Turystyczny Fundusz Zwrotów ma pomóc poszkodowanym w związku z koronawirusem.
Turystyczny Fundusz Zwrotów ma pomóc poszkodowanym w związku z koronawirusem. Fot. Marzena Hmielewicz / Agencja Gazeta

Turystyczny Fundusz Zwrotów został uruchomiony w ramach pomocy branży, którą koronawirus dotknął szczególnie. Teraz cieszy się niezwykłą popularnością wnioskujących. Pojawiają się obawy, że środków może zabraknąć.

REKLAMA

Zwroty za wycieczkę

"Gazeta Wyborcza" zauważyła, że Fundusz Zwrotów szacowany na 300 mln zł już został zalany falą wniosków o udzielenie pożyczki. Do 12 października organizatorzy turystyczni wnioskowali już o 177 mln zł. Z kolei PAP podaje, że zdaniem UFG wnioski opiewają już na 184 mln zł.
"Wyborcza" informuje, że pośpiech w składaniu wniosków wynika z niepewności branży. Aplikujący nie wiedzą, czy pieniędzy starczy na wszystkich. Gazeta podaje, że fundusz działa na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy.
Zwróciliśmy się do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego z prośbą o komentarz. Dowiedzieliśmy się, że UFG widzi bardzo duże zainteresowanie zarówno podróżnych jak i organizatorów.
– Świadczą o tym same liczby – zarówno wniosków złożonych przez jednych i drugich, ale również kwot na które opiewają już złożone wnioski. Bardzo dużo osób się z nami kontaktuje, stąd decyzja o wcześniejszym uruchomieniu infolinii, jak i utworzenie specjalnej sekcji informacyjnej na portalu TFG – powiedział nam Damian Ziąber, rzecznik prasowy UFG.

Pomoc dla podróżnych i organizatorów

Od miesięcy informujemy, że branża turystyczna przeżywa złe chwile. Obostrzenia, lockdown i ogólna niechęć do podróżowania w trakcie pandemii, odcisnęły na niej poważne piętno.
Jadwiga Emilewicz informowała we wrześniu, że Fundusz Zwrotów przy Turystycznym Funduszu Gwarancyjnym to ok. 300 mln zł, a beneficjentem tych środków będą turyści.
– Każdy, kto przed pandemią SARS-CoV-2 przedpłacił wycieczkę lub wyjazd turystyczny, a ten się nie odbył z powodu koronawirusa, będzie mógł zwrócić się do tego funduszu. Jednocześnie będą do niego aplikować firmy, które będą musiały przedstawić opłacone drogą bezgotówkową wycieczki – powiedziała ówczesna minister rozwoju w rozmowie z agencją Newseria Biznes.