
Kiedy do redakcji trafił na testy model w pełni bezprzewodowych słuchawek Panasonic RZ-S500W naszła mnie pewna refleksja i pytanie - gdzie przez cały czas, w moim życiu był Panasonic? Otwierając przesyłkę ze słuchawkami, miałem nieodparte wrażenie tęsknoty za produktami tej marki.
REKLAMA
Sprzęt Panasonic od zawsze był obecny w moim codziennym użytkowaniu - zaczynając od słuchawek nausznych, discmana z rewolucyjną na tamten czas technologią Shockwave, przez telewizor z serii QUINTRIX, która zapoczątkowała obecność w polskich domach telewizorów z płaskim ekranem, aż do kilku amplitunerów i dużych sprzętów grających, które przetoczyły się przez moje mieszkanie, tworząc przez wiele lat bardzo solidnej jakości kino domowe.
Tym samym z wielkim entuzjazmem podszedłem do testu dousznych słuchawek japońskiego producenta, szczególnie iż po zapoznaniu się z informacjami na stronie Panasonic’a miałem co do nich naprawdę wygórowane oczekiwania.
Co zawiera zestaw
W zestawie otrzymujemy oczywiście słuchawki oraz case/stację dokującą do ich ładowania. Do jej podłączenia używamy już bardzo popularnego kabla z USB typu C (dołączonego oczywiście do zestawu) co okazało się dla mnie idealnym rozwiązaniem. Oba telefony, na których testowałem słuchawki posiadają ładowarki na ten sam typ łącza. Potencjalna zatem sytuacja, że miałbym problem z naładowaniem słuchawek była wykluczona - zawsze jakąś ładowarkę czy też sam kabelek przy sobie posiadam.
W zestawie otrzymujemy oczywiście słuchawki oraz case/stację dokującą do ich ładowania. Do jej podłączenia używamy już bardzo popularnego kabla z USB typu C (dołączonego oczywiście do zestawu) co okazało się dla mnie idealnym rozwiązaniem. Oba telefony, na których testowałem słuchawki posiadają ładowarki na ten sam typ łącza. Potencjalna zatem sytuacja, że miałbym problem z naładowaniem słuchawek była wykluczona - zawsze jakąś ładowarkę czy też sam kabelek przy sobie posiadam.
Poza słuchawkami, case’m, kabelkiem, instrukcjami, mamy jeszcze pełen komplet różnej wielkości silikonowych gumek, które pozwalają nam dopasować słuchawki do naszego ucha. Pierwszego dnia użytkowania słuchawek, zmiana ze standardowej wkładki wydawała mi się zbędną, ale w ramach sprawdzenia innych rozmiarów okazało się, że dobranie mniejszego kalibru świetnie wpłynęło na komfort noszenia jak i również na doznania dźwiękowe oraz funkcjonowanie systemu redukcji dźwięków czy szumów z otoczenia.
Będąc już przy aspekcie samego komfortu noszenia słuchawek dousznych - często tego typu urządzenia sprawiały mi dużo kłopotów i z tego właśnie powodu, prywatnie wybierałem modele nauszne. Niekiedy słuchawka wypadała lub gniotła mnie w ucho. Przy niektórych testowanych modelach co chwilę, którąś z nich musiałem „dociskać”do małżowiny. Również nigdy nie miałem zaufania do tego czy przypadkiem jadąc na rowerze lub podbiegając na tramwaj, słuchawka nie wypadnie mi z ucha. I tutaj doświadczyłem pierwszego, naprawdę pozytywnego wrażenia. Panasonic RZ-S500W trzymają się w uszach wręcz idealnie.
Zarówno przy normalnym codziennym użytkowaniu jak i treningu biegowym, nie zdarzyło mi się, aby któraś ze słuchawek wypadła mi z ucha czy się poluzowała. Ba! ze słuchawkami zaliczyłem też kilka treningów na skakance i przez cały czas obie trzymały się na miejscu. Z pewnością dużą rolę ogrywa tutaj dopasowanie gumki do ucha, ale sama obudowa słuchawek jest świetnie wymodelowana.
Kilka słów o designie
Zanim przejdę do najważniejszego aspektu sprzętu grającego, czyli tego jak słuchawki grają - kilka słów o samym designie. O dopasowaniu do ucha już wspomniałem, ale same słuchawki robią bardzo dobre wrażenie pod względem ich wyglądu. Patrząc na rynek elektroniczny, producenci idą dwoma utartymi szlakami - konstrukcją słuchawek dousznych starają się nawiązywać do modeli dołączanych do telefonów komórkowych czołowych producentów lub wymyślają zbyt fikuśne kształty. Co zrobił Panasonic?
Zanim przejdę do najważniejszego aspektu sprzętu grającego, czyli tego jak słuchawki grają - kilka słów o samym designie. O dopasowaniu do ucha już wspomniałem, ale same słuchawki robią bardzo dobre wrażenie pod względem ich wyglądu. Patrząc na rynek elektroniczny, producenci idą dwoma utartymi szlakami - konstrukcją słuchawek dousznych starają się nawiązywać do modeli dołączanych do telefonów komórkowych czołowych producentów lub wymyślają zbyt fikuśne kształty. Co zrobił Panasonic?
Wydaje się, że producent znalazł dobry balans między oryginalnością a już obecną, pewną klasyką słuchawek tego typu. Są proste, ale jednocześnie robiące wrażenie nowoczesnych. Testowany model dostępny jest w dwóch kolorach czarnym oraz białym i przyznam, że ciężko mi stwierdzić, które prezentują się lepiej. Osobiście bardzo przypadło mi do gustu to jak same słuchawki są wykonane, jakie wrażenie robią w dłoni oraz to jak wyglądają. Dają wrażenie precyzyjności i solidności.
Jedyne zastrzeżenie co do wykonania i designu mógłbym mieć do samej stacji dokującej, która wydawała mi się trochę mniej dopieszczona - otwieranie stacji dokującej działa płynnie, diody sygnalizujące stan naładowania świecą ładnie, ale sam case jest dość lekki i być może to wpływa na ogólne wrażenie. Z drugiej strony można też przyjąć to za plus gdyż samo opakowanie za za bardzo nam przeszkadza w kieszeni.
Jak grają słuchawki Panasonic RZ-S500W
Przejmy zatem creme de la crem testu Panasonic RZ-S500W czyli jak te grają słuchawki? Zacznę tutaj od funkcji, która wprawiła mnie naprawdę w osłupienie czyli Aktywnej Redukcji Szumu - ANC (Active Noise Cancellation). Kiedy pierwszy raz założyłem słuchawki i włączyłem ANC (przytrzymujemy delikatnie czujnik dotyku w prawej słuchawce) miałem wrażenie jakbym zanurzył się głęboko pod wodą jednocześnie stojąc na środku redakcji w której szum rozmowy około 50 osób zbiega się w jedną całość. Właściwie pierwszą godzinę przesiedziałem w słuchawkach i nawet nie podłączyłem ich do telefonu czy laptopa aby posłuchać muzyki.
Przejmy zatem creme de la crem testu Panasonic RZ-S500W czyli jak te grają słuchawki? Zacznę tutaj od funkcji, która wprawiła mnie naprawdę w osłupienie czyli Aktywnej Redukcji Szumu - ANC (Active Noise Cancellation). Kiedy pierwszy raz założyłem słuchawki i włączyłem ANC (przytrzymujemy delikatnie czujnik dotyku w prawej słuchawce) miałem wrażenie jakbym zanurzył się głęboko pod wodą jednocześnie stojąc na środku redakcji w której szum rozmowy około 50 osób zbiega się w jedną całość. Właściwie pierwszą godzinę przesiedziałem w słuchawkach i nawet nie podłączyłem ich do telefonu czy laptopa aby posłuchać muzyki.
Redukcja szumów w słuchawkach Panasonica przypomniała mi to, za czym tak bardzo tęskniłem - marka ma to do siebie, że deklarując świetne działanie danej funkcji, faktycznie pokrywa się to z rzeczywistością. Nad Panasonic’owym ANC naprawdę mógłbym się rozpływać. Zanim słuchawki trafiły w moje ręce nie miałem pojęcia, jak dobrze ta funkcja może mi pomagać w chwilowym odcięciu się od redakcyjnego hałasu.
Słuchawki odfiltrowują świetnie różnego rodzaju dzięki: szum rozmów, gwar ulicy a nawet głośne stuknięcia. Jednocześnie mając włączony ANC nie odbija się to na jakości odtwarzanego dźwięku, zatem muzyka czy nasze rozmowy są jeszcze lepiej słyszalne.
Słuchawki odfiltrowują świetnie różnego rodzaju dzięki: szum rozmów, gwar ulicy a nawet głośne stuknięcia. Jednocześnie mając włączony ANC nie odbija się to na jakości odtwarzanego dźwięku, zatem muzyka czy nasze rozmowy są jeszcze lepiej słyszalne.
Przechodząc teraz do samego dźwięku - jeśli jesteście poszukiwaczami dudniącego i przebrzmiałego basu RZ-S500W, nie będą słuchawkami dla was. Natomiast jeśli cenicie sobie szczegółowość i precyzyjność dźwięku oraz bas „w punkt” to nie mam tutaj złudzeń, że nawet wytrawne ucho będzie zadowolone z Panasonic’owego brzmienia.
Przesłuchałem na słuchawkach kilkanaście albumów różnego gatunku i niezależnie czy była to płyta z ostrym gitarowym brzmieniem czy hip-hopowymi scratchami, wszystko brzmiało świetnie i było „na swoim miejscu”. Używając słuchawek przypomniałem sobie czasy kiedy nie do uwierzenia był dla mnie moment w którym słuchawki bezprzewodowe będą dorównywać tym na kablu, ale cóż - stało się.
Przesłuchałem na słuchawkach kilkanaście albumów różnego gatunku i niezależnie czy była to płyta z ostrym gitarowym brzmieniem czy hip-hopowymi scratchami, wszystko brzmiało świetnie i było „na swoim miejscu”. Używając słuchawek przypomniałem sobie czasy kiedy nie do uwierzenia był dla mnie moment w którym słuchawki bezprzewodowe będą dorównywać tym na kablu, ale cóż - stało się.
Słuchawek używałem oczywiście również do rozmów telefonicznych. Nie mam tutaj żadnych zastrzeżeń. Zawsze pytałem rozmówcę czy jestem dobrze słyszalny i nigdy nie otrzymałem najmniejszych uwag a zdarzało mi się rozmawiać kilka razy w pomieszczeniach z bardzo dużym echem. Nie miałem niestety możliwości przetestowania słuchawek z Amazon’ową Alexą, ale biorąc pod uwagę iż wszystkie obietnice producenta uważam za spełnione to i w przypadku tej funkcji nie powinno być zaskoczenia innego niż pozytywne.
Podsumowanie
Bez wątpienia największym plusem słuchawek Panasonic RZ-S500W była dla mnie aktywna redukcja dźwięków, funkcja tak rewelacyjna, że jej opisanie jest graniczące z niemożliwością - to po prostu trzeba usłyszeć (lub właściwie pozwolić sobie by przez chwilę nie słyszeć). Przez ponad tydzień testów, nie zdarzyło mi się, aby któraś ze słuchawek się odłączyła lub muzyka czy rozmowa telefoniczna się przerwała - słuchawki posiadają system niezależnego przekazywania sygnału i ewidentnie się to sprawdza w praktyce.
Bez wątpienia największym plusem słuchawek Panasonic RZ-S500W była dla mnie aktywna redukcja dźwięków, funkcja tak rewelacyjna, że jej opisanie jest graniczące z niemożliwością - to po prostu trzeba usłyszeć (lub właściwie pozwolić sobie by przez chwilę nie słyszeć). Przez ponad tydzień testów, nie zdarzyło mi się, aby któraś ze słuchawek się odłączyła lub muzyka czy rozmowa telefoniczna się przerwała - słuchawki posiadają system niezależnego przekazywania sygnału i ewidentnie się to sprawdza w praktyce.
Jedynym niuansem jest dla mnie sama stacja dokująca, nie mniej ANC, jakość dźwięku w muzyce i rozmowach telefonicznych, stabilność połączenia słuchawek z telefonem czy laptopem a także naprawdę intuicyjna dotykowa obsługa, wszystko rekompensują.
Biorąc pod uwagę cenę słuchawek (można je nabyć już za około 500 zł) stanowią one świetną alternatywę dla innych droższych modeli pozostałych producentów.
Biorąc pod uwagę cenę słuchawek (można je nabyć już za około 500 zł) stanowią one świetną alternatywę dla innych droższych modeli pozostałych producentów.