
Internauci nie zostawiają suchej nitki na rządzących. Chodzi o sprawę 15,5 mln nagród dla rządu, jakie PiS postanowił powręczać mimo trwającej pandemii Covid-19 i zapowiadanego "odchudzania" administracji państwowej i "zaciskania pasa". Komentatorzy nie przebierają w słowach.
REKLAMA
Internauci komentują 15,5 mln nagrody dla rządu
– "M. Morawiecki: To nie jest czas na nagrody, premie, podwyżki. Co tłumacząc z PiSowskiego, brzmi: doiliśmy, doimy i doić będziemy" – denerwuje się jeden z użytkowników serwisu Twitter. "To złodzieje są" – dodaje w kolejnej wiadomości.– "Nie ma biedy w czasie pandemii" – stwierdza zaś jedna z użytkowniczek. "Pytanie: ZA CO, do cholery?! #wypierdalać" – pyta się inny.
– "Mierni, oj mierni. Ale jacy wierni! 15 baniek... 10 baniek kosztował szpital tymczasowy w Kielcach, z którego (po hucznym otwarciu) zabrali cały sprzęt i wywieźli w niewiadomym kierunku. Może do Moskwy?" – zastanawia się inny komentator.
– "Oni w tym "nierządzie" tylko po to są, żeby doić, i odnosić wirtualno- propagandowe zwycięstwa" – punktuje inny uczestnik dyskusji.
Istnieje też odmienna frakcja. "Bo po prostu im się te pieniądze należały" – wskazuje inna osoba. Choć komentarze tego typu od czasu do czasu pojawiają się w dyskusji, to wydają się być w mniejszości.
Środek pandemii, a PiS daje 15,5 miliona złotych nagród
Jak opisywał serwis naTemat.pl, rząd PiS wydał na nagrody w czasie pandemii koronawirusa ponad 15 milionów złotych. Najwięcej na nagrody przeznaczyła była minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Informację jako pierwszy podał "Fakt".Pracownicy dostali nagrody jeszcze przed rekonstrukcją rządu, kiedy w Polsce przez kryzys pandemiczny upadały biznesy, które w sposób niewystarczający zostały wsparte przez państwo.
Najhojniej nagradzała swoich pracowników była już minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. To do jej resortu popłynęło 12 milionów złotych z publicznych pieniędzy, z czego 6 milionów na odchodne.
– Dostali je tylko urzędnicy, którzy wykonywali bardzo ciężką pracę przy tarczach antykryzysowych – twierdzi w rozmowie z tabloidem Emilewicz. Ministerstwo zdrowia broni się zaś, że fundusze na ponad pół miliona nagród pochodziły z "wygenerowanych oszczędności".
Czytaj także: Hojność Emilewicz. W ostatnim dniu urzędowania dała pracownikom gigantyczne nagrody
– Ministerstwo Zdrowia: 1 172 000 zł dla 349 pracowników, średnio 3361 zł;
– Ministerstwo Nauki: 1 088 450 zł dla 377 pracowników, nagrody od 700 zł do 15 000 zł;
– MSWiA: 212 100 zł, brak danych o licznbie nagrodzonych i średniej kwocie;
– MSZ: 205 350 zł dla 64 pracowników, średnio 3005 zł;
– Ministerstwo Aktywów Państwowych: 204 370,11 zł dla 61 pracowników, średnio 3350 zł;
– Ministerstwo Cyfryzacji: 15 000 zł dla 4 pracowników, średnio 3750 zł;
– Ministerstwo Klimatu: 10 700 zł dla 5 pracowników, średnio 2140 zł;
– Narodowy Fundusz Zdrowia: 547 124 zł dla 626 pracowników, średnio 874 zł.
Wielkie nagrody dla pracowników ministerstw i ZUS [Lista]
– Ministerstwo Rozwoju: 11 964 000 zł dla 946 pracowników, średnia kwota nagrody 12,6 tys. zł;– Ministerstwo Zdrowia: 1 172 000 zł dla 349 pracowników, średnio 3361 zł;
– Ministerstwo Nauki: 1 088 450 zł dla 377 pracowników, nagrody od 700 zł do 15 000 zł;
– MSWiA: 212 100 zł, brak danych o licznbie nagrodzonych i średniej kwocie;
– MSZ: 205 350 zł dla 64 pracowników, średnio 3005 zł;
– Ministerstwo Aktywów Państwowych: 204 370,11 zł dla 61 pracowników, średnio 3350 zł;
– Ministerstwo Cyfryzacji: 15 000 zł dla 4 pracowników, średnio 3750 zł;
– Ministerstwo Klimatu: 10 700 zł dla 5 pracowników, średnio 2140 zł;
– Narodowy Fundusz Zdrowia: 547 124 zł dla 626 pracowników, średnio 874 zł.
