Optymizm premiera powala.
Optymizm premiera powala. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Podczas przemówienia w Sejmie premier Mateusz Morawiecki chwalił się "fazą schodzącą" epidemii koronawirusa z przełomu czerwca i lipca. Niestety dane w opublikowanym na Twitterze wykresie dziwnym trafem kończyły się na sierpniu. Grafika uzupełniona o najnowsze dane przedstawia zupełnie inny obraz.

REKLAMA
– Proszę zobaczyć wykres spadku zakażeń – przekonywał Morawiecki podczas środowego wystąpienia w Sejmie. W tym samym czasie Kancelarii Premiera opublikowała wykres, na którym istotnie widoczna jest tendencja przypominająca literę "U" – spadek zachorowań na przełomie czerwca i lipca oraz późniejszy wzrost.
Dobór danych jest dość tendencyjny – kończą się one na sierpniu, mimo że epidemia dalej szaleje. Zwrócili na to uwagę komentujący tweet internauci, ale też m.in. konto Partii Razem. Szybko posypały się też wykresy z kompletnymi danymi. Poniżej prezentujemy ten przygotowany przez portal Next Gazeta.pl:
logo
Wybijany przez premiera okres ledwo się odznacza. Fot. Next Gazeta.pl
Jak widać, zapowiadana przez premiera "faza" jest całkowicie do przeoczenia – to spadek z ok. 6 tys. do ok. 4 tys. zakażeń w okresie 14 dni. Serwis zwraca też uwagę, że spadki mogły być głównie efektem wygaszania ognisk zachorowań w kopalniach. Jeśli wyłączyć ze zbioru danych Śląsk, to liczba zachorowań regularnie rosła od maja.
Jeszcze we wrześniu wskaźnik zarażeń regularnie pozostawał poniżej 10 tys. na dwa tygodnie. W środę po raz pierwszy poinformowano o ponad 10 tys. przypadków jednego dnia.
Jak opisywaliśmy w naTemat.pl, na początku lipca premier przekonywał, że COVID-19 już nie stwarza aż takiego zagrożenia. I zachęcał, by tłumnie pójść na wybory.
– Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii i to jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się go bać – mówił Mateusz Morawiecki w Tomaszowie Lubelskim.