LG pokazało niesamowity telewizor ze zwijanym ekranem. Trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku

Telewizor można zwinąć całkiem albo zostawić wysunięty kawałek ekranu, służący np. jako odtwarzacz muzyki
Telewizor można zwinąć całkiem albo zostawić wysunięty kawałek ekranu, służący np. jako odtwarzacz muzyki mat. pras.
Koreańczycy zaszaleli z telewizorami. Ledwie Samsung pokazał ekran składany w niemal dowolny rozmiar z kwadratowych klocków, to LG zaprezentowało telewizor zwijany w rulon. I to nie jakiś mikroskopijny – mowa o 65-calowym ekranie ze 100-watowym głośnikiem.

LG uznało, że człowiek średnio się nadaje do zwijania i rozwijania telewizora, więc cała czynność odbywa się automatycznie po wciśnięciu przycisku. Złożony telewizor ma rozmiary soundbara i taką właśnie spełnia funkcję – jest głośnikiem.

Ale po machnięciu czarodziejską różdżką, czyli przyciśnięciu guzika, wyłania się z niego ekran. Co ciekawe – nie musimy rozwijać od razu całego, możemy wysunąć tylko część. Przez to może stać się ramką do cyfrowych zdjęć, odtwarzaczem muzyki (jak na zdjęciu powyżej) panelem do sterowania inteligentnym domem czy źródłem światła albo zegarem.
Po rozwinięciu całości, dostajemy ekran o przekątnej 65 cali, z głośnikami i wszystkim, co trzeba. Model nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży, nieznana jest jego orientacyjna cena.

Kto wygra?
Widać jednak, że koreańscy producenci ostro walczą na technologie. Tuż przez LG, swoją wizję przyszłości ekranów pokazał Samsung. To telewizor w technologii MicroLED, składany z klocków.

Jak donosi serwis The Verge, zwijany telewizor marki LG może wejść do sprzedaży jeszcze w tym roku. Szukajcie go na półkach pod nazwą LG Singnature OLED R. Gwarantujemy, że tanio nie będzie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.