Pozywamy Polskę. Bo można, bo da się wygrać. "Takich spraw są tysiące"

Skarb Państwa może pozwać każdy, ale warto mieć solidne podstawy
Skarb Państwa może pozwać każdy, ale warto mieć solidne podstawy Foto: Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Grażyna Wolszczak, aktorka, wytoczyła sprawę sądową przeciw Skarbowi Państwa i ją wygrała. Co prawda Ministerstwo Środowiska, które zostało w tej sprawie stroną pozwaną, zapowiada apelację, ale jak na razie jest to precedens, który pozwala tysiącom Polaków starać się o różnego rodzaju odszkodowania. Jak i za co można pozwać Skarb Państwa?


Adwokat Jan Górski zwraca uwagę na fakt, że Skarb Państwa jest przed sądem procesowym ucieleśnieniem Polski. Jeśli więc uważamy, że skargę wyrządził nam np. wojewoda podkarpacki lub prokurator ze Szczecina, to pozywamy „Skarb Państwa – Wojewodę Podkarpackiego” albo „Skarb Państwa – Prokuraturę Rejonową w Szczecinie”.


To ważne, bo przedstawiciele Skarbu mają prawo do jak najlepszego reprezentowania swoich racji przed sądem. A największą wiedzę o danej sprawie mają przecież urzędnicy, którzy się nią zajmowali i która ich dotyczy.

– Na szczęście orzecznictwo jest tu liberalne i uznaje, że w trakcie postępowania sąd także powinien z urzędu uzupełnić listę tych jednostek, jeżeli stwierdzi, że powód którąś z nich bezpodstawnie pominął – mówi w rozmowie z INNPoland.pl mec. Jan Górski, prowadzący w Warszawie swoją kancelarię.


Pozwy przeciwko Skarbowi Państwa
– Sprawy przeciwko Skarbowi Państwa (a także przeciwko gminom) są liczne. Sama Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej, która jest "adwokatem" Skarbu Państwa, prowadzi ich tysiące - a to są najpoważniejsze sprawy, m.in. te, w których wartość przedmiotu sporu, tj. żądanej kwoty, wynosi ponad milion złotych – mówi nam mecenas Górski.


– Do najbardziej "spektakularnych" należą sprawy reprywatyzacyjne, związane z roszczeniami dotyczącymi tzw. gruntów warszawskich, reformy rolnej czy nacjonalizacji przemysłu, ale w grę wchodzą także odszkodowania za wszelkie wadliwe decyzje administracyjne, w tym podatkowe wywołujące szkodę – dodaje.

Polacy pozywają państwo za bardzo różne rzeczy. Toczą się obecnie postępowania w takich sprawach jak braku nadzoru państwa nad sprawcami afery Amber Gold czy udzielaniem kredytów frankowych. W historii pozwów da się znaleźć na przykład powodzian skarżących się na zbyt późne rozpoczęcie akcji ratunkowej, uczennicę walczącą o uznanie wyników egzaminu. Więźniowie często występują o odszkodowanie za warunki w jakich są przetrzymywani, a pacjenci szpitali za nieudane bądź spóźnione leczenie. Teoretycznie można też pozwać Skarb Państwa za stan zdrowia, który pogorszył się z powodu braku odpowiedniej opieki medycznej, za poziom nauczania, który spowodował jakąś stratę.
– Inną kategorią są sprawy o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę (niezależnie od doznanej szkody stricte "finansowej") - jak choćby ostatnie pozwy związane ze smogiem. A propos tych ostatnich, to oczywiście pojawia się pytanie, czy wyrok w sprawie p. Wolszczak zostanie utrzymany i, nawet jeśli tak, to czy inne sądy będą orzekać tak samo, bo wbrew pozorom nie jest to oczywiste – dodaje.

Co zrobiła Grażyna Wolszczak?
Aktorka pozwała Skarb Państwa w listopadzie 2018 roku za niewystarczającą walkę ze smogiem.

– Jakość powietrza pozostawia wiele do życzenia. W ciągu 10 lat sprawa nabiera rozgłosu. Ja czuję się coraz bardziej osaczona. Moje podstawowe prawo, czyli wolność została ograniczona. Muszę śledzić raporty o jakości powietrza – mówiła wtedy Wolszczak i dodawała, że nikt nie może twierdzić, że smogu nie ma.

Domagała się 5 tys. zł zadośćuczynienia, które zostanie przekazane na cel charytatywny (fundację Unicorn z Krakowa). Sąd przyznał jej rację i napisał w uzasadnieniu, że każdy ma prawo do ochrony dóbr osobistych i czystego powietrza.

Podobne pozwy w związku z niewystarczającą walką ze smogiem przeciw Skarbowi Państwa złożyli także m.in. Jerzy Stuhr, Zofia Czerwińska, Mariusz Szczygieł czy Katarzyna Ankudowicz.

Jak pozwać Skarb Państwa?
Kiedy wiemy już kogo i za co chcemy pozwać, czas przystąpić do ofensywy. Przeanalizujmy to na przykładzie smogu, tak jak zrobiła to Grażyna Wolszczak. Aktorka pozwała „Skarb Państwa – Ministerstwo Środowiska”. Odszkodowania można domagać się od władzy każdego szczebla, o ile naszym zdaniem jest ona winna zaniedbań. Nie ma też znaczenia, czy smog już wyrządził szkodę naszemu zdrowiu, czy jeszcze nie.

Warto też zastanowić się, czy pozwać Skarb Państwa czy gminę. Jak twierdzi mec. Górski znane są przypadki, gdy te dwie instytucje przerzucają się odpowiedzialnością za powstałą szkodę. Radzi też, by przed złożeniem pozwu poradzić się doświadczonego prawnika, by uniknąć takich właśnie sytuacji, które przedłużają i utrudniają proces.

Czy można to zrobić samemu?
Owszem, tym bardziej, że nie istnieje jakiś wzór pisma do złożenia pozwu przeciw Skarbowi Państwa. Najpierw trzeba się upewnić do jakiego sądu możemy złożyć pozew. Drobna pomyłka może skutkować wydłużeniem postępowania nawet o kilka miesięcy.

Z reguły sprawami o odszkodowania zajmują się wydziały cywilne sądów rejonowych. Po ustaleniu właściwego najlepiej zadzwonić do niego i upewnić się, czy przyjmuje pozwy od mieszkańców danej miejscowości czy dzielnicy. Jeśli kwota, której żądamy przekracza 75 tysięcy złotych, musimy udać się ze sprawą od razu do sądu okręgowego.

Napisanie pozwu o odszkodowanie nie jest proste. Nie chodzi już o sprawy czysto formalne – jak właściwe zaadresowanie, załączenie kilku kopii dla strony pozwanej i sądu czy podpisanie i napisanie w nagłówku słowa „pozew”.

W dokumencie musimy też dokładnie określić ile pieniędzy się domagamy i za co. Po prostu musimy udowodnić, że coś nam się należy. Do pozwu musimy też dołączyć jak najlepsze uzasadnienie żądania, z opiniami biegłych, relacjami świadków itp. Żądanie finansowe musi też określać kwotę podstawową, odsetki, wskazanie kto płaci koszty procesu. Nie jest to więc prosta sprawa.
Na dodatek trzeba uiścić opłatę w wysokości 5 proc. wartości kwoty, jakiej dochodzimy od Skarbu Państwa. W uzasadnionych przypadkach możemy zostać zwolnieni z tej opłaty – to wymaga złożenia dobrze udokumentowanego wniosku.

To nie są jedyne koszty, jakie musimy ponieść. Jeśli przegramy sprawę, będziemy musieli zapłacić za koszta jej prowadzenia – niezależnie od tego, czy sąd zwolnił nas z opłaty, czy nie. Te koszta sięgają na ogół od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Pamiętajmy, że im więcej biegłych chcemy powołać i im dłużej potrwa sprawa, tym koszty będą wyższe.

Jeszcze jedno – sąd jest ostatecznym rozwiązaniem. Dobrze byłoby wcześniej wystosować pismo do pozwanej strony z żądaniem zadośćuczynienia, bo w pozwie należy również wykazać, że próbowaliśmy dochodzić swoich praw drogą pozasądową, podejmowaliśmy negocjacje etc.

Prawnicy zajmujący się podobnymi sprawami radzą, by skorzystać z ich usług. Nie jest to podyktowane jedynie chęcią zysku – owszem, profesjonalne prowadzenie sprawy kosztuje, ale za to zwiększamy swoje szanse i zyskujemy większą gwarancję tego, że nie potkniemy się na jakimś drobnym błędzie.

Czy można wygrać ze Skarbem Państwa?
Mecenas Górski pytany o to, czy wielu ludzi wygrywa sprawy ze Skarbem Państwa mówi, że warto próbować.

– Trudno w tym zakresie o konkretne dane, ale należy wskazać, że sądy dość surowo podchodzą do takich kwestii, jak konieczność udowodnienia szkody, jej wysokości, związku pomiędzy działaniem władzy a stratą po stronie tzw. strony powodowej. To samo dotyczy spraw związanych z zadośćuczynieniem – twierdzi.

Przypomina też, że po stronie Skarbu Państwa stoją profesjonalni pełnomocnicy, których zadaniem jest obrona przed wszelkimi twierdzeniami obywatela mogącymi skutkować odpowiedzialnością finansową.

– Prokuratoria Generalna w swoich sprawozdaniu za 2017 r. "chwali się", że jej skuteczność w 2017 roku wyniosła prawie 90 proc. Ale to nie znaczy, że nie trzeba próbować, gdy tylko są podstawy. Ważnym elementem jest analiza ze strony specjalisty w zakresie szans powodzenia sprawy na sali sądowej – podsumowuje Jan Górski.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...