Tak rodziła się fortuna rodziny Staraków. Dziś mają 6 miliardów złotych

Jerzy Starak jest właścicielem Polpharmy, największego polskiego producenta leków. Jest ojczymem Piotra Woźniaka-Staraka.
Jerzy Starak jest właścicielem Polpharmy, największego polskiego producenta leków. Jest ojczymem Piotra Woźniaka-Staraka. Fot. Dawid Zuchowicz, Łukasz Głowala / Agencja Gazeta
Choć ojczym ma zasoby, by uchylić mu samego nieba, zaginiony Piotr Woźniak-Starak budował swoją pozycję bez wsparcia ojczyma. W wywiadach podkreślał, że nazwisko bardziej przeszkadzało niż pomagało, bo ilekroć próbował zorganizować budżet na produkcję filmu, słyszał "niech tata da". Piotr postawił na swoim i odniósł biznesowy sukces. Jak fortuny zbili jego rodzice?


Jerzy Starak. Dzięki niemu starogardzka Polpharma wyrosła na lidera wśród polskich firm farmaceutycznych, obecnego na kilkudziesięciu rynkach świata. Z majątkiem wycenianym na 6 mld zł Jerzy Starak regularnie trafia na listę najbogatszych Polaków, nie lubi jednak wypowiadać się dla mediów. Prywatnie jest zapalonym kolekcjonerem dzieł sztuki. Ma zasoby, dzieci nie musiały pracować, tymczasem.


Włoskie początki
Starak urodził się w 1947 roku w Cieszynie. Po ukończeniu warszawskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego wyemigrował w latach 70. do Włoch, gdzie założył firmę Comindex, która stała się jednym z największych przedsiębiorstw polonijnych, czyli działających w Polsce firm z udziałem kapitału zagranicznego.


Z tym okresem jego życia wiążą się spore kontrowersje: jak donosiły media, w 1980 r. miał zostać zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako tajny współpracownik. Sam Starak zdecydowanie zaprzeczał temu, że współpracował z bezpieką

- Nie zostałem donosicielem, do czego chciano mnie zmusić. Uległem tylko w jednej sprawie. Zgodziłem się, że jeśli przebywając za granicą, uzyskam informację o zagrożeniu bezpieczeństwa Polski, to przekażę takie informacje. Mimo że nie utożsamiałem się z tamtym systemem politycznym, to Polskę zawsze traktowałem jako swoją ojczyznę - pisał w 2007 r. w oświadczeniu dla „Dziennika”.


Inwestycja w Polpharmę
Po zmianie ustroju Jerzy Starak pomagał wchodzić na polski rynek globalnym koncernom, np. Colgate-Palmolive czy Sanofi-Aventis, rozważał również m.in. inwestycje w biopaliwa.

W 2000 r. odkupił od państwa za 220 mln zł prywatyzowaną właśnie Polpharmę. Od tego też czasu jest głównym udziałowcem firmy, poprzez spółkę Spectra Holding. Kierowana przez Staraka Polpharma wyrosła na lidera polskiego rynku farmaceutycznego. Aktualnie zatrudnia łącznie ok. 7,5 tys. osób i posiada siedem zakładów produkcyjnych w Polsce, Rosji i Kazachstanie oraz siedem ośrodków badań i rozwoju.

Oprócz inwestycji w rynek farmaceutyczny, Starak ma też udziały m.in. w firmie Herbapol Lublin oraz w Zakładach Tłuszczowych Kruszwica, produkujących olej Kujawski.

Małżeństwa i dzieła sztuki
Biznesmen był żonaty dwa razy. Z pierwszego małżeństwa ma syna Patryka, zaś z drugiego – córkę Julię. Zaginiony w niedzielę Piotr Woźniak-Starak jest jego pasierbem i synem z pierwszego małżeństwa jego drugiej żony Anny.

Piotr nie zdecydował się iść śladami ojczyma, już od małego był pewny tego, że chce tworzyć filmy. Jak jednak wspominał w rozmowie z „Forbes” Piotr, znane nazwisko wcale nie ułatwiło mu początków kariery: z niezrozumieniem spotykał się, gdy jako młody producent próbował zdobyć pieniądze na ryzykowne filmy.

– Wszyscy patrzyli jak na wariata i mówili: "Niech tata da. Przecież ma". I od tej ściany odbijałem się przy "Bogach" dosyć często. A teraz, po sukcesie filmu, działa to na korzyść Watchout Productions. Koproducenci wierzą, że Starak przynajmniej nie będzie kradł – wspominał Piotr Woźniak-Starak.

Anna Woźniak-Starak, matka Piotra
Matka Piotra, Anna Woźniak-Starak jest znana przede wszystkim z prowadzenia restauracji Belvedere w Łazienkach Królewskich, która gościła m.in. kanclerz Niemiec Angelę Merkel oraz prezydenta Rosji Władimira Putina.

Starakowie są zapalonymi kolekcjonerami dzieł sztuki. W ich kolekcji znajdują się prace Wilhelma Sasnala, Magdaleny Abakanowicz, Henryka Stażewskiego, Wojciecha Fangora, a nawet… zdjęcia Marilyn Monroe z „czarnej sesji” Miltona H. Greene’a z 1956 roku.

– Jeździmy z żoną regularnie na targi sztuki do Bazylei czy Londynu. Od kilku lat staramy się również nie omijać Biennale w Wenecji oraz innych ważnych wydarzeń w sztuce na świecie – mówił „Newsweekowi” w 2014 r. Jerzy Starak.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby