Internet w telefonie – drzwi do twojej firmy. W prosty sposób możesz utrudnić innym ich sforsowanie

Telefon to podstawowe narzędzie pracy przedsiębiorców. Podstawowe, co nie zawsze znaczy, że najlepiej chronione
Telefon to podstawowe narzędzie pracy przedsiębiorców. Podstawowe, co nie zawsze znaczy, że najlepiej chronione 123rf.com
Mali i średni przedsiębiorcy mają sporo na głowie. Pilnują płatności i terminów zleceń, wystawiają faktury, jeżdżą po urzędach, ale przede wszystkim budują dobre relacje z klientami. Dlatego absolutnym must-have jest dla nich telefon, bez niego bowiem prędko zwinęliby żagle. Samo posiadanie to jednak jeszcze nie wszystko.


Na podstawowe narzędzie pracy, jakim jest smartfon, trzeba chuchać i dmuchać. Tymczasem właściciele małych firm, nie tyle z niechęci, ile braku świadomości, zapominają o właściwym zabezpieczeniu internetu w swoim inteligentnym telefonie. Skutki tego zaniechania, i to nawet bardziej dla biznesu niż samego urządzenia, mogą być niestety opłakane.

Co mieści się w standardach, które moglibyśmy określić mianem ''elementarza bezpieczeństwa sieci mobilnej''? Zainstalowany antywirus, regularna aktualizacja oprogramowania telefonu, pobieranie aplikacji ze sprawdzonych źródeł, blokowanie aparatu. To podstawy, ale problem można też, a nawet powinno się zwalczać u źródła.

Cała sztuka w tym, by zablokować zagrożenie, zanim pojawi się ono na tyle blisko użytkownika telefonu, że tylko od jego spostrzegawczości będzie zależało, czy wpadnie w sidła zastawione przez cyberprzestępców, czy też uda mu się wyminąć tę pułapkę. Za tak daleko idącą prewencję odpowiadają tzw. mobilne systemy ochrony sieciowej.


W telegraficznym skrócie – są to rozwiązania działające poza smartfonem, na poziomie sieci komórkowej, monitorowanej przez operatora świadczącego usługi mobilne. Użytkownik nie musi zaprzątać sobie głowy obsługą tej technologii, jedyne, co musi zrobić, to upewnić się, czy operator osłania swoją sieć taką właśnie ''tarczą''.

O tym, jak funkcjonuje usługa ochrony sieciowej w Polsce, można przekonać się już na przykładzie Cybertarczy, która chroni użytkowników sieci Orange. Pomarańczowy operator jako pierwszy w naszym kraju wprowadził zewnętrzne zabezpieczenie, które w dużym stopniu zwiększa poziom bezpieczeństwa korzystania z internetu na telefonie.
Cybertarcza działa w taki, że blokuje na telefonie dostęp do potencjalnie niebezpiecznych stron. Wiedzę o tym, co niesie zagrożenie, czerpie z bazy danych przygotowanej przez ekspertów, którzy na bieżąco monitorują sieć, diagnozują zagrożenia i wpisują szkodliwe strony na ''czarną listę '' Cybertarczy. W efekcie użytkownik zostaje od nich ''odcięty''.

Odcięty nie znaczy jednak, że niepoinformowany. Kliknięcie linku prowadzącego do strony z niebezpiecznym kodem spowoduje wyświetlenie monitu o wykryciu ataku i jego zablokowaniu. Na podstawie takich incydentów Cybertarcza sporządza regularnie raport, który przekazuje użytkownikowi, aby ten miał świadomość, co na niego czyhało.

W wielu przypadkach Cybertarcza zapobiegnie więc kradzieży takich danych z telefonu jak dokumenty firmowe, służbowe maile, loginy i hasła do kont bankowych czy dostęp do aplikacji przechowujących ważne informacje np. komunikatorów. Nie pozostanie też obojętna na próby zablokowania smartfonu przez hakerów chcących wyłudzić okup.

Ponieważ technologia chroni sieć komórkową, wszelkie transakcje finansowe w rodzaju przelewów czy zakupów internetowych warto realizować, gdy telefon korzysta z tego właśnie źródła sygnału. Wielu użytkowników ma nawyk załatwiania tych spraw w miejscach, gdzie jest dostępne Wi-Fi (galerie handlowe, hotele), nie zdając sobie sprawy, że sieci bezprzewodowe są pozbawione takiej ochrony, przez co sprzyjają kradzieżom danych.

Choć użytkownik nie musi nadzorować Cybertarczy, to jednak może zlecić jej pewne zachowania. Przykładowo, może zablokować na telefonach służbowych dostęp do portali społecznościowych w godzinach pracy. Nie z czystej złośliwości wobec swoich pracowników, tylko z roztropności – w ostatnich latach cyberprzestępcy upodobali sobie właśnie social media.

Kolejną zaletą takiego rozwiązania jak Cybertarcza jest jej w pełni sieciowy charakter. To nie kolejna aplikacja, którą trzeba ściągnąć z internetu i zainstalować na telefonie. Ponieważ czuwa ona nad bezpieczeństwem na linii operator-telefon, nie obciąża urządzenia – ani nie wpływa na jego szybkość, ani też nie zużywa jego baterii.

Mimo wszystkich zalet przedsiębiorcy nie powinni traktować chroniącej sieć tarczy jako zamiennika programu antywirusowego. Najzdrowsza dla ich telefonu, a co za tym idzie ich biznesu, jest sytuacja, gdy oba narzędzia współpracują ze sobą – jedno chroni wejście, a drugie wnętrze smartfonu. Wtedy możemy powiedzieć, że rzeczywiście zatroszczyliśmy się o bezpieczeństwo swojego nieodzownego narzędzia pracy.

Artykuł powstał we współpracy Orange dla Firm. Wejdź na www.firmawsmartfonie.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Unia Europejska zgodnie ustanowiła ramy umożliwiające karanie za dokonanie cyberataków zagrażających poszczególnym państwom.

Anna SzubertAnna Szubert

1 czerwca w Hali Expo w Łodzi odbędzie się siódma edycja pokazu polskich projektantów Marka Wspiera Markę. To wydarzenie wyjatkowe na skalę Polski.

Igor IluninIgor Ilunin

Nasze samochody jeszcze nie jeżdżą samodzielnie. Na pewno też nie latają. Ale postęp technologiczny ostatnich kilku lat jest zadziwiający.