
Biuro Turystyczne Poltravel Dęblin Zaranowicz oferuje Polakom bardzo niecodzienną Wigilię. Zanosi się na to, że na domowe spotkanie będzie można zaprosić jedynie 5 gości. Według prawa limit ten jest jednak dużo większy w przypadku środków transportu zbiorowego. Jeśli przeprosicie się z jedzeniem karpia ze stoliczka w autokarze, to zaprosić można nawet kilkadziesiąt osób.
REKLAMA
Niespotykana oferta pojawiła się na Facebooku Biuro Turystyczne Poltravel Dęblin Zaranowicz. Według wyliczeń autora w autokarach przewozić można 50 proc. całkowitej liczby pasażerów. Oznacza to, że wynajmując autokar dla rodziny możemy łącznie spędzić wigilie w gronie aż 32 osób.
Pod wpisem szybko znalazł się też wspólnik, bo podnajem zaoferowała Poltravelowi firma Roltur - wynajem busów i autokarów. Wedle zapowiedzi ogłoszeniodawcy klient może zdecydować, czy woli, by pojazd jeździł w czasie świętowania, czy lepiej by zatrzymał się na jakimś parkingu.
– Skoro siedzą i durnoty wymyślają na górze, to takie są efekty – wskazuje w odpowiedzi na komentarz internautki przewoźnik z Dęblina.
Jak można się było spodziewać wpis szybko zyskał aprobatę. Niektórzy sugerują demontaż foteli i zainstalowanie stołu na całej długości i domówienie wspólnika z usługami cateringowymi. Inni po prostu przyklaskują pomysłowości biznesmena. Nie brakuje też docinków w kierunku niejednoznacznych przepisów epidemicznych jakie ostatnio funduje obywatelom PiS.
Wigilia 2020 tylko z 5 gośćmi, a co z Sylwestrem?
Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, jeszcze do niedawna nie było pewne kogo dotyczy limit 5 osób przy wigilijnym stole. Spekulacje różnych polityków i zwykłych obywateli uciął zaledwie w zeszłym tygodniu minister zdrowia Adam Niedzielski.– Oprócz rodziny, na świętach Bożego Narodzenia może pojawić się dodatkowe 5 osób, ale namawiamy do spędzania okresu świątecznego w kameralnym gronie najbliższych – powiedział.
Niedzielski został też zapytany o to, jak wyglądać będzie nadchodzący Sylwester.
– Kolejna decyzja będzie podejmowana przed świętami i ona będzie definiowała, co będziemy po świętach robili, a to wszystko zależy od tego, jakie będzie natężenie pandemii, jaki będzie przebieg i przede wszystkim ta dzienna liczba zachorowań – mówił na konferencji prasowej.
