To nie był zwyczajny hackathon. Światowy gigant wpadł na oryginalny pomysł poszukiwania talentów i innowacji

W warszawskiej siedzibie P&G odbył się niedawno 3-dniowy Hackathon, w którym uczestniczyło blisko 60 pracowników P&G z Europy Centralnej.
W warszawskiej siedzibie P&G odbył się niedawno 3-dniowy Hackathon, w którym uczestniczyło blisko 60 pracowników P&G z Europy Centralnej. Materiały prasowe
Kto pasjonuje się programowaniem, czuje tego bluesa. Na jedną dobę albo weekend zbiera się grupa zapaleńców, aby rozpocząć burzę mózgów. Cel? Rozwiązanie konkretnego problemu związanego z projektowaniem. Tak w skrócie można streścić ideę hackathonów, które organizują tacy najwięksi gracze na rynku jak Procter & Gamble (P&G).


Na ogół wielogodzinne maratony programowania przebiegają w taki sposób, że określona firma zgłasza problem i zaprasza do zmierzenia się z nim kreatywne osoby z zewnątrz. Uczestnicy hackathonu dzielą się następnie na rywalizujące ze sobą w konkursie zespoły. P&G, globalny lider branży FMCG, postanowił ugryźć ten temat od nieco innej strony.


Po serii tradycyjnych maratonów projektowania w warszawskiej siedzibie P&G odbył się niedawno nietypowy 3-dniowy hackathon. Nietypowy, bo po pierwsze skierowany do wewnętrznych talentów, czyli 60 pracowników P&G z Europy Centralnej. Nie byli to jednak sami informatycy, na wydarzenie zaproszono też ekspertów spoza obszaru IT.


W gronie uczestników ''maratonu hackowania'' znaleźli się więc specjaliści z działów sprzedaży oraz marketingu. Celem było z jednej strony pogłębienie technicznej wiedzy pracowników o różnych kompetencjach, a z drugiej wypracowanie wspólnych innowacyjnych rozwiązań służących usprawnieniu procesów wewnętrznych w firmie.
– Zdaję sobie sprawę, że pomysł hackathonu adresowanego do pracowników spoza obszaru IT, wiele osób może zaskakiwać, jednak dla P&G to naturalna decyzja, która nierozerwalnie łączy się z potrzebą tworzenia i wprowadzania innowacyjnych rozwiązań w firmie – tłumaczy Emilia Burzyńska, Global Business Services IT Leader for Central Europe P&G.


Wybrani pracownicy P&G z całej Europy Centralnej, podzieleni na 10 zespołów przez 2 dni szkolili się z zakresu analizy danych i projektowania raportów. Ostatniego dnia wspólnie przeprowadzili analizę biznesową i wypracowali 10 rozwiązań. Spośród tych projektów aż 8 z nich zostało już zakwalifikowanych do realizacji w obszarze Europy Środkowej.

– Wspólnie wypracowane rozwiązania będą miały realny wpływ na takie obszary jak: produkcja w fabrykach P&G, wysyłka i dostawa produktów, czy raportowanie – komentuje Emilia Burzyńska, opisując dorobek ostatniego hackathonu, jaki odbył się w warszawskim Globalnym Centrum Usług Biznesowych P&G, drugim pod względem wielkości centrum IT P&G na świecie.

Innowacje to jeden z filarów biznesu P&G. Firma aktywnie współpracuje z zewnętrznymi ekspertami, uczelniami oraz start-upami, wspiera organizacyjnie i finansowo konkurs ABSL Startup Challenge, a także uczestniczy w programie Startup SPARK, akceleratorze start-upów i platformie kontaktów młodych firm z dużymi przedsiębiorstwami.

Na mapie świata Polska ma dla P&G strategiczne znaczenie jako ośrodek tworzenia innowacji. Poza centrum IT światowy producent dóbr konsumpcyjnych, którego produkty pojawiają się w życiu ludzi na wszystkich kontynentach cztery miliardy razy dziennie, ulokował nad Wisłą również trzy fabryki oraz Europejskie Centrum Planowania.

Artykuł powstał we współpracy z Procter & Gamble

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.