Polskie firmy mogą być inteligentne. Ale co to właściwie znaczy? Mówią o tym eksperci SAP

Fot. materiały prasowe
Internet Rzeczy, sztuczna inteligencja, cyfryzacja, rewolucja technologiczna — to hasła, którymi w swoich materiałach promocyjnych chce chwalić się wiele firm. W wielu takich wypadkach brakuje jednak konkretnych przykładów rozwiązań, które mogą być pomocne dla innych marek chcących przejść transformację cyfrową. Jak można było przekonać się na konferencji SAP NOW 2019, wcale nie musi tak być.


Tempo zmian przyspiesza
Firmy starają się budować przewagę nad konkurentami od lat. Przez długi czas jednak stanowiła ona jednak margines działalności przedsiębiorstw, a zalążka wielu znanych nam dziś technologii można było się doszukiwać głównie na uniwersytetach.

— Sztuczna inteligencja to dziedzina, która ma już prawie 100 lat. Prace nad nią były podejmowane już w latach 40., 60. czy 80. To wtedy zaczęły się prace nad pierwszymi sieciami neuronowymi czy botami — przekonywała dr Aleksandra Przegalińska, jeden z gości specjalnych SAP NOW.

Znana polska futurolożka podczas swojej prezentacji przypomniała, że bot o wdzięcznym imieniu Eliza, który miał symulować rozmowę z psychoanalitykiem, narodził się już w połowie lat 60.Gdyby jednak dzisiejsi przedsiębiorcy mieli korzystać z inteligencji Elizy, na niewiele by się ona im jednak przydała. Komputerowa terapeutka mówiła bowiem właściwie tylko to, co jej rozmówca chciał usłyszeć, czyli grzecznie przytakiwała.
Tymczasem dzisiaj boty stają się coraz bardziej niezależne i mają pełnić rolę prawdziwych doradców. Autonomię ich rozumowania wspiera idea deep learning i to właśnie “chęć” do nauki wykazywana przez boty jest motorem zmian, napędzających cyfrową rewolucję. Rewolucję, za którą my sami być może przestaliśmy nadążać.


— Wiele osób nie uzmysławia sobie, że oglądając seriale, sami są podglądani przez sztuczną inteligencję. Ich preferencje wpływają na to, co jest im później rekomendowane. Podobnie jest podczas zakupów online, rekomendacje kolejnych produktów to też efekt działania sztucznej inteligencji — zauważa dr Przegalińska.

Z wystąpień ekspertów SAP NOW wynikało, że jako konsumenci nie mamy dziś właściwie innego wyjścia, jak tylko przyjąć obecność sztucznej inteligencji do wiadomości. Jako przedsiębiorcy, paradoksalnie, mamy jeszcze wybór: możemy postąpić racjonalnie i płynąć z prądem czwartej rewolucji cyfrowej. Równie dobrze możemy jednak korzystać z niezbędnego technologicznego minimum, bez inwestycji w innowacje.

Jak jednak uważa dr Aleksander Poniewierski, strach przed nowymi technologiami trudno dziś uzasadnić. Zwłaszcza, że dostępność zaawansowanych rozwiązań jest dzisiaj większa, niż kiedykolwiek wcześniej:

— Technologie są tanie, szybkie i skuteczne. Te trzy cechy odróżniają nowe technologie tzw. Czwartej Rewolucji Przemysłowej od technologii Trzeciej Rewolucji Przemysłowej, które były tanie, ale powolne, skomplikowane do wdrożenia i specyficzne, czyli przeznaczone dla wąskiej grupy przedsiębiorstw z wybranych branż. Dzisiaj są one dostępne dla wszystkich — argumentuje.

W środowisku biznesowym coraz więcej słyszy się o dostępności sztucznej inteligencji i łatwości, z jaka każda firma może przejść transformację w kierunku „inteligentnej firmy” zarządzanej z poziomu przyjaznych i intuicyjnych aplikacji biznesowych. Wyzwanie zaczyna się, gdy trzeba taką „rewolucję cyfrową” przeprowadzić samemu we własnej firmie.

Jak potwierdzają przedsiębiorcy obecni na SAP NOW, wdrożenia inteligentnych systemów wymagają sporego zaangażowania, zaufania i dobrej strategii ze strony zarówno firm dostarczających technologie, jak i tych, które decydują się z nich skorzystać.
Inteligentne szycie na miarę
Tego faktu ani jedni, ani drudzy nie starają się ukryć. SAP, największy na świecie dostawca oprogramowania dla przedsiębiorstw, od lat zachęca, by głośno rozmawiać o wyzwaniach, wątpliwościach, ale także sukcesach związanych ze wspinaczką na wyższy pozom cyfryzacji. SAP NOW jest najważniejszym corocznym wydarzeniem, na którym spotykają się jego partnerzy, klienci oraz rynkowi innowatorzy.

— SAP jest na rynku prawie 50 lat, globalnie mamy 437 000 klientów, obsługujemy 98 spośród 100 najbardziej cenionych marek na świecie. Przy tym wszystkim nie jesteśmy firmą, która za cel stawia sobie produkcję aplikacji czy narzędzi. Naszą aspiracją jest wsparcie naszych klientów w transformacji ich biznesu w obliczu globalnych zmian rynkowych — przekonuje Tomasz Niebylski, dyrektor ds. wsparcia sprzedaży SAP Polska.

I jakkolwiek górnolotnie nie zabrzmiałoby to zdanie, to przesady nie ma w nim wiele. SAP nie sprzedaje bowiem prefabrykatów — uniwersalnych systemów, w których customizacja polega co najwyżej na dobraniu bardziej lub mniej jaskrawej skórki front-endu. Systemy SAP wdrażane w poszczególnych przedsiębiorstwach bazują, owszem, na tych samych „silnikach”, ale już reszta informatycznej architektury szyta jest na miarę. W portfolio SAP znajdują się rozwiązania dla 25 branż i 7 linii biznesowych, dostosowane do specyfiki, rozmiaru i planów różnrodonych firm.

— Od lat stawiamy się w roli doradcy i partnera dla klientów. Zamiast pytać ich o to, co powinniśmy dla nich zrobić, staramy się wspólnie z nimi identyfikować realne potrzeby biznesowe, dobierać odpowiednie produkty do ich zaspokojenia, a następnie budować rozwiązania dostosowane tak do konkretnej firmy, jak i jej szybko zmieniającego się otoczenia – komentuje Niebylski.

Zdaniem dyrektora ds. wsparcia sprzedaży w SAP Polska, firmy mają coraz mniej „wymówek”, aby odkładać transformację cyfrową na bliżej nieokreślone „kiedyś”. Znaczenia nie ma rozmiar przedsiębiorstwa: mniejsze są „zwinniejsze”, a ścieżka decyzyjna — krótsza. Zasobność portfela również może plasować się na średnim poziomie. Motorem zmian jest tylko i wyłącznie wola ich wprowadzenia.

— Tak naprawdę przy decyzjach technologicznych dziś kluczowa jest wizja naszego biznesu w przyszłości. Firmy technologiczne powinny umieć z jednej strony dostarczać klientom narzędzia, a z drugiej planować razem z klientem ich rolę w jego dalszym rozwoju. Bez wizji strategii firmy na najbliższe 5 lat technologia traci ważną część swojego ogromnego potencjału -— wyjaśnia Niebylski.
Realne zmiany są tu i teraz
Realne przykłady tego typu wdrożeń z Polski i świata prezentuje przygotowany przez SAP Casebook TRANS/4MACJE. Opisano w nim aż 27 historii transformacji biznesowych w takich obszarach, jak m.in. cyfrowa sprzedaż i obsługa klienta, zarządzanie kadrami czy analiza finansów. Obok przykładów wdrożeń u takich globalnych gigantów, jak np. Adidas, Lenovo, Bayern Monachium, Swarovski czy BASF, znalazły się także historie z naszego, polskiego podwórka.

Przykładowo, wdrożenie cyfrowych zmian w obsłudze klienta przez mBank skutkowało stworzeniem 200 modeli potencjalnych klientów – dzięki którym zwiększyła się trafność ofert kredytowych i oszczędnościowych. Play, wdrażając obsługę cyfrowej sprzedaży kart MultiSIM, zwiększył ruch w sklepie online i średnią wartość zamówień. LPP (właściciel m.in. marki Reserved) usprawniło zarządzanie pracownikami, wdrażając system HR wspierający m.in. tworzenie dopasowanych grafików pracy czy śledzenie zadań zespołu.

To w dużym stopniu właśnie prezentacji historii tego typu zmian służył program SAP NOW. Tegoroczna edycja podzielona była na trzy ścieżki tematyczne – poświęcone kolejno dostosowywaniu się firm w zmieniającej się biznesowej rzeczywistości, kontroli i rozwojowi biznesu dzięki analizie danych oraz technologiom odpowiadającym na wyzwania przyszłości. Swoje historie wdrożeń systemów SAP zaprezentowały w ich trakcie takie firmy, jak m.in. Cyfrowy Polsat, Agencja Rezerw Materiałowych, Castorama, Danfoss, Lotos czy Hortex.

Podobne możliwości dają wizyty referencyjne, na które potencjalny klient może wybrać się przedstawicielem dostawcy rozwiązań SAP. Obaj pojawiają się w zakładzie, który wdrożenie ma już za sobą. Jak przekonuje Tomasz Niebylski, taka prezentacja na żywym organizmie najlepiej działa na wyobraźnię i pozwala zrozumieć, na czym polega filozofia pracy na nowoczesnych systemach.
W stronę inteligentnych firm
O tym, że polskie firmy coraz bardziej oswajają się z nowymi technologiami, świadczą nie tylko powyższe przykłady, ale i dane rynkowe. Jak wynika z raportu SpotData „Cyfryzacja to więcej niż technologia”, wydatki polskich firm na narzędzia cyfrowe stale rosną. W 2010 była to kwota rzędu 25 mld rocznie. Dwa lata temu — już 50 mld. Prognozy na rok 2020 mówią o tym, że na inteligentne technologie polskie firmy przeznaczą już 60 mld zł.

Tomasz Niebylski przekonuje, że idea inteligentnych firm dobrze odpowiada na pytanie, jak powinien się zmieniać biznes w obliczu rosnącej roli cyfryzacji.

— Można działanie tego typu firmy porównać z funkcjonowaniem organizmu człowieka. W naszym ciele zachodzi wiele kluczowych procesów. One niejako dzieją się same, ponieważ nasze ciało reaguje na bodźce z zewnątrz i dostosowuje się do nich. Firmy też mogą tak funkcjonować — zmieniać się na podstawie danych, które wprowadza człowiek, ale i wykorzystywać to, że maszyny mogą już się ze sobą same porozumiewać i wymieniać danymi, oczywiście pod naszą kontrolą. Inteligentne Przedsiębiorstwo, przy wsparciu technologii, powinno wykorzystywać obie te ścieżki rozwoju – podsumowuje Niebylski.

Artykuł powstał we współpracy z SAP Polska.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
DZIEJE SIĘ 0 0Chcesz bojkotować Turcję za agresję na Kurdów? "To dla nich bolesne jak ukąszenia komara"
0 0Geniusz czystego zła. Twórcy "Billions" zrobią serial o niesławnym założycielu Ubera
0 0"Prywatne firmy nie powinny cenzurować polityków". Mark Zuckerberg popiera Twittera
0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
0 0Ważny rejestr, o którym mało kto mówi. Jeśli się nie wpiszesz, wlepią ci gigantyczną karę
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta
0 0Nie obserwujecie nas jeszcze na Instagramie? Będziecie zaskoczeni, co tam się wyprawia
0 0Tak zachowasz produktywność, gdy pracujesz zdalnie (a tak naprawdę wcale tego nie chcesz)