rykoszetem może uderzyć w jej wizerunek.
Inauguracja roku akademickiego w Szkole Głównej Handlowej. Uczelnia obawia się, że "afera KNF" rykoszetem może uderzyć w jej wizerunek. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Losy przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansów, Marka Chrzanowskiego, jako wykładowcy ważyły się od chwili wybuchu „afery KNF”. Szacowna Szkoła Główna Handlowa, gdzie były szef KNF prowadził zajęcia poświęcone m.in. finansom publicznym i ekonomii rozwoju, zdecydowała o odsunięciu go od wykładów. Ostateczna decyzja, co dalej, zapadnie po rozmowie władz wydziału z Chrzanowskim.


Jak wynika z wtorkowej publikacji stołecznego wydania „Gazety Wyborczej”, oficjalnie uczelnia nabrała wody w usta, wykładowcy SGH wypowiadają się na temat sprawy półgębkiem i nieoficjalnie. – Najlepiej o tym nie mówić. To nie nasz problem, to problem PiS – tłumaczy podejście Szkoły jeden z nich.

Rozmówcy „Gazety” podkreślają, że dr hab. Chrzanowski nie pełnił na uczelni żadnych oficjalnych funkcji, poza prowadzeniem wykładów. Jego obecność wśród grona akademickiego wzmacniała wizerunek SGH jako kuźni kadr dla najważniejszych urzędów w państwie.

Odwlekana rozmowa
Już w zeszłym tygodniu władze SGH zapowiedziały rozmowę z Chrzanowskim. – Wyznaczono innych wykładowców do prowadzenia zajęć w jego zastępstwie – kwituje w rozmowie z „GW” jeden z naukowców z uczelni. – W tym momencie nie ma podstaw do innych działań dyscyplinujących ze strony uczelni. Nie obroniłyby się zapewne w sądzie. Dr hab. Chrzanowski nie został nawet przesłuchany, nie ma zarzutów – dodaje.


Sytuacja jednak przyspieszyła, gdy w dzienniku „Rzeczpospolita” opublikowano artykuł wyliczający wątpliwości związane z karierą naukową byłego szefa KNF. W skrócie: są to zarzuty o plagiat, mizerny dorobek naukowy czy wątpliwości i krytyka monografii habilitacyjnej – z sugestią, że Chrzanowski mógł uzyskać habilitację w efekcie zabiegów Adama Glapińskiego, szefa NBP, który również wykłada na SGH i uchodzi za promotora Chrzanowskiego.

Uczelnia wybrnęła z sytuacji, podkreślając kontrargumenty: wyjaśnienia Chrzanowskiego w tej sprawie zostały przyjęte, na 3 recenzje monografii 2 były pozytywne, a Glapiński z racji pełnionych na uczelni funkcji uczestniczył w procedurach habilitacyjnych Chrzanowskiego. Cała ta sprawa jest jednak jak gorący ziemniak: uczelnia chciałaby ją jak najszybciej zakończyć. Może już w tym tygodniu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.