Było wojsko, są straty. Kto zapłaci za zniszczone drogi i zadeptaną zieleń w Katowicach?

Rozjeżdżone krawężniki i zniszczona zieleń - to efekty katowickiej defilady.
Rozjeżdżone krawężniki i zniszczona zieleń - to efekty katowickiej defilady. Fot. Kamila Kotusz / Agencja Gazeta
Największy problem po wojskowej defiladzie w Katowicach to rozjeżdżone przez ciężki sprzęt krawężniki oraz zniszczona przez widzów zieleń, łącznie z systemami nawadniającymi. Miasto nie zażąda pieniędzy od MON, ale inne instytucje mogą to zrobić.


Zniszczone są również znaki drogowe i tablice - część osób, które przyszły oglądać wojskową defiladę z okazji Święta Wojska Polskiego wspinała się na nie, by lepiej widzieć żołnierzy. Byli i tacy, którzy dokonali abordażu dużych zielonych tablic pokazujących kierunek jazdy.


Przez katowickie ulice przetoczyło się ok. 190 ciężkich maszyn wojskowych. Część z nich zniszczyła krawężniki - te są już ponoć wymieniane na nowe. Najbardziej ucierpiała jednak roślinność.

Najbardziej ucierpiała skarpa pomiędzy Muzeum Śląskim i al. Roździeńskiego. Tysiące ludzi zadeptały rosnące tam rośliny. Uszkodzone są też umocnienia skarpy i system nawadniania – pisze portal Katowice24.info. Miasto nie będzie występowało o zwrot kosztów jej rekultywacji do Ministerstwa Obrony Narodowej.


Wiadomo, że ucierpiała też zieleń przy Muzeum Śląskim. Rachunek za jej naprawę sięgnie 120 tysięcy złotych. Niewykluczone, że Muzeum wyśle go do MON. Kwota jest spora, bo widzowie - których przybyło łącznie ok. 200 tysięcy - nie tylko zniszczyli rośliny, ale też system nawadniania. Wyrwane zostały też plastikowe elementy, które podtrzymują ziemię na skarpie.


Defilada czy wyborczy piknik?
Jeszcze przed defiladą, miasto wycięło część krzewów rosnących w pasie zieleni na al. Roździeńskiego. Urząd nie zgodził się za to na demontaż ekranów akustycznych, co byłoby nie tylko kosztowne, ale też doprowadziłoby do zniszczenia porastającej je roślinności - przypomina portal Katowice24.info.

Defilada z okazji Święta Wojska Polskiego była dotąd organizowana w stolicy. Nic dziwnego, wszak tego dnia obchodzimy rocznicę Bitwy Warszawskiej. W tym roku rządzący przenieśli defiladę do Katowic. Okazało się, że wielu mieszkańców województwa nie mogło dojechać pociągiem na uroczystości.

Defilada nie odbyła się w Warszawie ze względów czysto politycznych. "Jedynie w Katowicach rządzi prezydent, którego poparł PiS. Dlatego nie może być przypadkiem wszystko to, co w ostatnim czasie tu się dzieje" – pisała na łamach naTemat Katarzyna Zuchowicz. Właśnie w Katowicach odbyła się konwencja PiS, a premier Mateusz Morawiecki jest jedynką na liście partii w wyborach do Sejmu.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby