Jaki ojciec, taki syn. Firma Jakuba Banasia obiecuje, że "obroni przed pazernością fiskusa"

Marian Banaś oszukiwał państwo na podatkach. Firma jego syna zajmuje się m.in. obroną firm przez "pazernością fiskusa".
Marian Banaś oszukiwał państwo na podatkach. Firma jego syna zajmuje się m.in. obroną firm przez "pazernością fiskusa". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Niedaleko pada jabłko od jabłoni - można powiedzieć o obecnym szefie Najwyższej Izby Kontroli i jego synu. Banaś senior wymyślił genialny sposób na unikanie podatków – co jak wieloletniego urzędnika NIK, szefa służb skarbowych oraz incydentalnego ministra finansów jest ewenementem. A Banaś Junior pomaga firmom zmagać się "z pazernością fiskusa i rozmaitych agend tzw. państwa".


Ale nie takie rzeczy uchodzą płazem w Polsce PiS. Mamy przecież premiera, który w niejasnych okolicznościach dorobił się na działkach kupowanych od przedstawicieli Kościoła. Chciał nawet wszystko wyjaśnić, no ale prawo wprowadzone przez kolegów z PiS niestety mu to uniemożliwiło.


Mamy też Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i ministra, który przez 12 lat zapominał o wpisaniu willi do oświadczenia majątkowego. Bywa, każdemu może się przecież zdarzyć. Mamy byłego już marszałka Sejmu, który był chory, gdy nie przeleciał się z rodziną służbowym samolotem i przepuścił na ten cel miliony.


Szef NIK unikał podatków
Marian Banaś nie jest w tym towarzystwie wyjątkiem. W ostatnich dniach po coraz bardziej gorączkowych i chaotycznych tłumaczeniach szefa NIK wyszło na jaw, że próbował po prostu wykiwać fiskusa. Wynajmował przedstawicielom półświatka swoją kamienicę za półdarmo, by nie płacić zbyt dużego podatku od dochodów z wynajmu. A potencjalne straty zamierzał sobie odbić podczas sprzedaży nieruchomości za cenę wyższą, niż wynosiła jej wartość. Uwaga – to nie są podejrzenia i spekulacje, Banaś sam to powiedział! Oczywiście w TVP, bo w innych stacjach nie był łaskawy się tłumaczyć.


– Znalazłem najemcę, młodego człowieka, który zdecydował się na działalność hotelarską i taką umowę z nim podpisałem, i zarazem umowę przedwstępną, że ją kupi (…). Przy rozliczeniu (kupnie kamienicy – red.) cena (niskiego wynajmu – red.) miała zostać wyrównana – podkreślił w programie "Gość Wiadomości", gdzie wyjaśnił też, skąd w ogóle zdobył kamienicę.

Jednak jak wyjaśnia "Gazeta Wyborcza", dzięki zaniżeniu ceny najmu Banaś płacił przez lata niższy podatek. Do 1 stycznia 2019 r. Dokładnie ryczałtowe 8,5 proc. – niezależnie od wysokości przychodu – lub 19 i 32 proc. według stawek PIT.

Natomiast sprzedając kamienicę – wraz z wyrównaniem – podatku płacić nie musiał w ogóle. Jak mówi "GW" doradca podatkowy Przemysław Hinc, takie działanie kłóci się z klauzulą przeciwko unikaniu opodatkowania. Wprowadzono ją za... rządów PiS i zadaniem Banasia jako szefa skarbówki było jej pilnowanie. Mnóstwo firm i osób zostało na tym przyłapanych i poniosło karę. Nic dziwnego, że inspektorom skarbówki zabrakło już czasu na kontrolowanie swojego szefa.

Banaś Junior ma w ofercie walkę z pazernością fiskusa
W całej sprawie jest jeszcze jeden bardzo ciekawy wątek. Marian Banaś ma syna, Jakuba. Oczywiście nie odpowiada za to, co robi junior, ale z tego, co mówi, są w dobrych stosunkach.

Według śledztwa dziennikarzy TVN Superwizjera, kamienica na krakowskim Podgórzu, w której miał funkcjonować "hotel na godziny”, pracowała nie tylko na rzecz obecnego prezesa NIK Mariana Banasia, ale również na jego syna Jakuba. Był on prezesem spółki "Room4You”, która od 2013 była zarejestrowana pod adresem należącym do Mariana Banasia przy ulicy Krasickiego 24. Obecnie spółka posiada inny adres: Podskale 1, również w Krakowie.

Według autorów reportażu, nieruchomość ta stanowi zastaw kredytu w wysokości 2,6 mln zł. Spółka syna urzędnika otrzymała go w 2017 roku od państwowego Banku Ochrony Środowiska. Jakub Banaś z dziennikarzami TVN nie chciał rozmawiać.

– Kredyt wziął mój syn. Kto by nie pomógł dziecku? Dlatego dałem hipotekę na moją posiadłość, ale ona była rzeczowa, a nie pieniężna, więc nie musiałem umieszczać jej w oświadczeniu – tłumaczył Banaś.

Rzućmy więc okiem na to, czym zajmuje się syn Mariana Banasia. Jego spółka Open Qualis od 2009 roku specjalizuje się w działalności szkoleniowo-doradczej oraz pozyskiwaniu różnych form dotacji i finansowania, wspierających rozwój małej przedsiębiorczości.
To nie wszystko, bo w ofercie ma też audyty, pozwalające optymalizować podatki przedsiębiorstwa.

– Audyt w obszarze fiskalnym i ZUS przeprowadzamy przy wsparciu specjalistów z MISP, koncentrując się na wyszukaniu możliwych do wdrożenia optymalizacji podatkowych. Badamy również, czy możliwe są zmiany w formalnej strukturze prawnej generujące oszczędności. Celem audytu jest obrona Klienta przed pazernością fiskusa i rozmaitych agend tzw. państwa – piszą przedstawiciele firmy Banasia Juniora na stronie z ofertą spółki.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Od spalonej wątróbki do wynalezienia internetu. Fascynujący życiorys Paula Barana
0 0O pracy w tym miejscu marzą tysiące. Właśnie ruszyła rekrutacja dla Polaków
0 0Czy można przeklinać w pracy? Odpowiedź jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje
0 0Syn twórcy plastikowych toreb o intencji ojca. „Zostały wynalezione, by chronić planetę”
0 0Gdzie są podatki, tam zawsze będzie szara strefa. Tak wygląda "praca na czarno" w Polsce
0 0VAT na e-booki spadł, ceny ani drgną. Czytelnicy są wściekli, ale nie znają całej prawdy

INNSPIRACJE

0 0Polak rozkręcił świetny biznes w USA. Zdradza, jak radzić sobie z porażką i brakiem motywacji
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy

STARTUPY

0 0Amerykańskim naukowcom się nie udało, a one to zrobiły. Tak powstały innowacyjne kosmetyki
0 0Start-up chce zasilać samochody wodą i alkoholem. Ale trochę się zapędzili