Haczyki w tanich ubezpieczeniach. Po tym tekście dwa razy się zastanowisz, zanim kupisz najtańsze ubezpieczenie

Fot. 123rf.com / Ion Chiosea
Tanie i dobre - czy takie może być ubezpieczenie? Oczywiście - dowodzą setki wyników w internetowej wyszukiwarce. Pytanie jednak, czy powinno?


Na początek trzeba dość jasno powiedzieć sobie, czym tak naprawdę są “haczyki” w ubezpieczeniach, na które często uskarżamy się, gdy warunki polisy okazują się nie spełniać naszych oczekiwań. Wiele z nich wynika, niestety, z niedokładnego przeanalizowania Ogólnych warunków ubezpieczenia.


OWU to dokument, w którym zawarte są zasady, na podstawie których ubezpieczyciel będzie (lub nie) wypłacał nam należną kwotę ubezpieczenia. Drobny druczek i prawniczy język skutecznie zniechęcają do czytania, jednak dla własnego spokoju lepiej podjąć ten wysiłek - i to przed podpisaniem dokumentów, nie po.

Zanim jednak zabierzemy się do lektury OWU warto wiedzieć, na jakie jego elementy szczególnie zwrócić uwagę i w których sekcjach czają się potencjalne kruczki. W zależności od rodzaju polisy, czają się one w różnych miejscach.

Ubezpieczenie mieszkania

1. Dużo wyłączeń - słaba polisa
Wyłączenia odpowiedzialności to sytuacje, w których warunki polisy nie mają zastosowania. Muszą one być dokładnie wyliczone w OWU i jest to zdecydowanie sekcja, której nie należy tylko pobieżnie przebiec wzrokiem.


Ubezpieczyciel może na przykład zastrzec, że za szkody powstałe w wyniku wad konstrukcyjnych domu czy mieszkania nie odpowiada. Jeśli więc odkryjemy, że przecieka nam dach, a jego nieszczelność okaże się wynikiem nieudolności architekta, polisa nie pokryje szkód.

To zapis, który z pewnością nie przykuje uwagi tych, którzy nie mieli wcześniej styczności z zasadami tworzenia zapisów prawnych. Okazuje się bowiem, że z kradzieżą nie mamy do czynienia na przykład wtedy, gdy auto zostało skradzione przez pracownika myjni, w której dobrowolnie zostawiliśmy pojazd. W takiej sytuacji mamy bowiem do czynienia z “przywłaszczeniem”.

Ubezpieczenie podróżne

1. Kwota ubezpieczenia
Czy 10 tys. euro to kwota, w której “zamknie się” leczenie standardowych wakacyjnych urazów? Może tak, może nie, z naciskiem na “nie”, jeśli zamierzamy spędzić urlop w Europie i z naciskiem na “zdecydowane nie”, jeśli wybieramy się w inne części świata.

W kwocie ubezpieczenia musi zmieścić się nasz potencjalny rachunek za konsultację lekarską, badania, pobyt w szpitalu czy transport do kraju, czyli usługi, które z definicji do tanich nie należą.

Jak wygląda tu rząd wielkości? W Hiszpanii transport karetką do szpitala kosztuje 480 euro. Wyleczenie nagłego ataku wyrostka robaczkowego w niemieckim to już rząd wielkości na poziomie 3,5 tys. euro.

Koszty leczenia sięgają jeszcze wyżej, jeśli wybieramy się poza Europę. Warto pamiętać, że kraje w których opieka zdrowotna należy do najdroższych na świecie to min. USA, Kanada czy Singapur.

Jaka kwota ubezpieczenia sprawi, że będziemy “bezpieczni”? W Europie celujmy w polisy na kwotę 100-120 tys. zł. Jadąc dalej, zabezpieczenie powinno wynieść ponad 200 tys.
2. Definicja sportu ekstremalnego
O tym, że zakres ubezpieczenia należy dopasować do rodzaju aktywności, jaki będziemy podejmować w trakcie wyprawy, z reguły wiemy. To. czego raczej nie sprawdzamy, to fakt, czy pozornie mało kontuzyjne aktywności nie zostaną przez ubezpieczyciela zaklasyfikowane jako “ekstremalne”.

Tak może być na przykład z pieszą wędrówką po górach - jeśli podczas spaceru na, niewymagający naszym zdaniem, szczyt skręcimy kostkę, ubezpieczyciel może nie zwrócić nam kosztów związanych z jej leczeniem.

Podobnie może się zdarzyć, gdy podczas urlopu spontanicznie zdecydujemy się na aktywność, której podstawowe ubezpieczenie nie obejmuje (przejażdżka na “bananie” w nadmorskim kurorcie, czy zjazd “tyrolką” podczas pobytu na nartach).

3. Turystyczne OC
Zabezpieczenie na wypadek wypadku to tylko jedna strona polisy podróżnej. Warto sprawdzić, czy polisa pokrywa również szkody związane ze spowodowanymi przez nas nieumyślnie stratami. Do takich może zaliczać się uszkodzenie cudzej własności. Koszty naprawy lub zwrotu należności za rozbicie kosztownej pamiątki czy zniszczenie profesjonalnego sprzętu fotograficznego pokryje OC - ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.

Innym skrótem, którego powinniśmy szukać w polisie podróżnej to: NNW - ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków.
Advertisement

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0E-sport w Polsce potrzebuje pracowników. Ale uczelnie nie potrafią ich kształcić
0 0Pływa w syrenim ogonie i uczy tego innych. "Dla syren nie ma górnej granicy wiekowej"