Trzy nieoczywiste kryteria wyboru smartfonu. Zwróć na to uwagę, jeśli robisz kilka rzeczy naraz

Fot. INNPoland
Zakup nowego smartfonu nie jest problemem - dopóki nie zaczniemy porównywać poszczególnych modeli. Wtedy okazuje się, że dość jasne, wydawałoby się, kryteria typu: “wydajna bateria” czy “dobry aparat” można uszczegóławiać w nieskończoność, zwłaszcza, jeśli nowe urządzenie ma nam służyć zarówno w pracy, jak i po godzinach.


Pytanie, czy dokonując wyboru naprawdę zwracamy uwagę na najważniejsze kwestie? Czy nie zagłębiamy się w szczegóły, które mogą być całkowicie nieistotne w efektywnej żonglerce codziennymi zadaniami, zamiast skupić się na funkcjach widocznie to zadanie ułatwiających? Podczas testów nowego flagowego modelu Samsung - Galaxy S10+, postanowiliśmy zadać sobie właśnie takie pytanie.

Co powinniście wziąć zatem pod uwagę, kiedy szukacie maksymalnie wydajnego i wielozadaniowego modelu?

Rozmiar: więcej znaczy więcej
Duży wyświetlacz - naprawdę nie należy się go bać. Nie zmieści się w przedniej kieszeni? Będzie niewygodny do obsługi jedną ręką? Te argumenty są jak kłamstwo powtarzane tysiąc razy, które dzisiaj, w dobie smartfonów, przypominających funkcjonalnością kombajny, nie ma racji bytu.

Jeśli zdecydujecie się na zakup smartfonu z większym wyświetlaczem przede wszystkim ułatwicie sobie pracę: szybciej wypełnicie excelowskie tabelki, wygodniej przejrzycie dokumenty, czy bardziej komfortowo obejrzycie film. Kompaktowe smartfony są dobre, ale nie jeśli naprawdę chcemy na nich pracować. Zastanawiając się nad zakupem urządzenia naprawdę wielozadaniowego, po prostu musimy postawić na duży ekran.
Galaxy S10+ z posiada ekran o przekątnej 6,4”. To sporo, ale zagięte krawędzie ekranu sprawiają, że wydaje się on znacznie bardziej kompaktowy. Rozmiar to jednak nie wszystko.


Jeśli bierzemy pod uwagę, że w ekran będziemy wpatrywać się dość intensywnie i często, liczy się jakość. Pod tym względem Samsung trzyma się najlepszych standardów: matryca Dynamic Amoled z niezwykłą dokładnością odwzorowuje 16 mln barw - efekt, który dostrzeżecie nawet podczas pracy w pełnym słońcu.

Wydajność: z czasem ma się poprawiać, nie pogarszać
Chociaż brzmi, jak coś zbyt dobrego, aby mogło być prawdziwe, dzisiejsza technologia pozwala dostosować wydajność urządzenia do sposobu w jaki z niego korzystamy.

Takie informacje zazwyczaj nie przyciągają naszego wzroku automatycznie. Komunikat: “Bateria ma taką i taką pojemność, ładownie trwa X minut, maksymalny czas pracy to Y” jest w miarę jasny. Należy jednak wziąć pod uwagę, że na pewnym poziomie cenowym te wartości będą zbliżone.

Galaxy S10+ ma baterię o pojemności 4100 mAh - pojemną, ale to tylko jeden z elementów, które sprawią, że smartfon działa dłużej na jednym ładowaniu. Drugim jest inteligentny system zarządzania zużyciem energii, który najpierw uczy się sposobu w jaki korzystamy z urządzenia, a następnie odpowiednio rozkłada “moce”.

Adaptacyjne oszczędzanie energii polega na samoistnym wyłączaniu aplikacji, których nie używamy, a także na śledzeniu naszego rytmu dobowego i definiowaniu okresów wzmożonej aktywności. Te dane pozwalają stworzyć swoisty rozkład jazdy dla naszego smartfonu: pracować na wysokich obrotach, kiedy trzeba i “oszczędzać siły” kiedy to możliwe.

Funkcją, której nie można pominąć wspominając o energii i ładowaniu jest PowerShare, czyli opcja, za pomocą której Galaxy S10+ zmienia się w indukcyjny powerbank. Aby podzielić się energią, wystarczy położyć Galaxy S10+ ekranem do powierzchni, a na nim umieścić urządzenie przystosowane do standardu Qi. Funkcja PowerShare działa również gdy smartfon podłączony jest do ładowania.

Aparat: musi robić zdjęcia samodzielnie
Nie oszukujmy się, że jesteśmy mistrzami fotografii tylko po to, żeby zrobić wrażenie na znajomych. Tryb manualny zostawmy prawdziwym pasjonatom, a sami zacznijmy (bez niepotrzebnego zażenowania) w pełni korzystać z tego, co przynoszą najnowsze zdobycze techniki.
W przypadku Galaxy S10+ przyniosły całkiem sporo. Smartfon zajmuje miejsce w czołówce rankingu smartfonów fotograficznych DoXMark, posiada 5 obiektywów, w tym teleobiektywy i obiektyw szerokokątny ze zmienną przesłoną.

Z punktu widzenia kogoś, kto w pracy musi szybko zrobić dobrej jakości zdjęcie poglądowe, są to informacje mniej istotne, niż ta, że takie właśnie zdjęcie za każdym razem uda mu się zrobić. Zadbać ma o to sztuczna inteligencja, której algorytmy działające na “zlecenie” Galaxy S10+ są naprawdę zaawansowane.

Flagowiec Samsung rozpoznaje kilka różnych scenerii i adekwatnie do panujących warunków, dobiera najbardziej optymalne ustawienia. Potrafi również podpowiedzieć, jak najlepiej wykadrować zdjęcie - zarówno te dzienne, jak i nocne. Słabe oświetlenie nie będzie również problemem w przypadku selfie - matryca Galaxy S10+ jest wyposażona w technologię, dzięki której z każdej sceny można wyciągnąć jak najwięcej światła.

Bonus: nie pomijaj innych gadżetów
Marka jest tak silna, jak jej najmniej udany produkt - w tak sparafrazowanym powiedzeniu jest sporo prawdy. Jeśli odnieść je do najnowszych produktów Samsung okaże się, że trzyma on bardzo mocną pozycję na rynku.
Wystarczy przywołać naprawdę dobrze zaprojektowane słuchawki bezprzewodowe - Galaxy Buds. Ciekawy design nie zdominował tu ergonomii: słuchawki bardzo dobrze trzymają się w uszach nawet w trakcie biegu czy ćwiczeń. Podobnie jest w przypadku smartwatcha Galaxy Watch Active - niczym rasowy trener pilnuje żeby trzymać się zaplanowanej sportowej rutyny, ale jednocześnie na nadgarstku wygląda niezwykle elegancko.

Artykuł powstał we współpracy z Samsung

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0O nich będzie głośno. Stworzyli pierwszy inteligentny głośnik rozumiejący komendy po polsku
BIZNES 0 0Nigdzie nie uciekniesz przed wyższym ZUS. Po tym tekście zrezygnujesz z przenosin firmy do Czech
NAUKA 0 0Ludzie już planują przeprowadzkę na "Drugą Ziemię". Ekspert wyjaśnia, czy to możliwe
WYWIAD 0 0"Postarzałam się o 5 lat w ciągu roku". Polka skończyła Harvard, wróciła ze świetnym pomysłem na biznes
0 0Rozwiązanie problemu sortowania odpadów mieliśmy 20 lat temu. Teraz może pomóc miastom uniknąć kar
0 0W Polsce powstała "Szkoła Przyszłości". Można używać smartfonów na lekcjach i uprawiać ogródek
0 0Program "Milion Plus" dla szpitali to wyborczy bubel. Jest niczym plaster na krwawiącą tętnicę