Imperator z Sante pod ostrzałem byłych pracowników. "Dość tego, idę do psychiatry"

Andrzej Kowalski z Sante według relacji pracowników dopuścił się mobbingu.
Andrzej Kowalski z Sante według relacji pracowników dopuścił się mobbingu. Fot. YouTube / capital24tv
W solidnym reportażu Onetu, firma Sante jawi się nie tyle jako miejsce mobbingu, co terroru. Byli pracownicy Sante wyciągnęli ciężkie zarzuty przeciwko Andrzejowi "Imperatorowi A.K" Kowalskiemu - mobbing, molestowanie, doprowadzanie ludzi na skraj załamania nerwowego. – Dosyć tego, idę do psychiatry – miał powiedzieć jeden z nich. Milioner z listy 100 najbogatszych Polaków wszystkiemu zaprzecza, twierdząc, że historie są zmyślone, a on traktuje ludzi dobrze.


Firma Sante to jeden z polskich prymusów. Spółka, która powstała "z niczego", wieziona wysiłkami założycieli na wyżyny biznesu. Dziś jej przychody liczy się w setkach milionów zł. Jej twórcą jest Andrzej Kowalski, jeden z listy 100 najbogatszych Polaków Forbesa.

Tyran z opowieści
Janusz Schwertner, dziennikarz Onetu, opublikował długi, mocno udokumentowany reportaż na temat pracy w Sante. Opiera się nie tylko na opiniach zaczerpniętych z serwisu Gowork - w którym Andrzej Kowalski komentuje jako Imperator AK, ale też rozmowach z byłymi pracownikami firmy, z różnych okresów i szczebli w firmowej hierarchii.

W ich opowieściach Andrzej Kowalski przypomina bardziej tyrana, niż menadżera, nawet w rozumieniu dość wątpliwej szkoły zarządzania lat 90. Pojawiają się zarzuty o mobbing, gnębienie, o "sposób na pana Andrzeja", czyli kusy ubiór, straszenie ludzi, fatalną atmosferę.


Opowiadali, że pracownicy kończyli z załamaniami nerwowymi, a to, że masowo łykają leki i korzystają z psychoterapii, ma być tam powszechne. Pełna treść ich relacji jest dostępna pod tym linkiem.

Pomagał, gdy było trzeba

Z kilkunastu osób, które przepytał Onet, w dwóch opiniach pojawiły się elementy łagodzące - z jednej strony pośrednio potwierdzające naganne praktyki, z drugiej zwracające uwagę, że Imperator to w gruncie rzeczy dobry człowiek, i jak ktoś miał poważny problem osobisty, jak chore dziecko, Kowalski pomagał finansowo.

Szantaż czy molestowanie?

Kluczowa jest tu szczególnie historia jednej z pracowniczek, która zarzuca Kowalskiemu molestowanie. Z jej słów, przytoczonych przez Onet, wynika, że w czasie delegacji Imperator miał wysyłać podteksty seksualne, na koniec dnia zaś - miał wezwać ją do pokoju, by przyniosła mu szampon, otworzyć w samej bieliźnie i zaproponować masaż. Spotkał się z odmową, w efekcie w drodze powrotnej miał nieustannie ją krytykować i lżyć.

Andrzej Kowalski: to nieprawda

Co na to sam Andrzej Kowalski?

Szef Sante w autoryzowanej rozmowie z Onetem, wszystkiemu zaprzecza, choć miejscami robi to w sposób co najmniej osobliwy. Zanegował każdą relację pracownika, do której dotarł Onet, stwierdził, że ludzką rzeczą jest się mylić, ale on dba o ludzi, w jego firmie atmosfera jest świetna, nie ma mowy o niemerytorycznych zarzutach, co więcej, Kowalski ma wybaczać więcej wewnętrznych uchybień i przewinień pracowników niż inne firmy.

Imperator jest przekonany, że opinie, cytowane przez Onet, są wyssane z palca. Historię tej konkretnej pracowniczki od rzekomego molestowania, przedstawił inaczej. To ona miała wyrazić chęć przyniesienia mu mydła (nie szamponu), on otworzył w bieliźnie, bo dopiero wyszedł spod prysznica, kurtuazyjnie zaproponował whisky i masaż. – Rozmawialiśmy o masażu, ale nie wykonywanym przeze mnie. W naszej firmie SPA, zatrudnionych jest 9 masażystów terapeutów. Ją bolały strasznie kręgosłup i noga. Narzekała na olbrzymi ból. Utykała. Cały czas musiała ją prostować, jakieś miała duże problemy – cytuje Onet Kowalskiego. Zasugerował, że jej akcja to próba szantażu i wyciągnięcia od niego pieniędzy.

I tu robi się naprawdę ciekawie. Powyższy cytat Kowalskiego został dopisany dopiero w autoryzacji, jak parę innych wątków. Andrzej Kowalski, by poświadczyć autentyczność swoich słów, przywołał do gabinetu w trakcie rozmowy z dziennikarzem dwie recepcjonistki i pracownika, który był na niesławnej delegacji. Trudno oczekiwać, że przy swoim szefie pracownik powie dziennikarzowi cokolwiek innego, niż peany.

Autor reportażu pisze, że w trakcie prac zdołał potwierdzić, że pracownik (ten od delegacji, świadczący na korzyść szefa), mijał się z prawdą. Cały reportaż oparty na relacjach pracowników przeczytasz tutaj, a wywiad z Andrzejem Kowalskim, w którym odnosi się do zarzutów, tutaj.

Co to jest mobbing? Co z tym zrobić?
W sekcji poświęconej karierze w INNPoland.pl wielokrotnie poruszaliśmy temat mobbingu i środowiska pracy.

Niestety, to zjawisko wciąż dość powszechne, choć żyjemy XXI w. Może mieć różne twarze i odmiany, jest trudny do udowodnienia. Ale nie niemożliwy - nie należy się na niego godzić, tylko wziąć sprawy w swoje ręce. W swoim artykule Patrycja Wszeborowska, dziennikarka INNPoland.pl tłumaczy, jak udowodnić mobbing i do kogo zwrócić się o pomoc - ofiary nie są zdane same na siebie.

Abstrahując od historii związanej z Sante, niestety w szerszym ujęciu mobbing to wciąż powszechne zjawisko wśród polskich firm, widać to w badaniach. Jak pisaliśmy, niemal połowa respondentów spotyka się często lub bardzo często ze złym traktowaniem i wulgarnymi odzywkami szefa (badanie Mazowieckiego Centrum Profilaktyki Uzależnień i Wydziału Nauk Humanistycznych SGGW). Im głębiej kopać, tym jest gorzej.

Sante - wizerunkowe problemy
Sante to firma powstała w 1992 r., jej historia to podręcznikowy wręcz przykład drogi od zera do milionera i konkurowania na równych warunkach z wielkimi, zagranicznymi korporacjami. Samego Kowalskiego przed laty przezwano "Carringtonem".

Jednak ostatnimi czasy nie ma dobrej prasy i podjęła kilka kroków bardzo niesprzyjających poprzedniemu wizerunkowi. W INNPoland.pl pisaliśmy o przypadku bloga "To tylko teoria". Jego autor, Łukasz Sakowski, przyjrzał się tzw. strukturyzowanej wodzie od Sante.

Ma mieć korzystne właściwości, choć jedynym potwierdzeniem tych rewelacji są słowa kontrowersyjnego "uzdrowiciela", Jerzego Zięby, nauka nie znalazła w tym grama prawdy. – Cała sekwencja o strukturyzacji wody to zbiór pseudonaukowych, fałszywych zdań, ponieważ nie istnieje takie zjawisko. Wszystkie wymienione korzyści, które miałyby wynikać z kąpieli w strukturyzowanej wodzie, są zmyślone – pisał Sakowski.

Sante odpowiedziało pogróżkami i chciało pozwać blogera. Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, pod wpływem oburzenia, jakie wywołał ten krok, firma ostatecznie odpuściła i zrezygnowała z pozwu, choć podtrzymała swoje argumenty o korzystnych właściwościach strukturyzowanej wody.

Historia jednak się powtórzyła. Inny bloger, dietetyk i trener dr Damian Parol, zakwestionował autentyczność tzw. biofotonów, które miały znajdować się w żywności od Sante i również posiadać właściwości korzystne dla organizmu, na co nie znaleziono potwierdzenia w nauce.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.