Zasądzono 100 mln zł kar, nie wpłynęła ani złotówka. Mafia lekowa śmieje się państwu w twarz

Wywóz leków z Polski do Unii Europejskiej jest nadal dużym problemem. Tracą na tym pacjenci i państwo.
Wywóz leków z Polski do Unii Europejskiej jest nadal dużym problemem. Tracą na tym pacjenci i państwo. Fot. 123rf.com
W Polsce za deficytowe uznano 288 leków. Ich wywóz za granicę praktycznie nie jest możliwy – no chyba, że robi się to nielegalnie. Tak działa mafia lekowa, która kolejnym już rządom gra na nosie. Z 96 milionów zł kar do państwowej kasy nie trafiło dosłownie nic.


Kary dla mafii lekowej
Kiedyś mafii lekowej groziło więzienie za nielegalny wywóz leków. Ten system kar nie działał, sądy umorzyły niemal wszystkie sprawy – pisze Patryk Słowik z Dziennika Gazety Prawnej.

Pod koniec swojej kadencji rząd PO-PSL uznał, że przestępcy bardziej będą się bać kar finansowych i łatwiej będzie je wyegzekwować. Zmieniono więc więzienie na grzywny. To również nic nie dało, bo z zasądzonych na rzecz Skarbu Państwa 96 milionów złotych, do kasy nie trafiła ani złotówka.


Rząd PiS postanowił więc powrócić do koncepcji, by za nielegalny wywóz leków karać przymusowym pobytem za kratkami. Eksperci cytowani przez DGP mają co to tego wątpliwości – bo system walki z mafią lekową od lat jest po prostu nieskuteczny.

Jak działa mafia lekowa?
Cały proceder polega na skupowaniu wybranych leków z aptek, a następnie sprzedaniu ich za granicę. W Polsce są tanie, za granicą drogie – w ten sposób mafia lekowa zarabia nawet ponad 1 miliard złotych rocznie. Wszystko wymaga współpracy skorumpowanych aptekarzy i podstawionych firm oraz hurtowni farmaceutycznych.


Problem w tym, że o ile można złapać aptekarza, to nie on jest organizatorem procederu. Formalnie zarządza nim tzw. słup. Patryk Słowik pisze, że na zdarzają wśród nich bezdomni z Czech albo pseudoprzedsiębiorcy z wysp Vanuatu. Nawet jeśli zostaną złapani, ściągnięcie z nich choćby złotówki jest kompletną fikcją. Prawdziwi organizatorzy kryją się w cieniu i zarabiają setki milionów złotych.


Najbardziej traci chory
Prawdziwa tragedia polega na tym, że i tak deficytowych leków po prostu zaczyna brakować, a leczenie staje się niemożliwe. Skupowane z aptek i nielegalnie wywożone z Polski leki znajdują się w wykazie Ministerstwa Zdrowia, jako zagrożone brakiem dostępności na terenie Polski. Są to leki przeciwnowotworowe, przeciwzakrzepowe, przeciwpsychotyczne oraz przeciwzapalne.

Na wywożeniu leków za granicę tracą głównie pacjenci. Jak już pisaliśmy w INNPoland.pl, nie mogą oni kupić nawet kilkuset specyfików. Wśród nich znajdują się preparaty onkologiczne, przeciwzakrzepowe, a ostatnio nawet szczepionki. Konkrety jednak nie są znane - nikt nie wie jakie leki są wywożone i w jakich ilościach.