Państwowa spółka wojskowa wydała 50 mln zł na "jednorękich bandytów". Teraz zalegają w magazynie

Dzisiaj, poza kasynami, na jednorękich bandytach można grać tylko, gdy należą one do Totalizatora Sportowego.
Dzisiaj, poza kasynami, na jednorękich bandytach można grać tylko, gdy należą one do Totalizatora Sportowego. Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
Wojskowe Zakłady Łączności nr 1, państwowa spółka wojskowa, wyprodukowała ponad tysiąc tzw. jednorękich bandytów dla Totalizatora Sportowego. Maszyny zalegają w magazynach i rdzewieją. Totalizator ich nie chce, firma mogła utopić w tym projekcie 50 mln złotych.


Legalne salony gier Totalizatora Sportowego
O sprawie niechcianych automatów do gry pisze Puls Biznesu. Totalizator Sportowy dostał państwowy monopol na posiadanie maszyn do gry poza kasynami. Miało to ukrócić plagę osiedlowych jaskiń hazardu, czyli budek i lokali z automatami, zalewającą całą Polskę.

Wprowadzona w kwietniu 2017 roku ustawa hazardowa zdelegalizowała punkty z automatami do gier. Dzisiaj, poza kasynami, na jednorękich bandytach można grać tylko, gdy należą one do Totalizatora Sportowego. Spółka skarbu państwa zbiera tego owoce.

– Obecnie w ramach prowadzonego pilotażu działa dziewięć legalnych salonów gier. Ostatni z nich został otwarty w Bielsku-Białej. Jest on największym spośród wszystkich do tej pory uruchomionych. Ustawionych jest w nim 50 automatów – poinformowała firma, cytowana przez PAP.

Zlecenie dla Wojskowych Zakładów Łączności
TS zlecił wyprodukowanie 1200 jednorękich bandytów Wojskowym Zakładom Łączności nr 1. Jednocześnie było wiadomo, że firma nie wyrobi się z tym zamówieniem, bo czas na ich wyprodukowanie był boleśnie krótki.

W efekcie TS kupił 600 maszyn od niemieckiej firmy, a w wojskowych zakładach zalega 1,2 tys. jednorękich bandytów, na których zrobienie wojskowe zakłady wydały co najmniej 50 mln zł.

"Puls Biznesu" informuje, że Totalizator ma wątpliwości, czy maszyny w ogóle spełniają jego wymagania. W ciągu najbliższych tygodni firmy mają rozmawiać o tym problemie. Nie wiadomo na razie czy TS zechce te automaty, czy i jakie kary miałyby płacić wojskowe zakłady oraz czy nie należy wymienić pewnych części w maszynach.


Pracownicy WZŁ o fiasko projektu obwiniają zarząd, pisze "Puls Biznesu". Nawet jeśli Totalizator zdecyduje się na kupienie pokrywających się dziś kurzem maszyn, nie wiadomo, czy będzie chciał dalej współpracować z WZŁ. Pierwotne plany mówiły o produkcji nawet 35 tysięcy maszyn do gry.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby