Morawiecki nie ma już pieniędzy na rozdawnictwo. Teraz będzie obniżał podatki

Premier musi jakoś przyciągnąć wyborców, prawdopodobnie obniży podatki
Premier musi jakoś przyciągnąć wyborców, prawdopodobnie obniży podatki Foto: Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Na kolejne obietnice socjalne brakuje środków, więc rząd planuje przekonać wyborców do głosowania na PiS, proponując obniżki podatków. Będzie albo wyższa kwota, albo nowa ulga w PIT dostępna dla pracujących.


Jak ustalił DGP, do premiera Mateusza Morawieckiego trafiły dwie propozycje podatkowe resortu finansów: istotnego zwiększenia kosztów uzyskania przychodu lub stworzenia nowej ulgi w PIT dostępnej dla pracujących. Decyzja ma być znana w najbliższych tygodniach.

Rząd chętniej obiecałby kolejny program socjalny, ale na to nie ma już wystarczających środków. Na razie nie jest pewne, jak potoczą się losy propozycji, by podwyższyć kwotę programu 500 plus.

Co z dziećmi?
Ostatnio minister Rafalska rzuciła propozycję, by miesięcznie wypłacać aż 1000 zł na dziecko. Byłaby to powtórka sprzed kilku lat – bo obietnica rozdawania pieniędzy rodzicom zapewnił PiS-owi zwycięstwo w poprzednich wyborach.

DGP pisze, że obecnie bardziej prawdopodobne jest wprowadzenie ulg podatkowych dla osób pracujących. W przedwyborczej sytuacji jest ono zdecydowanie łatwiejsze do procedowania. Poza tym byłby to ukłon w stronę polskiej klasy średniej, bo poprzednie programy socjalne PiS promowały raczej osoby niezbyt zamożne.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł