Przez rok wypełniałem ankiety za pieniądze. Tyle udało mi się zarobić

Papierowe ankiety odchodzą do lamusa. W ich miejsce wchodzi dostęp przez internet
Papierowe ankiety odchodzą do lamusa. W ich miejsce wchodzi dostęp przez internet Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Wypełnianie internetowych ankiet na wielu facebookowych grupach polecane jest jako dobry sposób na zarobienie pieniędzy. W ciągu ostatniego roku wziąłem udział w kilku panelach badawczych. Pieniądze, które zarobiłem, nie sprawiły, że chciałbym zrezygnować z regularnej pracy.


Tego typu biznesy reklamowane są jako możliwość dodatkowego dorobienia, na przykład przez studenta czy młodą matkę. Do rozpoczęcia pracy niewiele trzeba - wystarczy stałe łącze i chęci.

Rejestruję się w kilku dużych panelach badawczych. Sama rejestracja jest banalnie prosta - wystarczy podanie adresu mailowego i podstawowych danych. Po rejestracji zostaję poproszony o pozostawienie kilku informacji o sobie i swoim gospodarstwie domowym. Te mają pozwolić na lepsze dobieranie ankiet, w których będę mógł wziąć udział.


Tego typu ankiety najczęściej są potrzebne firmom, które sprawdzają na przykład nowe produkty przed wejściem na rynek. Inne szukają informacji o znajomości swojej marki przez użytkowników.

Tysiące osób sprawdzą twoją reklamę
Dlatego korzystają z internetowych paneli opinii. Dzięki nim są w stanie w szybki sposób dotrzeć do tysięcy użytkowników, którzy są gotowi na odpowiedź na ich pytania. Ci w zamian liczą właśnie na pieniądze lub nagrody rzeczowe.


Za każdą wypełnioną ankietę użytkownik otrzymuje punkty, które potem może wymienić na pieniądze lub nagrody. Liczba punktów zależna jest od czasu poświęconego na ankietę czy też jej skomplikowanie.
Ankiety przychodziły do mnie raz na dwa-trzy tygodnie. Starałem się brać udział w każdej, jednak często nie mogłem kliknąć w link od razu po otrzymaniu maila z panelu. Gdy po kilku godzinach miałem już czas na wypełnienie ankiety, ta nie była już dostępna.


Kilkanaście minut pracy raz na dwa tygodnie
Samo wypełnienie ankiety zajmuje od kilku do kilkunastu minut. Większość pytań wymagała zaznaczenia ode mnie odpowiedzi w teście zamkniętym, niektóre zaś uporządkowania wybranych odpowiedzi w odpowiedniej kolejności.

Innym powodem, dla którego nie mogłem wypełnić wszystkich ankiet było to, że do niektórych z nich trzeba było pasować do grupy docelowej. Na przykład poszukiwane były osoby regularnie palące czy rezygnujące z kawy. W zamian za takie ankiety dostawałem kilka punktów na pocieszenie, jednak znacznie mniej, niż gdybym je wypełnił.

Dodatkowym sposobem na zarobienie na ankietach jest także polecanie serwisów kolejnym osobom. Za każdą z nich otrzymuje się dodatkowe punkty, zależne od liczby wypełnionych przez nie ankiet. Prawdopodobnie stąd popularność informacji o panelach ankietowych na Facebooku. Ja odpuściłem sobie polecanie - chciałem zobaczyć, ile można zarobić bez tego.

Wypełniaj ankiety i... czekaj
Punkty można wymienić na nagrody dopiero po osiągnięciu ich określonej ilości. I na przykład, kiedy za jedną ankietę dostaje się około stu punktów, wypłata jest możliwa dopiero od tysiąca. Tysiąc punktów oznacza np. 30 złotych gotówką czy doładowanie do telefonu na tę kwotę. Inne pozwalają punkty wymienić na nagrody rzeczowe.

Po roku okazuje się, że z jednego z paneli udało mi się uzyskać 30 złotych. Jestem je w stanie odebrać w formie doładowania do telefonu komórkowego. W drugim do przelewu na kolejne 30 złotych brakuje mi jednej wypełnionej ankiety. Ale od miesiąca żadnych nie dostaję. W trzeciej firmie brakuje mi jeszcze wielu ankiet do jakiejkolwiek nagrody.
Być może dla kogoś innego ankiety okazałyby się bardziej opłacalnym zajęciem, jednak z mojej perspektywy był to wyłącznie sposób na spędzanie wolnego czasu.

Ważne jednak, że jedyne, co straciłem, to ewentualnie czas. Lepsze to, niż odpowiedzieć na ogłoszenie w sprawie dobrze płatnej pracy, która ostatecznie kończy się... wizytą policji w mieszkaniu i oskarżeniem o pranie pieniędzy.